Prawie dwa miliony przesiadek – tyle codziennie robią Warszawiacy, by dojechać do szkoły czy pracy. To dane wynikające z raportu organizacji Clean Cities Polska. Według badania w wielu miejscach w stolicy węzły komunikacyjne są nieintuicyjne – przystanki na nich rozproszone, a na połączenie czekać trzeba choćby kilkanaście minut.
Jak komentuje rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie Tomasz Kunert, „nie zawsze da się skoordynować rozkłady kilku środków transportu w jednym miejscu”.
– Staramy się zawsze, żeby autobusy, które dojeżdżają do stacji kolejowych (i pociągi – przyp. red.) koordynować. Mieliśmy takie sytuacje na przykład w Rembertowie, iż w momencie, kiedy kolejarze zmieniają rozkłady jazdy pociągów jeżdżących linią rembertowską, my korygowaliśmy rozkłady jazdy autobusów kolejowych – wyjaśnia rzecznik.
Lawinowe zmiany w rozkładach
Pasażerowie warszawskiej komunikacji publicznej przyznają, iż tracą wiele czasu w przesiadkach. Rzecznik ZTM przyznaje zaś, iż w Warszawie jest kilka miejsc, gdzie miejski transport wymaga poprawy.
– Zmiana rozkładu jednej czy dwóch linii autobusowych powoduje lawinę zmian w kolejnych miejscach. Węzeł przesiadkowym, o którym wiemy, iż wymaga zmian, aby przodki były łatwiejsze jest np. Rondo Wiatraczna. I tutaj te zmiany są przygotowywane wraz z przygotowaniami do budowy metra – uświadamiania rzecznik Kunert.
Reporterka Polskiego Radia RDC spytała Warszawiaków, ile średnio trwa ich codzienna podróż po stolicy.
Jak wynika z Barometru Warszawskiego, cyklicznego badania służącego do monitorowania opinii mieszkańców stolicy, wszystkie aspekty dot. funkcjonowania komunikacji publicznej są istotne dla zdecydowanej większości Warszawian. Bezpieczeństwo w pojazdach, sieć połączeń, punktualność mają znaczenie dla co najmniej 95 proc. pasażerów.

1 godzina temu












