Nie zdarza się to często, jednak od czasu do czasu kierowcy w Świnoujściu znają ten widok: samochód zatrzymuje się na końcowym podjeździe tunelu pod Świną. Jedną z przyczyn może być coś, o czym wielu kierowców choćby nie myśli przed wjazdem — prawie pusty bak paliwa.
Na płaskiej drodze auto może jechać bez problemu. Podczas podjazdu sytuacja się zmienia. Paliwo przemieszcza się w zbiorniku, a silnik jest mocniej obciążony i potrzebuje go więcej. Przy bardzo niskim poziomie paliwa pompa może chwilowo nie dostać odpowiedniej ilości paliwa.
Efekt? Szarpanie, utrata mocy, a w skrajnym przypadku zgaśnięcie silnika.
Czy to wyjaśnia wszystkie awarie w tunelu? Oczywiście nie. Przyczyną może być również pompa paliwa, filtr, odpowietrzanie zbiornika albo inna usterka.
Ale warto zadać sobie pytanie: czy niektóre samochody nie zatrzymują się w tym miejscu dlatego, iż kierowcy wjeżdżają do tunelu z bakiem niemal pustym?
Rezerwa może wystarczyć na kilkadziesiąt kilometrów. Nie daje jednak gwarancji, iż samochód zachowa się tak samo na każdym podjeździe.












