O tej sprawie informujemy Państwa na bieżąco. Już od blisko dwóch miesięcy spółka Koleje Małopolskie znajduje się w sporze zbiorowym z dwoma związkami zawodowymi. Aktualnie obie strony weszły w stan mediacji, ale wciąż nie został wyznaczony mediator. Prezes KM, Radosław Włoszek ma czas do końca środy, żeby podjąć decyzję w tej sprawie, inaczej maszyniści mogą ogłosić strajk ostrzegawczy następnego dnia. Czy zbliża się paraliż komunikacyjny Aglomeracji Krakowskiej?
Strajk kolejarzy? Walka o podwyżki trwa
Jesień 2025 r. To wtedy rozpoczynają się rozmowy dwóch związków zawodowych o podwyżki dla pracowników Kolei Małopolskich. Wszystkich pracowników – również tych, którzy obsługują tabor autobusowy. Negocjacje nie przynoszą skutków, bo spółka proponuje znacznie mniej niż oczekiwany 1000 zł do uposażenia zasadniczego i nierówną wysokość podwyżek dla osób zatrudnionych. Stąd wejście 23 grudnia 2025. związkowców i Kolei Małopolski w spór zbiorowy, a później w stan mediacji. W poniedziałek, 23 lutego obie strony miały szansę wypowiedzieć się na Sejmiku Województwa, o czym informowaliśmy już na naszej stronie. Na sesji było nerwowo:
„Kontrakty i umowy na przewozy, konkursy, do których trzeba będzie stanąć ze względu na wejście czwartego pakietu kolejowego i tym samym innych przewoźników na rynek, to będzie najmniejszy problem Pana, Panie Prezesie” – zwrócił się Daniel Biernacik, wiceprezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych, do prezesa zarządu spółki Kolei Małopolskich Radosława Włoszka. Po czym dodał: „Ten przetarg, który planujecie wygrać, możecie sobie wsadzić za przeproszeniem w buty, o ile nie będziecie mieli ludzi do tego, aby te przewozy wykonać”.
„Prowadziliśmy te rozmowy dość długo. One były merytoryczne. Od momentu, kiedy weszła konkurencja do spółki – to jest meritum tej sprawy – 23 grudnia, kiedy rozpoczął się spór zbiorowy, to rozmawiam z kim? Rozmawiam z Państwem, którzy są z POLRegio. Szanuję każdego pracownika POLregio i przedstawiciela związków zawodowych. Ale moim obowiązkiem i moim prawem jest dbać o interes Kolei Małopolskich. Ta firma składa się z kilku segmentów – kolejowego, autobusowego, administracyjnego. Pracownik maszynista, którego bardzo doceniam to, za to, co robi, ma premię, ale nie ma jej już np. dyspozytor. Te segmenty mają bowiem inne źródła finansowania. Koleje Małopolskie są jak kolorowy paw, to mozaika biznesowa, w której trzeba znaleźć kompromis” – mówił z kolei prezes zarządu spółki KM, Radosław Włoszek.
Dążenie do kompromisu? Wrażenia po sesji Sejmiku Województwa
Pomimo dość ostrej wymiany zdań na sali obrad, związkowcy byli zadowoleni z możliwości zaprezentowania swojego stanowiska przed sejmikiem i z optymizmem podchodzili do dalszych rozmów.
„Jesteśmy wdzięczni za możliwość zaprezentowania stanowiska strony społecznej, o ile chodzi o dzisiejszy spór w Kolejach Małopolskich pomiędzy związkami zawodowymi a zarządem spółki. Widać po zachowaniu Marszałka Łukasza Smółki i słowach, które padły,zarówno na sali jak i poza salą, iż Pan Marszałek jest gotowy do tego, aby rozmawiać o zakończeniu tego sporu zbiorowego i o skutecznej mediacji, więc myślimy, iż ta dobra wola przełoży się też na to, żeby zawrzeć porozumienie. Ciężko powiedzieć, czy po stronie zarządu ta dobra wola również istnieje, natomiast od tego są mediacje i po to jest mediator, żeby tą sprawę doprowadzić do końca „ – mówił po sesji Daniel Biernacik, wiceprezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych.
W podobnym tonie wypowiadał się prezes Kolei Małopolski, Radosław Włoszek:
Zarząd od samego początku proponował wzrost wynagrodzenia na rok 2026 i te rozmowy o podwyżkach trwały. Różnimy się na razie ich wielkością. Jednym z głównych problemów w naszych negocjacjach jest też to, iż zmienia się rynek kolejowy. Ten rynek nie jest już rynkiem, w ramach którego coś się otrzymuje, tak jak dotychczas, tylko trzeba pracę przewozową uzyskać w twardym biznesowym boju. Kolejarze są bardzo odpowiedzialnymi ludźmi, ale jak to w rodzinie, w której obowiązują twarde zasady, twarde są też rozmowy. Mam wrażenie, iż dzisiejszy dzień pokazał – choćby przy zdecydowanych słowach – iż obie strony szukają dialogu. Po zakończeniu sesji podszedłem do przedstawicieli związków i każdemu podałem rękę. Oni mi też, więc jest wola rozmowy – skomentował w rozmowie z KRKNews prezes zarządu spółki.
Czyli miało już być dobrze. Sęk w tym, iż w środę, 25 lutego o godzinie 23:59 upłynie termin wyznaczenia mediatora przez Koleje Małopolskie. A tego w momencie pisania tekstu, czyli zaledwie kilka godzin wcześniej, wciąż brak. Co teraz?
Czy nadchodzi strajk w Kolejach Małopolskich?
Na sesji Sejmiku Wojewódzkiego prezes KM Radosław Włoszek, przemawiając z mównicy, twierdził, iż termin 25 lutego nie jest dla niego wiążący. Inne zdanie ma na ten temat wiceprezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych:
„My nie potwierdziliśmy protokołu prezesa Kolei Małopolskich, a mediacje weszły w poziom procedowania, więc zasadniczo wiąże go nasz termin, Bo protokół, który tworzymy, powinien być zgodny. o ile strony nie mają woli wyrażenia jednolitego stanowiska w protokole, to zarówno jego zapisy, jak i nasze są ważne i obowiązujące. My nie mamy informacji, czy mediator wyraził zgodę na udział w mediacjach, czy został zaakceptowany i o żadnym terminie” – tłumaczył w rozmowie z KRKNews Daniel Biernacik.
To oznacza jedno: jutro pracownicy Kolei Małopolskich mają prawo zorganizować strajk ostrzegawczy. Czy prezes Włoszek temu zapobiegnie? Tego dowiemy się dosłownie za kilkanaście godzin.
(MA)

1 godzina temu











