
Już od pierwszych minut było jasne, iż tego wieczoru emocji nie zabraknie. Sandecja Nowy Sącz weszła w mecz z impetem i bez litości wykorzystała słabości rezerw ŁKS-u Łódź, wygrywając pewnie 4:1 w 24. kolejce Betclic 2. Ligi. Gospodarze od początku narzucili swoje warunki i praktycznie przez cały mecz kontrolowali wydarzenia na boisku. Po 24. kolejkach w II lidze Sandecja Nowy Sącz zajmuje 4. miejsce w tabeli z dorobkiem 40 punktów i bilansem: 11 zwycięstw, 6 porażek i 7 remisów. A już w sobotę (28 marca) na wyjeździe podejmiemy Stal Stalową Wolę (11. miejsce w grupie).
Eksplozja już na starcie
Sobotnie spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia. Już w pierwszych akcjach Wiktor Pleśnierowicz był bliski otwarcia wyniku, gdy po dalekim rzucie z autu uderzył głową – piłka odbiła się od rąk bramkarza i zatrzymała na poprzeczce. Chwilę później nie było już jednak wątpliwości. Maciej Żurawski zachował zimną krew i precyzyjnym strzałem przy słupku dał Sandecji prowadzenie. Kilkadziesiąt sekund później znów zrobiło się gorąco – tym razem piłka po rzucie wolnym trafiła w słupek. Gospodarze naciskali, nie pozwalając rywalom złapać oddechu.
Sandecja podkręca tempo
ŁKS II próbował odpowiedzieć, ale czujny w bramce Mateusz Jeleń nie dał się zaskoczyć. Tymczasem Sandecja grała swoje. W 29. minucie Bartłomiej Juszczyk najlepiej odnalazł się w polu karnym i skutecznie dobił strzał kolegi, podwyższając wynik na 2:0. Przed przerwą gospodarze mogli jeszcze bardziej odskoczyć. Adam Brenkus, Tomasz Kołbon i ponownie Żurawski próbowali swoich sił, a uderzenie z rzutu wolnego Brenkusa sprawiło sporo problemów bramkarzowi gości.
Kontrola i nokaut po przerwie
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Sandecja przez cały czas dominowała, choć bramkarz ŁKS-u kilkukrotnie ratował swój zespół, zatrzymując m.in. Juszczyka i Kołbona. Próby podejmowali też Kacper Talar i ponownie Kołbon, ale defensywa gości jeszcze się broniła. Przełamanie przyszło w 66. minucie. Aleksander Wołczek oddał kapitalny strzał, który nie dał żadnych szans bramkarzowi – było już 3:0 i wszystko wskazywało na to, iż mecz jest rozstrzygnięty.
Szybka odpowiedź i zamknięcie meczu
Rezerwy ŁKS-u złapały chwilę oddechu i odpowiedziały golem Lamine Coulibaly’ego, który na moment przywrócił nadzieję gościom. Ta jednak zgasła błyskawicznie. Adam Brenkus nie pozostawił złudzeń – technicznym uderzeniem ustalił wynik na 4:1. W końcówce goście trafili jeszcze w słupek, ale było to już tylko kosmetyczne zagrożenie. Sandecja pokazała siłę, skuteczność i pełną kontrolę nad spotkaniem. Takie zwycięstwa budują – zarówno tabelę, jak i pewność siebie przed kolejnymi meczami.
Sandecja Nowy Sącz – ŁKS II Łódź 4:1 (2:0)
Bramki: Maciej Żurawski 3′, Bartłomiej Juszczyk 29′, Aleksander Wołczek 67′, Adam Brenkus 75′ – Lamine Coulibaly 73′.
Żółte kartki: Karol Smajdor, Filip Piszczek – Sebastian Sopel.
Sandecja: Mateusz Jeleń – Kamil Ogorzały, Kamil Słaby, Wiktor Pleśnierowicz (76′ Piotr Kowalik), Karol Smajdor (67′ Tomasz Nawotka), 99. Siméon Ouré (61′ Aleksander Wołczek), Adam Brenkus, Bartłomiej Juszczyk (61′ Kacper Talar), Maciej Żurawski (61′ Filip Piszczek), Daniel Pietraszkiewicz, Tomasz Kołbon.
ŁKS II: Łukasz Jakubowski – Mikołaj Kotarba, Wiktor Czerwiński, Aleksander Ślęzak, Szymon Frakowski, Lamine Coulibaly, Victor Kabziński, Miłosz Szczepański, Sebastian Sopel, Antoni Młynarczyk, Alan Siwek.
Sędziował: Szymon Rutkowski (Bydgoszcz).

2 godzin temu







