Występ łyżwiarza szybkiego z Tomaszowa Mazowieckiego był jedną z polskich nadziei na medal zimowych igrzysk we Włoszech. Żurek w tym sezonie był w doskonałej formie, którą demonstrował w Pucharze Świata. Na dystansie 1000 m zajął drugie miejsce, za świetnym Amerykaninem Jordanem Stolzem.
Żurek występował w ostatniej parze, a jego rywalem był Estończyk Marten Liiv. Wcześniej wystartował Stolz, ustanawiając rekord olimpijski. Długo wydawało się, iż reprezentant Polski dojedzie na podium, bo znakomicie rozpoczął – po 600 metrach miał drugi czas. Miał jednak słabszego przeciwnika i po połowie dystansu skazany był na samotną walkę. Niestety, do najniższego stopnia podium zabrakło mu zaledwie siedmiu setnych sekundy – tyle przegrał z Chińczykiem Zhonggyanem Ningiem.
Mimo tak minimalnej straty Żurek nie sprawiał wrażenie załamanego. W rozmowie w „Eurosporcie” podkreślał, iż mógł lepiej pojechać przy jednej ze zmian torów. – Trzeba to wziąć na klatę. Gdyby przed sezonem ktoś powiedział mi, iż będę czwarty na igrzyskach, to tylko bym się uśmiechnął – stwierdził. Dodał też, iż optymistyczne jest to, iż bardzo dobrze zaczął wyścig, a przecież jego koronnym dystansem jest 500 m. Zajął na nim pierwsze miejsce w Pucharze Świata.
Bieg na pół kilometra na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo zaplanowany jest na 14 lutego (o godz. 17).
Wielkiego pecha miał Piotr Michalski, inny reprezentant Polski, któremu rywal – Gabriel Odor z Austii – zajechał drogę już na 350 m wyścigu.

3 godzin temu



![BOCHNIA. BSF pokonał Śląsk Wrocław i jest w ćwierćfinale Pucharu Polski! [ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/02/DSC_0030_wynik-2.jpg)










