Derby z Jastrzębiem dla GieKSy. Zwycięska bramka Wronki

2 godzin temu
GieKSa długo męczyła się z JKH GKS-em Jastrzębie, w końcu jednak udało jej się zdobyć trzy punkty, po golu Patryka Wronki w 54 min.
Po przerwie na reprezentację rozgrywki wznowili hokeiści. W 42 kolejce Tauron Hokej Ligi GieKSa zmierzyła się w Satelicie z JKH GKS-em Jastrzębie. W drużynie gospodarzy zadebiutował sprowadzony kilka dni temu Amerykanin Sam Coatta. Spotkanie rozpoczęło się dla katowiczan źle, bo już w trzeciej minucie, szybką kontrę przyjezdnych wykończył Berzins. Później Katowiczanie niby przeważali, ale grali wolno i Kaarlehto nie miał dużo pracy. Jedynie w 12 min. musiał się wykazać swoim kunsztem, kiedy po dobrym podaniu Chodora w sytuacji sam na sam znalazł się Bepierszcz, ale ten pojedynek przegrał. Po bezbarwnych 20 minutach było więc jednobramkowe prowadzenie gości.
Na pierwszą groźną akcję GieKSy w drugiej tercji trzeba było czekać do 25 min., kiedy Fraszko świetnie obsłużył Lundegarda, ale udaną interwencją popisał się Kaarlehto. Od tego momentu gra się nieco ożywiła. W 28 min. po błędzie obrońców blisko podwyższenia wyniku byli Jastrzębianie, ale tym razem dobrze w bramce spisał się Eliasson. Dwie minuty później w świetnej sytuacji znalazł się McNulty, ale znów golkiper gości był górą. W 32 min. po faulu Nalewajki Katowiczanie otrzymali szansę gry w przewadze, ale nie udało się im zamienić jej na bramkę. W 37 min. Nalewajka ponownie usiadł na ławce kar i znów gospodarzom nie udało się doprowadzić do wyrównania. W końcu jednak w 39 min. drogę do bramki mocnym strzałem z dystansu znalazł Hoffman i po dwóch tercjach był jednobramkowy remis.
W 44 min. sędziowie odgwizdali przewinienie Lundegarda i tym razem to JKH grało z jednym zawodnikiem więcej. Już na początku przewagi Jastrzębianie byli blisko gola, ale ich strzał zatrzymał się na słupku. W odpowiedzi z kontrą wyszli podopieczni trenera Jacka Płachty, ale Kaarlehto fenomenalnie obronił strzał Pasiuta. Chwilę po powrocie Szweda na lód, arbitrzy dopatrzyli się przewinienia Dupuy’a i GieKSa znów przez dwie minuty musiała się bronić w osłabieniu. Kiedy świeży zdobywca Złotego Buka znów pojawił się na lodzie wicemistrzowie Polski osiągnęli przewagę, szukając zwycięskiej bramki. Ta sztuka udała im się w 54 min., kiedy krążek w siatce umieścił Wronka, wykorzystując dobre podanie Andersona. Do ostatniej syreny wynik spotkania nie uległ już zmianie i GieKSa ostatecznie pokonała swoich rywali 2:1.
GKS Katowice – JKH GKS Jastrzębie 2:1 (0:1, 1:0, 1:0)

Bramki: Hoffman, Wronka – Berzins

GKS Katowice: Eliasson, Kieler – Runesson, Lundegard, Coatta, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, Hofman Jo., McNulty, Koivusaari – Maciaś, Huhdanpaa, Hofman Ja., Michalski, Bepierszcz. Trener: Jacek Płachta

JKH GKS Jastrzębie: Kaarlehto, Futryk – Alho, Hanzel, Sihvonen, Berzins, Lehtonen – Bezuska, Onak, Nalewajka Ł., Kiełbicki, Nalewajka R. – Adamek, Wojciechowski, Laszkiewicz, Stolarski, Moś oraz Zając, Osiadły, Kuzak. Trener: Rafał Bernacki

Idź do oryginalnego materiału