Po kilku miesiącach niemal całkowitej nieobecności na lokalnej scenie politycznej poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Dolata ponownie zabrał głos. Parlamentarzysta, który od dłuższego czasu nie organizował konferencji prasowych i nie komentował bieżących wydarzeń w Gnieźnie i powiecie gnieźnieńskim, tym razem zdecydował się na mocne wystąpienie. Tematem konferencji była sytuacja w gnieźnieńskim Szpitalu Pomnik Chrztu Polski.
Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki. To słowa Benjamina Franklina, ale w Gnieźnie można by do tego katalogu dopisać jeszcze jedno: iż gnieźnieńskim szpitalem od lat rządzi Mateusz Hen – rozpoczął poseł.
„Zmieniają się dyrektorzy, starostowie – Hen zostaje”
Zdaniem Zbigniewa Dolaty, mimo formalnych zmian personalnych w kierownictwie szpitala, realna władza od lat pozostaje w tych samych rękach.
Od 2018 roku przewinęło się czterech dyrektorów. Był choćby moment, kiedy sam Mateusz Hen był pełniącym obowiązki dyrektora. Ale niezależnie od tego, kto formalnie pełnił tę funkcję, faktycznie i tak rządził Hen – mówił poseł.
Dolata podkreślał, iż Mateusz Hen pełni funkcję zastępcy dyrektora ds. medycznych głównie w okresach, gdy władzę w powiecie sprawuje Platforma Obywatelska.
Wszystko się zmienia, ale Mateusz Hen – jak tylko rządzi Platforma – zawsze jest dyrektorem lub zastępcą dyrektora. To jest niezmienne.
„Postać znana, ale raczej z kronik kryminalnych”
Jednym z najmocniejszych wątków konferencji były zarzuty dotyczące przeszłości karnej Mateusza Hena.
Można powiedzieć, cytując klasyka, iż Hen to postać znana. Ale raczej nie z portalu „Znany Lekarz”, tylko z kronik kryminalnych – mówił Dolata.
Poseł przypomniał, iż już w 2019 roku informował publicznie o wyrokach skazujących Hena.
–Wtedy mówiłem o trzech wyrokach z lat 2007–2009 za udział w mafii paliwowej i mafii VAT-owskiej. Ale ten katalog przestępstw jest znacznie bogatszy: pobicie, groźby karalne, przestępstwa dokumentowe, oszustwa, potrącenie kobiety na pasach i nieudzielenie pomocy. Jest tego naprawdę dużo – wyliczał. o ile ktoś ma takiego pecha, iż co roku słyszy wyrok, to nie powinien pełnić żadnej funkcji kierowniczej w szpitalu – ani w żadnej innej instytucji publicznej.
„Front Obrony Hena”
Zbigniew Dolata mówił również o – jak sam to określił – ponadpartyjnym „Froncie Obrony Hena”.
W Gnieźnie istnieje FOH – Front Obrony Hena. Ponadpartyjny. Należą do niego Piotr Gruszczyński, były senator i starosta, Dariusz Pilak – obecny przewodniczący Rady Powiatu, Tomasz Budasz – obecny starosta, byli parlamentarzyści PiS Krzysztof Ostrowski i Robert Gaweł, a także minister Paulina Hennig-Kloska i poseł Tadeusz Tomaszewski – wyliczał poseł. To są bardzo poważne nazwiska, które zapewniają panu Henowi ochronę i umożliwiają mu pełnienie funkcji kierowniczej, a także – niestety – prowadzenie bardzo dochodowego biznesu.
„Prywatyzacja zysków, uspołecznienie strat”
Kluczowym zarzutem było łączenie funkcji kierowniczej w szpitalu z działalnością prywatnych firm świadczących usługi medyczne.
Mamy do czynienia z mechanizmem prywatyzacji zysków i uspołecznienia kosztów. Zyski trafiają do prywatnych firm, a straty ponosi szpital – mówił Dolata.
Poseł wskazywał na dwie firmy: Medsfera oraz Medica.
Medsfera formalnie należy do rodziców pana Hena, ale jego matka publicznie przyznała, iż to tak naprawdę biznes syna. On nim zarządza, on go inicjuje – stwierdził.
Dolata przywołał przykład konkursów na świadczenia zdrowotne.
Jeżeli konkurs organizuje szpital, w którym pan Hen pełni funkcję kierowniczą, a wygrywa go firma z nim związana i czerpie z tego zyski, to jest to sytuacja wysoce naganna. To jest temat dla odpowiednich służb – mówił.
SOR, chirurgia i list lekarzy
Bezpośrednim impulsem do zorganizowania konferencji miał być nowy konkurs na świadczenia w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.
Informacja o konkursie pojawiła się 2 lutego. Umowa ma obowiązywać przez rok, a termin składania ofert mija 16 lutego 2026 roku. Do tej pory na SOR-ze usługi świadczyły Medsfera i Medica. To jest absolutna granda – ocenił poseł.
Dolata przypomniał również konkurs na oddział chirurgiczny z 2025 roku.
Wygrywa Medsfera. Docierają do mnie informacje od pacjentów i personelu medycznego o nieprawidłowościach, o nieobecnościach doktora Hena i zagrożeniu dla życia i zdrowia pacjentów – mówił. Dysponuję listem lekarzy skierowanym do władz powiatu, w tym do starosty Budasza. List wysłano we wrześniu 2025 roku. Jaka była reakcja? Ogłoszono konkurs, który znów wygrała Medsfera – dodał.
Klasztor Bożogrobców i pytanie o bonifikatę
Poseł poruszył także wątek sprzedaży zabytkowego klasztoru Bożogrobców.
W 2013 roku powiat sprzedał ten obiekt panu Hennowi za 356 tysięcy złotych, udzielając 50-procentowej bonifikaty pod warunkiem remontu. Przez 12 lat budynek niszczał. W ubiegłym roku został sprzedany za około 960 tysięcy złotych – mówił. Czy starosta wyegzekwował zwrot tej bonifikaty? To są pieniądze publiczne. Oczekuję bardzo konkretnych odpowiedzi.
Poseł zapomniał jednak dodać, iż kiedy powiat sprzedał klasztor Mateuszowi Henowi, parlamentarzysta robił wszystko, aby nowy właściciel stracił przyznaną dotację na remont. Jego działania były skuteczne, w związku z czym obiekt popadał w ruinę. Hen zabezpieczył go na tyle, na ile był w stanie. W końcu zapadła decyzja o jego ponownej sprzedaży.
Komentarz dziennikarski
Wątek politycznego tła konferencji skomentował lokalny dziennikarz Maciej Januchowski GłosuGniezna.pl, Waszego Radia FM i podcastu „O tym mówi Gniezno”:
Nie mówię, iż pytania, a przynajmniej ich część, nie są słuszne. Ale w tym wszystkim mam pewne przeczucie. Poseł Zbigniew Dolata od miesięcy nie organizował konferencji prasowych. Miał mnóstwo powodów by krytykować prezydenta Gniezna (również z PO jak starosta gnieźnieński Tomasz Budasz) i tego nie robił. Jednym ze scenariuszy, który mam w głowie, a który jest możliwy zakłada, że: starosta gnieźnieński i szef struktur powiatowych Platformy Obywatelskiej w Gnieźnie chce się pozbyć ze szpitala Mateusza Hena, ale nie za bardzo wie jak i nie za bardzo chce brać to na siebie. Dlatego Budasz dogadał się z Dolatą, by ten wyciągnął wszystkie znane i mniej znane sprawy związane z Henem, dzięki czemu starosta będzie miał pole do działania, tłumacząc się presją społeczną. Wszak nie jest tajemnicą, iż Dolata i Budasz lubią się prywatnie i choćby razem spędzają czas na wspólnych aktywnościach sportowych. Taka moja diagnoza. Choć mogę się mylić. No i otwartym tematem pozostaje cena tej pomocy.
„To kwestia bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców”
Na zakończenie poseł Dolata podkreślał, iż sprawa wykracza poza bieżący spór polityczny.
Ta sytuacja budzi bardzo poważne zaniepokojenie mieszkańców powiatu, bo wpływa bezpośrednio na poczucie bezpieczeństwa zdrowotnego. Oczekuję przecięcia tej skandalicznej sytuacji – podsumował.
Trudno pominąć fakt, iż wieloletnia obecność Mateusza Hena na stanowiskach kierowniczych w gnieźnieńskim szpitalu może świadczyć nie tyle o politycznym zapleczu, o którym mówi poseł Zbigniew Dolata, ale również o skuteczności w zarządzaniu jednostką. To właśnie w okresie, gdy pełnił funkcję zastępcy dyrektora ds. medycznych, dokończono wieloletnią i trudną rozbudowę szpitala. Wiele osób związanych z placówką wprost podkreśla, iż bez jego zaangażowania ta inwestycja mogłaby nigdy nie zostać sfinalizowana. o ile Hen ma wsparcie także byłych parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, może i poseł Dolata powinien w końcu spróbować z kimś współpracować, zamiast negować.
Co istotne, w tej chwili liczba skarg dotyczących działalności medycznej jest wyraźnie mniejsza niż w czasie, gdy władzę w powiecie sprawowało Prawo i Sprawiedliwość. Zniknęły niemal całkowicie skargi na ginekologię i położnictwo – oddział ten zbiera dziś wręcz rewelacyjne, bardzo pozytywne opinie, a coraz więcej pacjentek decyduje się na poród właśnie w Gnieźnie. Warunki, które jeszcze kilka lat temu były oceniane jako fatalne, dziś określane są jako bardzo dobre. Również chirurgia i ortopedia funkcjonują bez większych kontrowersji, wykonywane są coraz bardziej skomplikowane zabiegi i operacje, a szpital systematycznie zyskuje nowoczesny sprzęt oraz lepiej wykwalifikowany personel. Te oddziały przynoszą także wymierny zysk finansowy szpitalowi, który mógłby być jeszcze wyższy, gdyby nie limity NFZ.
Ten obraz wskazuje, iż z punktu widzenia pacjentów i codziennego funkcjonowania placówki wiele procesów zmierza w dobrym kierunku, co może świadczyć o sprawnym zarządzaniu jednostką. W tym kontekście pojawia się pytanie, czy gwałtowny i niespodziewany atak posła Zbigniewa Dolaty, oparty w dużej mierze na przywoływaniu spraw z odległej przeszłości, nie ma drugiego dna. Być może źródłem tej krytyki jest fakt, iż skuteczna i doświadczona osoba potrafi utrzymać się na stanowisku kierowniczym przez więcej niż jedną kadencję samorządową. Odpowiedzi na to pytanie dziś brak, ale wiele wskazuje na to, iż kulisy tej sprawy dopiero wyjdą na jaw.

2 dni temu










