Czy siarczysty mróz zniszczy kleszcze? Ekspert mówi jasno

2 godzin temu

Chociaż zimą aktywność kleszczy maleje, to przy temperaturach powyżej 5-7°C pozostają one aktywne i mogą stanowić zagrożenie dla ludzi oraz zwierząt. Prof. Ignatowicz wyjaśnia, iż owady i pajęczaki przez miliony lat ewolucji wykształciły mechanizmy ochronne, pozwalające im przetrwać choćby ekstremalne warunki. Spadki temperatur do -20 czy -30°C nie stanowią dla większości rodzimych gatunków realnego zagrożenia, o ile ochłodzenie następuje stopniowo – wtedy organizmy uruchamiają swoje mechanizmy adaptacyjne. Dopiero nagłe, gwałtowne mrozy mogą okazać się dla nich niebezpieczne.

Aby mrozy faktycznie ograniczyły populację kleszczy, bardzo niskie temperatury musiałyby utrzymywać się nieprzerwanie przez co najmniej dwa miesiące, co w polskich warunkach klimatycznych jest mało prawdopodobne. Zmiany mogą dotknąć jedynie niektóre gatunki, takie jak kleszcz łąkowy. Bardziej narażone są natomiast gatunki obce, inwazyjne, np. biedronka azjatycka czy wtyk amerykański, które nie zdążyły jeszcze w pełni przystosować się do naszych zim.

Ekspert zwraca również uwagę na inny, często pomijany aspekt: współczesny krajobraz coraz częściej pozbawia owady naturalnych schronień. Dawniej zimowały one w dziuplach starych drzew, jaskiniach czy martwym drewnie. Dziś, w wyniku intensywnego porządkowania terenów zielonych, wycinania drzew i urbanizacji, liczba takich miejsc drastycznie maleje. To właśnie brak kryjówek może okazać się większym zagrożeniem dla populacji niż same mrozy.

Prof. Ignatowicz podsumowuje, iż choć silne ochłodzenia mogą na krótko zmniejszyć liczebność komarów i kleszczy, nie oznaczają one końca problemu. Wiosną i latem przez cały czas trzeba będzie zachować ostrożność podczas spacerów w lasach i na łąkach, szczególnie w Wielkopolsce, gdzie kleszcze są powszechnym problemem. Zaleca stosowanie repelentów, odpowiedniego ubioru i regularne sprawdzanie ciała po powrocie z natury.

Idź do oryginalnego materiału