Nasi opiekuńczy zarządcy nie bardzo się spisali i na czas nie przygotowali miejsca, które mogłyby i ulżyć, co niektórym obywatelom ekstremalne upały.
Wypisywanie na forach internetowych może i było ambitne, ale nic niewnoszące dla ludzi potrzebujących kurtyn wodnych i poideł.
Do tego trzeba dodać jeszcze wyższą niż krzaki zieleń miejską, która by na tych wspaniałych w latach 60 i 70 tych podwórkach zasłaniała ten śmierdzący ropą asfalt od roztapiania się.
Niestety miejscy ekologowie jak widzą jakieś drzewo wyższe niż 1 piętro to już myślą jak je uznać za niebezpieczne, dla przechodniów i samochodów.
Owszem wyuczeni na Sorbonach dadzą sobie wciskać takie gatunki, które nie maja prawa wyżej urosnąć i musza wyglądać jak palma a nie normalne drzewo.
Ale powróćmy do przydziałów urządzeń zwanych kurtynami mgielnymi lub zraszaczami.
Otóż kawałe













