Nie był to rozdział napisany jedną prostą linią. Raczej historia człowieka, który najpierw wszedł do szatni jako asystent, później na chwilę przejął stery, aby po kilku miesiącach wrócić już jako pierwszy trener z pełnym mandatem do odbudowy zespołu. - Czułem, iż gramy nie tylko dla siebie, ale dla całego miasta – pisze w swoim oświadczeniu były już trener Olimpii Damian Hebda.