Wiktoria w lipcu została potrącona przez samochód. Od września jest w klinice Budzik, pozostaje w śpiączce. „Niestety, powrót Wiktorii do zdrowia to długa i niezwykle kosztowna droga. Pan Piotr musiał zrezygnować z pracy, by czuwać przy córce 24 godziny na dobę. Sam nie jest w stanie udźwignąć tak ogromnych kosztów – same ortozy i najpilniejsza pielęgnacja to koszt 5 000 zł, a dalszy miesięczny pobyt w klinice rehabilitacyjnej to od 28 000 do choćby 40 000 zł miesięcznie! Piotr to nasz człowiek – rodak z Komarówki Podlaskiej. Nie zostawiajmy go samego w walce o życie i zdrowie jedynego dziecka!” - proszą druhowie z OSP Komarówka
Podlaska.Na wsparcie leczenia Wiktorii założona został zbiórka na platformie
POMAGAM.PL. Tam też ojciec Wiktorii prosi o pomoc. Sam jest na zwolnieniu w pracy, by zajmować się córką, ale przez to nie ma możliwości opłacić odpowiedniego leczenia córki. - Nie mogę teraz pracować, muszę 24 godziny na dobę opiekować się dzieckiem. Pomaga mi w miarę swoich możliwości najbliższa rodzina- siostra Beatka i brat Darek - przyznaje
Piotr.fot. https://pomagam.pl/8n84mtOjciec nie ukrywa, iż dziewczynka jest jego największym skarbem. Wspomina jej aktywność i pasje.
Wiki od lat trenuje taniec jazz — to jej wielka pasja. Zdobyła wiele nagród w turniejach tanecznych, a wytrwałość i siła, które wypracowała podczas treningów, pomagają jej również teraz. Kocha także lekkoatletykę i konie. To niezwykle aktywna, pełna pasji i życia dziewczynka. To moje ukochane, cudowne dziecko, o które będę walczyć każdego dnia – wyznaje męż
czyzna.Wiktoria od połowy miesiąca przebywa w Budziku. Jak informuje jej tato, stan zdrowia 14-latki się poprawia, a z nim rokowania. Za pobyt w Budziku nie płacą, ale Piotr wie, ze przyjdzie czas, gdy trzeba będzie przenieść córkę do kliniki rehabilitacyjnej, gdzie koszt pobytu to od 28 do 40 tys. zł miesięcznie. - Nie potrafimy na dzień dzisiejszy przewidzieć, jaki ostatecznie przyjmie obrót cały proces rehabilitacji i jakie koszty są z tym związane. Tymczasem ostatnie 2 miesiące wyczerpały nasze wszystkie oszczędności, bo już zaczyna się płacenie w tysiącach za najpilniejsze rzeczy. Na obecną chwilę potrzebuję już 5.000 zł na ortezy. Na pielęgnację – przyznaje ojciec
Wiktorii.Cel zbiórki to 400 tys. zł, z czego udało się już uzbierać ponad połowę kwoty. Ojciec Wiktorii zapewnia, iż wdzięczny będzie za każdą podarowaną złotówkę.