Od wysokiej porażki rozpoczęli drugą rundę rozgrywek Tauron Hokej Ligi zawodnicy Podhala Nowy Targ. „Szarotki” przed własną publicznością uległy mistrzowi Polski, GKS Tychy, 2:12. Podobnie jak w pierwszym starciu obu zespołów, różnica klas znalazła odzwierciedlenie w dwucyfrowym wyniku. Małym pocieszeniem dla nowotarżan pozostaje przełamanie strzeleckiej niemocy – po trzech kolejnych spotkaniach bez zdobytej bramki tym razem dwukrotnie pokonali bramkarza rywali.
Na uwagę zasługuje fakt, iż w składzie Podhala zadebiutowało dwóch młodych wychowanków klubu – niespełna 17-letni Edyk Duda oraz 18-letni Alex Kolendowicz. Dla obu był to pierwszy występ na najwyższym szczeblu ligowych rozgrywek.
Początek spotkania mógł dawać miejscowym kibicom nadzieję na wyrównaną rywalizację. Już w 4. minucie Podhale objęło prowadzenie po strzale Załamaja spod niebieskiej linii. Gospodarze grali odważnie, nie ograniczając się wyłącznie do obrony własnej bramki. Zdecydowanie więcej pracy miał jednak golkiper „Szarotek”, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed stratą gola.
Tyszanie doprowadzili do wyrównania w 11. minucie za sprawą Komorskiego, a niespełna trzy minuty później wykorzystali grę w przewadze po karze Kapicy. Na pierwszą przerwę mistrzowie Polski schodzili z prowadzeniem 2:1.
Druga odsłona rozpoczęła się od szybkiego trafienia gości. Już po 96 sekundach Jeziorski podwyższył na 3:1. Podhale zdołało jednak odpowiedzieć. W 25. minucie, podczas gry w liczebnej przewadze, Olifirczuk popisał się skutecznym uderzeniem bez przyjęcia, posyłając krążek pod poprzeczkę bramki Chabiora.
Kontaktowy gol nie odmienił jednak losów spotkania. Zaledwie 43 sekundy później Pociecha przywrócił tyszanom dwubramkową przewagę. Trafienie zostało uznane po analizie wideo, podczas której sędziowie sprawdzali ewentualnego spalonego.
Nowotarżanie mieli jeszcze swoje momenty, ale to goście dyktowali warunki gry. Bramkarz Podhala kilkukrotnie skutecznie interweniował, między innymi w sytuacji sam na sam z Gościńskim. W 35. minucie był już jednak bezradny wobec dobitki Jamsena i po dwóch tercjach GKS prowadził 5:2.
O ile przez pierwsze 40 minut gospodarze potrafili fragmentami przeciwstawić się faworytowi, o tyle ostatnia tercja była już jednostronnym widowiskiem. Gra Podhala całkowicie się posypała, a kolejne wykluczenia tylko ułatwiały tyszanom zadanie.
Mistrzowie Polski bezlitośnie wykorzystywali błędy rywali, zdobywając w ostatnich 20 minutach aż siedem bramek. Wynik gwałtownie przybrał dwucyfrowe rozmiary, a strzelecki festiwal zakończył w 55. minucie Komorski, ustalając rezultat na 12:2.
Podhale Nowy Targ – GKS Tychy 2:12 (1:2, 1:3, 0:7)
1:0 Załamaj – Kapica, Bochnak (3:04)
1:1 Komorski – Jamsen, Pociecha (10:50)
1:2 Kucharski – Drabik (13:32, przewaga)
1:3 Jeziorski – Viitanen, Knuutonen (21:36)
2:3 Olifirczuk – Horzelski, Łojas (24:50, 5/4)
2:4 Pociecha – Drabik, Gościński (25:33)
2:5 Jamsen – Paś (34:44)
2:6 Ainali – Gościński, Pociecha (42:45, 5/4)
2:7 Gościński – Viinikainen (45:20)
2:8 Jamsen – Gościński, Jeziorski (47:09, 5/4)
2:9 Komorski (49:30)
2:10 Viitanen – Jamsen (52:09)
2:11 Łyszczarczyk – Jamsen (53:04)
2:12 Komorski – Kakkonen (54:12)
Podhale: Polak – Załamaj, Matera, Jarczyk, Kapica, Bochnak – Tańczyk, Matthews, Kamiński, Słowakiewicz, Żółtek – Węglarczyk, Horzelski, Łojas, Malasiński, Olifirczuk – Majoch, Bryniarski, Duda, Sadowski, Kolendowicz.
















