Do mrożących krew w żyłach wydarzeń doszło w niedzielę, 5 lipca, w budynku Szkoły Podstawowej w Bieździedzy (powiat jasielski). To tam stacjonowała grupa młodzieży uczestnicząca w koloniach o charakterze oazowo-rekolekcyjnym. Przed godziną 7:00 rano jedna z uczestniczek, 16-letnia dziewczyna, nagle straciła przytomność. Opiekunowie natychmiast zorientowali się, iż sytuacja jest krytyczna – nastolatka nie oddychała, a jej serce przestało bić. Służby ratunkowe otrzymały oficjalne zgłoszenie o zdarzeniu tuż przed godziną 8:00.
Walka z czasem i kluczowa rola AED
Na miejsce natychmiast zadysponowano Zespół Ratownictwa Medycznego, policję oraz lokalne zastępy straży pożarnej. Ze względu na realne zagrożenie życia nastolatki, podjęto decyzję o wezwaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR).
Ratownicy medyczni oraz strażacy ruszyli do natychmiastowej resuscytacji krążeniowo-oddechowej. W trakcie dramatycznej reanimacji najważniejsze okazało się wykorzystanie automatycznego defibrylatora zewnętrznego (AED). Urządzenie to, w połączeniu z nieprzerwanym masażem serca wykonywanym przez ratowników, pozwoliło na zsynchronizowanie działań i przyniosło oczekiwany skutek. Po wyczerpującej i pełnej napięcia walce, funkcje życiowe dziewczyny zostały przywrócone.
Śmigłowiec LPR w akcji. Pacjentka trafiła do Rzeszowa
Gdy serce nastolatki znów zaczęło bić, załoga śmigłowca LPR przystąpiła do kolejnego etapu akcji. Maszyna wylądowała bezpośrednio na placu szkolnym, który na czas operacji zabezpieczali strażacy. Lekarz LPR przeprowadził niezbędne medyczne czynności ratunkowe mające na celu pełną stabilizację pacjentki przed lotem. Dziewczyna, która w chwili przekazywania pod opiekę załodze helikoptera wciąż pozostawała nieprzytomna, została przetransportowana drogą powietrzną do specjalistycznego szpitala w Rzeszowie. Dzięki błyskawicznej reakcji świadków oraz profesjonalnej współpracy podkarpackich służb ratunkowych, młoda pacjentka na czas trafiła pod opiekę rzeszowskich lekarzy.

4 godzin temu














