Na tory wyjechały prawdziwe legendy komunikacji. Bezpłatnie można było przejechać się Lilpopem z 1939 roku, Lilpopem z 1929 roku oraz Konstalem 2N. Zabytkowe składy kursowały między Placem Kilińskiego w Zgierzu a ul. Nowomiejską w Łodzi i w każdym wagonie panował ścisk.
- Obchodzimy dziś jubileusz 125-lecia linii tramwajowej do Zgierza, który dokładnie wypada jutro. 19 stycznia 1901 roku, do miasta dotarł pierwszy tramwaj elektryczny. Było to drugie międzygminne połączenie tramwajowe z Łodzią. To naprawdę niesamowity jubileusz
- podkreśla Michał Wądołowski z Klubu Miłośników Starych Tramwajów w Łodzi, jeden z organizatorów wydarzenia.
Lilpopy wyjechały na tory
Jak zaznacza Wądołowski, takiego zestawu zabytkowych wagonów w Zgierzu jeszcze nie było.
- Pięć lat temu linia była modernizowana i nie było możliwości, by taki jubileusz zorganizować. Dlatego dziś jesteśmy naprawdę szczęśliwi, iż możemy tu być i iż te wagony zabytkowe przyjechały do Zgierza. Łącznie można dziś spotkać trzy wagony. Oprócz znanego z łódzkich linii turystycznych składu 5N plus 5ND z lat 60.-61., dodatkowym atutem jest udział wagonów Lilpop 2 z 1929 roku i Lilpop 3 z 1939 roku. To pojazdy, które niezwykle rzadko wyjeżdżają na torowiska w Łodzi
- dodaje.
Jak podkreśla, ich obecność była możliwa dzięki współpracy wielu instytucji.
- Jest nam bardzo miło, iż udało się uzyskać zgodę prezesa MPK w Łodzi, który odpowiedział na nasz apel. Dziękujemy też władzom miasta Zgierza i Muzeum Miasta Zgierza, bo bez tych osób nas by tu dziś po prostu nie było
- mówi Wądołowski.
Tłumy, selfie i pamiątki
Zainteresowanie było ogromne. W zabytkowych tramwajach kursujących między Zgierzem a Łodzią trudno było wcisnąć szpilkę. Na placu działało też stoisko z pamiątkami. Można było kupić okolicznościowe pocztówki, kalendarze czy tabliczki.
Rodziny z dziećmi robiły sobie zdjęcia z konduktorami i na tle wagonów, a w tramwajach rozdawano pamiątkowe bilety.
- Jestem miłośnikiem tramwajów, więc nie mogło mnie tu zabraknąć
- mówi Wojciech Kopeć, który przyjechał zabytkowym składem z Łodzi i tym samym planował wrócić do domu.
Bez numerów, z historią
Jak przypomina Michał Wądołowski, pierwszy tramwaj do Zgierza nie miał numeru.
- Na na tablicach z przodu wagonu widniały tylko nazwy krańcówek. Numer 45 pojawił się dopiero 1 stycznia 1956 roku. W czasie wojny była numeracja, ale do 1956 roku linie podmiejskie nie miały swoich stałych oznaczeń
- tłumaczy.
- Numer 45 jest dziś bardzo charakterystyczny dla Zgierza. Cieszymy się, iż po reaktywacji wrócił i iż Zgierz, mając tramwaj, jest w gronie miast wielkomiejskich. Taki właśnie jest Zgierz - dumny ze swojego tramwaju. Cieszymy się, iż jest perspektywa odbudowy tramwaju do Proboszczewic, czyli dawnej linii 46
- dodaje.
Tramwaje wcześniej niż w Warszawie
Organizatorzy przypominają też o wyjątkowej pozycji regionu na komunikacyjnej mapie Polski.
- Wczoraj świętowaliśmy w Pabianicach, dziś jesteśmy w Zgierzu. Te dwie linie zostały uruchomione dzień po dniu. Jakby na to nie patrzeć, w regionie mieliśmy tramwaje elektryczne siedem lat wcześniej niż w Warszawie i dwa miesiące wcześniej niż w Krakowie. To naprawdę ogromny powód do dumy
- podkreślają miłośnicy starych tramwajów.
Wystawa do połowy lutego
Równolegle na Placu Kilińskiego otwarto plenerową wystawę „Linia przerywana. 125 lat tramwaju do Zgierza”, przygotowaną we współpracy z Klubem Miłośników Starych Tramwajów w Łodzi. Ekspozycja będzie dostępna do 18 lutego 2026 roku i opowiada nie tylko o wagonach i torach, ale przede wszystkim o ludziach i miastach, które przez 125 lat zmieniał tramwaj.
https://tulodz.pl/lodzkie/naukowcy-mowia-nie-tropikom-w-botaniku-dzungla-360-grozi-konfliktem/qUmCHWVY0EKRqRgqxOkQ
2 godzin temu













