Dobre wzorce nie w modzie nad Wisłą

2 godzin temu
Przypadek 29-letniego Dawida K., który jako lekarz bez specjalizacji miał zarobić w rok w Szpitalu Południowym 1,6 mln zł, trudno tłumaczyć jedynie problemami systemowymi. „Gazeta Wyborcza” ujawniła, iż lekarz uzyskał pełne prawo wykonywania zawodu dopiero w listopadzie 2024 roku. Jak mogło dojść do sytuacji, iż nieopierzony medyk nie tylko bez specjalizacji, ale także bez żadnego doświadczenia zawodowego, mógł w rok zarobić ponad półtora miliona zł publicznych pieniędzy? Pomogła mu w tym ustawa z 2011 roku oraz przynależność do partii. Pan doktor był bowiem – mimo młodego wieku – wpływowym czynownikiem stołecznych struktur Koalicji Obywatelskiej. Media nazwały go „złotym chłopcem KO”. Gigantyczne zarobki zaradnego doktorka wyszły na jaw za sprawą oświadczenia majątkowego składanego w związku z funkcją radnego. Wynikało z nich, iż poza koordynowaniem oddziałem ratunkowym w Szpitalu Południowym Dawid K. pracował w tym okresie jeszcze w trzech innych warszawskich placówkach medycznych. Plaga oddawania czynownikom lukratywnych posad tyczy każdej bez wyjątku partii rządzącej Polską – AWS, UW, SLD w przeszłości i PiS, PSL, Lewicy, KO dzisiaj.
Idź do oryginalnego materiału