Derby dla Watry! Pierwsze zwycięstwo białczan w sezonie

podhaleregion.pl 1 godzina temu

Watra Białka Tatrzańska przełamała się w derbowym spotkaniu 4. ligi małopolskiej. Białczanie pokonali na własnym boisku Lubań Maniowy 2:0 i odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Dla gości była to druga porażka w rozgrywkach, poniesiona po dwóch kolejnych wygranych.

W pierwszej połowie lepiej prezentowała się Watra. Gospodarze grali aktywniej i częściej zagrażali bramce strzeżonej przez Sikorę. Już w 12. minucie golkiper Lubania popełnił błąd, oddając piłkę Musze. Zdołał jednak gwałtownie naprawić swoją pomyłkę i obronił strzał rywala z około pięciu metrów.

Sześć minut później Mucha ponownie stanął przed szansą na otwarcie wyniku, ale także tym razem górą w ich pojedynku był Sikora.

Przewaga Watry przyniosła efekt w 32. minucie. Akcję Muchy sfinalizował Ustupski, który płaskim uderzeniem z około 16 metrów posłał piłkę do siatki.

Lubań przez niemal całą pierwszą połowę nie potrafił stworzyć dogodnej sytuacji. Dopiero w 45. minucie, po serii błędów w defensywie gospodarzy, przed znakomitą szansą stanął Plewa. Zawodnik gości chybił jednak z najbliższej odległości.

Po zmianie stron spotkanie stało się bardziej otwarte, a okazje zaczęły pojawiać się pod obiema bramkami. W 48. minucie kolejne nerwowe wyprowadzenie piłki przez Lubań wykorzystał S. Kuźma, który wbiegł w pole karne. Jego pierwszy strzał zablokował Janeczek, a przy dobitce zawodnik Watry trafił jedynie w boczną siatkę.

Pięć minut później odpowiedzieli goście. Plewa na pełnej szybkości wpadł w „szesnastkę” i mimo ostrego kąta oddał mocny, celny strzał. Rak był jednak na posterunku.

Najlepszą okazję do wyrównania Lubań otrzymał w 63. minucie. Bryja zdecydowanie ruszył w pole karne i został sfaulowany przez bramkarza Watry tuż przy linii końcowej. Sędzia wskazał na jedenasty metr, ale Chlipała uderzył fatalnie – wysoko nad poprzeczką.

Niewykorzystany rzut karny mógł błyskawicznie zemścić się na gościach. Swojej szansy na zdobycie drugiej bramki nie wykorzystał jednak Ustupski.

Jeszcze bardziej niewiarygodna sytuacja miała miejsce w 76. minucie. Po zagraniu Bryi przed pustą bramką znalazł się Kasperczyk. Będąc zaledwie metr od linii bramkowej, trafił jednak w poprzeczkę.

W końcówce derbowe emocje sięgnęły zenitu. W 83. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał kapitan Watry Kostrzewa, który niepotrzebnie odkopał piłkę. Cztery minuty później boisko musiał opuścić również Łukaszczyk, który faulem przerwał kontratak Pierzgi.

Lubań bardzo krótko grał w podwójnej przewadze. Już w 88. minucie los dwóch zawodników gospodarzy podzielił Janeczek, także ukarany drugą żółtą kartką.

Goście do końca szukali wyrównania. Dwie okazje miał jeszcze Kasperczyk, ale za każdym razem dobrze interweniował Rak. Ostatecznie to Watra postawiła kropkę nad „i”. W piątej minucie doliczonego czasu gry J. Kuźma uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego, piłka po rykoszecie zaskoczyła Sikorę i wpadła do bramki.

Watra wygrała 2:0, odnosząc długo wyczekiwane, pierwsze zwycięstwo w sezonie.

Łukasz Kubik, trener Watry:

– W końcu wygrywamy. Po tej czarnej serii fatalnych meczów powiedziałem chłopakom przed spotkaniem: o ile nie przełamiemy się w takim meczu, to w jakim? To był najlepszy moment. Zespół był bardzo zdeterminowany i przyniosło to efekt. W pierwszej połowie kontrolowaliśmy grę. Po przerwie rywale również stworzyli swoje okazje, ale trochę na nasze życzenie, bo powinniśmy wcześniej zamknąć ten mecz. Później dało się już poczuć derbowy klimat, a czerwone kartki jeszcze spotęgowały emocje. Najważniejsze, iż wygrywamy. Mam nadzieję i wierzę, iż będzie to impuls dla naszego zespołu. Tak naprawdę dopiero od tygodnia mamy skompletowaną drużynę i teraz możemy już skupić się na pracy. Ważne było, żeby wreszcie poczuć smak zwycięstwa. Oby to był przełom i początek naszej serii wygranych.

Łukasz Schreiner, trener Lubania:

– Przede wszystkim rozegraliśmy bardzo słabą pierwszą połowę. Nie wiem, z czego wynikała nasza bierność, ponieważ założenia były zupełnie inne. Mieliśmy wyjść agresywnie i grać pressingiem, a byliśmy nijacy oraz niezorganizowani. W drugiej połowie trudno wytłumaczyć sytuacje, których nie wykorzystaliśmy, na czele z rzutem karnym. Gol na 1:1 mógł całkowicie zmienić oblicze tego spotkania. Jedynym pozytywem w tym bardzo przeciętnym meczu była reakcja zespołu po słabej pierwszej połowie.

Watra Białka Tatrzańska – Lubań Maniowy 2:0 (1:0)
1:0 Ustupski 32’ 2:0 J. Kuźma 90+5’

Watra: Rak – Musonda, Sirenko, Łukaszczyk, Giemenz (80’ Deineka), S. Kuźma, Mucha (90′ Zieliński), Ustupski (90′ Lutsenko), J. Kuźma, Kostrzewa, Bocheńczak.

Lubań: Sikora – Janeczek, Truty (46’ Faron), Bryja, Jandura (61’ Kołodziej), Duda (84’ Pierzga), Plewa, Firek, Gruszkowski, Sutor (61’ Kasperczyk), Chlipała.

Sędziował: Rafał Arendarczyk.

Żółte kartki: S. Kuźma, Łukaszczyk, Kostrzewa – Truty, Firek, Janeczek.

Czerwone kartki: Kostrzewa (83’, za drugą żółtą), Łukaszczyk (87’, za drugą żółtą) – Janeczek (88’, za drugą żółtą).

Idź do oryginalnego materiału