– Dzisiaj ciężko mi zebrać słowa – przyznał Artur Włodarczyk po sensacyjnym zwycięstwie Contimax MOSiR Bochnia nad mistrzem Polski. Szkoleniowiec nie ukrywał wzruszenia, a jednocześnie chwalił cały swój zespół.
Bochnia pokonała LOTTO AZS UMCS Lublin 100:93. Wynik mówi wiele, a reakcja trenera gospodarzy po końcowej syrenie chyba jeszcze więcej. Artur Włodarczyk podczas pomeczowej konferencji wciąż jeszcze był pod wrażeniem tego, co chwilę wcześniej wydarzyło się na parkiecie.
– Powiem szczerze, iż nadal, mimo iż skończyliśmy ten mecz jakiś czas temu, ciężko jest mi coś powiedzieć – mówił.
Piosenka, która została w głowie
Zamiast mówić o meczu, Artur Włodarczyk zaczął od tego, iż dwa dni wcześniej trafił w internecie na fragment amerykańskiego „Mam Talent”, w którym starszy uczestnik wykonywał słynne „Don’t Stop Believin’” („Nie przestawaj wierzyć”) zespołu Journey. Wykonanie zapadło mu w pamięć. – A dzisiaj, kiedy wszedłem na salę, znów akurat leciało „Don’t Stop Believin’”. Uśmiechnąłem się i pomyślałem sobie: może faktycznie „Don’t Stop Believin'”? Może tak podejdźmy do tego meczu – opowiadał Włodarczyk.
I jego drużyna rzeczywiście nie przestała wierzyć.
Bochnianki mierzyły się przecież z mistrzem Polski i zespołem z europejskiej półki. Po pierwszej kwarcie przegrywały 22:35, do przerwy było 56:58. Gospodynie wróciły jednak do gry, a w czwartej kwarcie przechyliły spotkanie na swoją stronę.
„Można się lekko wzruszyć”
Trener po meczu znacznie więcej niż o taktyce mówił o drużynie, charakterze i pracy wykonywanej od początku budowy zespołu.
– Mimo problemów, jakie mieliśmy, walczyliśmy do samego końca z niesamowicie mocnym, euroligowym zespołem, mistrzem Polski. Cieszymy się, bo ciężko pracujemy. Próbujemy zbudować ten zespół tak, żeby na boisku i poza nim był jak najbardziej ze sobą i jak najlepiej się czuł – podkreślał.
– Takie mecze jak dzisiejszy są piękną sprawą. Na pewno dają impuls do pracy i pozwalają się uśmiechnąć, a może i lekko wzruszyć po takim spotkaniu – przyznał szkoleniowiec Contimax MOSiR.
Podkreślił przy tym rolę całej drużyny – nie tylko zawodniczek, które tego wieczoru spędziły na parkiecie najwięcej minut: – Piękna postawa dziewczyn. Każdej z osobna – tych, które grały więcej, i tych, które grały mniej. Super charakter. Dzisiaj się cieszymy.
„Dla klubu, dla całego miasta”
Na koniec Włodarczyk gwałtownie wrócił jednak do tego, co przed jego zespołem. Sezon dopiero się rozpędza, a kalendarz nie daje wiele czasu w świętowanie. – Wracamy do pracy, bo przed nami kolejne mecze w bardzo intensywnym tygodniu. Ale na pewno jest to wyjątkowe doświadczenie dla nas, dla całego klubu, dla całego miasta. Oby tak było dalej.
Ciekawostka
Rzeczywiście, Artur Włodarczyk dzień przed meczem przysłał mi na komunikatorze link do wykonania „Don’t Stop Believin’” z amerykańskiego „Mam Talent”, o którym mówił potem na konferencji. To zresztą występ bardzo w stylu tego programu: na scenę wychodzi niepozorny pan, po którym trudno spodziewać się czegoś szczególnego. A potem zaczyna śpiewać i okazuje się, iż ma niezwykły głos. Publiczność gwałtownie wstaje z miejsc, a jurorzy są pod wrażeniem.
Zamieszczam poniżej jako ciekawostkę

1 godzina temu















