Czwartkowy pojedynek przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu zapowiadał się niezwykle emocjonująco, jednak kibice zgromadzeni na stadionie oraz przed telewizorami musieli uzbroić się w cierpliwość. Spotkanie rozpoczęło się co prawda punktualnie, ale zaledwie chwilę po pierwszym gwizdku sędzia Szymon Marciniak zmuszony był przerwać grę z powodu mocnego zadymienia murawy spowodowanego oprawą ultrasów. Przymusowa pauza wpłynęła na postawę obu zespołów. Po wznowieniu rywalizacji piłka krążyła głównie w środkowej strefie boiska, a na murawie wiało nudą. Dym ewidentnie zaszkodził obu ekip, bo grały wolno, wyjątkowo asekuracyjnie, a pojedyncze próby, jak niecelny wolej Ousmane Sowa z 8. metra czy daleki strzał Sergio Lozano, minimalnie mijały bramkę gospodarzy. Zdarzały się momenty, kiedy gracze stali nieruchomo w pewnej odległości od rywala z piłką, który również na stojąco rozglądał się niespiesznie komu tu podać piłkę. Dodatkowo na
Dramat w końcówce! Lech wyrwał zwycięstwo Jagiellonii po VAR-ze!
Czwartkowy pojedynek przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu zapowiadał się niezwykle emocjonująco, jednak kibice zgromadzeni na stadionie oraz przed telewizorami musieli uzbroić się w cierpliwość. Spotkanie rozpoczęło się co prawda punktualnie, ale zaledwie chwilę po pierwszym gwizdku sędzia Szymon Marciniak zmuszony był przerwać grę z powodu mocnego zadymienia murawy spowodowanego oprawą ultrasów. Przymusowa pauza wpłynęła na postawę obu zespołów. Po wznowieniu rywalizacji piłka krążyła głównie w środkowej strefie boiska, a na murawie wiało nudą. Dym ewidentnie zaszkodził obu ekip, bo grały wolno, wyjątkowo asekuracyjnie, a pojedyncze próby, jak niecelny wolej Ousmane Sowa z 8. metra czy daleki strzał Sergio Lozano, minimalnie mijały bramkę gospodarzy. Zdarzały się momenty, kiedy gracze stali nieruchomo w pewnej odległości od rywala z piłką, który również na stojąco rozglądał się niespiesznie komu tu podać piłkę. Dodatkowo na

2 godzin temu
















