fot: Teatr OKO, Powiat ChełmskiPusta sala i pierwsza próbaPoczątki były dalekie od wymarzonego startu i absolutnie nie zapowiadały jubileuszowych obchodów. 5 października 2006 roku w Rudzie-Hucie pojawiły się ogłoszenia o naborze do nowo powstającej grupy teatralnej. Pomysł był, zapał również. Zabrakło jednak chętnych. Na pierwsze spotkanie organizacyjne nie przyszedł ani jeden kandydat.- Było pierwsze przerażenie, i to chyba takie mocne przerażenie, iż ta kultura teatru w tak małej miejscowości, jaką jest Ruda-Huta, może nie mieć przyszłości, iż jednak nie ma w tym obszarze żadnego zainteresowania - wspominał Marcin Woszczewski na antenie Radia Bon
Ton.Dla pomysłodawcy grupy była to chwila próby. Zamiast jednak porzucić projekt, postanowił zmienić sposób działania. Poszukał innych dróg dotarcia do młodzieży i ponowił próbę. Tym razem się udało. Cztery dni później, 9 października 2006 roku, w ośrodku kultury pojawiła się pierwsza grupa młodych ludzi. Tak narodziło się pierwsze pokolenie Teatru Oko. Zaczęły się próby, teatralne eksperymenty i przygotowania do kolejnych przedstawień. Z czasem grupa wypracowała własny język sceniczny, a jej działalność stała się czymś więcej niż tylko zajęciami artystycznymi po
lekcjach.Pięć pokoleń, jedna teatralna „szajka”Przez dwadzieścia lat przez Teatr Oko przewinęło się pięć pokoleń aktorskich. Mechanizm działania zespołu pozostaje podobny: przygodę ze sceną najczęściej rozpoczynają uczniowie piątych klas szkół podstawowych. Poznają teatralne improwizacje, oswajają się ze sceną i stopniowo dojrzewają razem z repertuarem.Później przychodzi czas na kolejne etapy życia. Studia, wyjazdy i praca sprawiają, iż jedni odchodzą, a ich miejsce zajmują młodsi. Zmieniają się twarze, ale pozostaje wspólnota budowana podczas prób, spektakli i wspólnych wyjazdów. To właśnie więź między członkami zespołu stała się jednym z jego znaków rozpoznawczych. Określenie, które najlepiej oddaje charakter tej relacji, podsunęła muzyka. Jak wspomina Woszczewski, inspiracją były słowa z utworu „Kultik” zespołu Kult: „nie ma takiej szajki jak ta”.- My się nazwaliśmy tak kiedyś bardzo przewrotnie, bardzo trywialnie być może: szajka. My jesteśmy taką szajką przyjaciół, która lubi się spotykać, lubi być ze sobą, lubi komentować rzeczywistość poprzez scenę, poprzez teatr, poprzez spektakle - podkreśla założyciel Teatru Oko.W tej historii jest również człowiek, który pamięta sam początek. Jedynym aktorem obecnego składu reprezentującym pierwsze pokolenie i pamiętającym pionierskie spotkanie z 9 października 2006 roku jest Marcin Nawrocki. Dwie dekady działalności to więc nie tylko kolejne premiery. To także ciągłość, która w amatorskim teatrze nie jest oczywistością, oraz relacje wykraczające poza scenę.Trzy dni teatru, pamięci i powrotówJubileusz 20-lecia Teatru Oko pomyślany został jako trzydniowy przegląd łączący teatr na żywo, sztuki wizualne i film. Ambitny program miał przypomnieć najważniejsze momenty w historii grupy, przywołać dawnych aktorów i pokazać, iż teatralna opowieść z Rudy-Huty wciąż trwa. Obchody rozpoczęły się dokładnie w rocznicę powstania zespołu. O godz. 17 na scenie Gminnego Ośrodka Kultury zaprezentowany został spektakl „Zadra” w wykonaniu czwartej obsady
teatru.Przedstawienie jest obecne w repertuarze od 2009 roku. Dla twórców ma szczególne znaczenie i - jak zaznacza reżyser - pozostaje spektaklem „nietykalnym”. To opowieść dotykająca bolesnej historii niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady w Sobiborze. Piątkowy wieczór 9 października dopełniła wystawa archiwalnych plakatów oraz rekwizytów z przedstawień, które nie są już grane. Był to sentymentalny powrót do dawnych realizacji, rozpoznawanie śladów minionych spektakli i cenne spotkania z ludzi, którzy przez lata współtworzyli Teatr
Oko.Drugiego dnia na teatralną scenę, po dziewięciu latach przerwy, powróciło „Ciacho” - monodram w wykonaniu Marcina Nawrockiego. Był to szczególny moment zarówno dla aktora, jak i dla widzów pamiętających wcześniejszą odsłonę przedstawienia. O godz. 18 odbyła się natomiast premiera spektaklu „Drzazga” w reżyserii Marcina Pławskiego z zaprzyjaźnionego Teatru
Krzyk.Zdjęcia do tego emocjonalnego obrazu realizowano podczas festiwalu Wyżyna Teatralna w 2025 roku. W filmie, w nietypowej dla siebie roli, wystąpił również Marcin Woszczewski. Filmowy pokaz poszerzył jubileuszową opowieść o kolejne doświadczenia i spotkania, tym razem zapisane na
ekranie.Finał obchodów należał do innego ikonicznego spektaklu grupy - „Topieli” - jednego z najważniejszych w dorobku Teatru Oko, uznawanego za jego flagowe dzieło i największy sukces artystyczny. Jubileuszowa prezentacja pozostanie wyjątkowa przede wszystkim ze względu na obsadę. Na scenie spotkali się przedstawiciele wszystkich pięciu pokoleń aktorskich. W jednym spektaklu wystąpiło kilkunastu aktorów, którzy współtworzyli ten tytuł na przestrzeni ostatnich dwudziestu
lat.To był symboliczny powrót do wspólnej historii. Na jednej scenie spotkali się ludzie, których dzielą lata, życiowe doświadczenia i kolejne etapy działalności grupy, ale łączy ten sam teatralny puls. Po przedstawieniu odbyła się z kolei prezentacja pierwszej części filmu dokumentalnego przygotowanego przez Szymona Woszczewskiego. Produkcja utrwaliła wspomnienia publiczności i współpracowników teatru. Druga część dokumentu zostanie oparta na materiale, których dostarczyły jubileuszowe obchody. Dwadzieścia lat i apetyt na więcejJubileusz Teatru Oko to oczywiście okazja do podsumowań, ale nie do stawiania kropki. Historia zespołu pokazuje, iż teatr w małej miejscowości może być czymś więcej niż bezpieczną przestrzenią do przygotowywania okazjonalnych występów. Może stać się miejscem artystycznych poszukiwań, rozmowy o trudnych sprawach i budowania relacji, które przetrwają zmianę obsady oraz kolejne życiowe
etapy.Marcin Woszczewski, pytany o to, czego życzyłby zespołowi na następne lata, wskazał przede wszystkim na cechy, które pozwoliły mu przetrwać dwie dekady:.- Czego można nam, mnie życzyć? No na pewno tej siły, wytrwałości, determinacji, kreatywności. Tego sprawnego oka, wnikliwego oka, żeby zobaczyć więcej, tego chyba byśmy sobie życzyli i no i oczywiście tych takich realizacji scenicznych, które będą dawać nam wszystkim satysfakcję – podsumował na radiowej antenie Woszczewski. Pozostaje więc pytanie, które towarzyszyło teatrowi już na samym początku: czy znajdą się ludzie gotowi wejść na scenę i opowiedzieć własną historię? Po dwudziestu latach Teatr Oko ma na nie najlepszą możliwą odpowiedź. Kolejne pokolenia wciąż dołączają do „szajki”, a jubileusz ma być nie tylko wspomnieniem tego, co już się wydarzyło, ale także zastrzykiem energii na następne dwie
dekady.Czytaj także:Gm. Ruda-Huta. Ochotnicy z Rudy z nowym wozem. Znamy wykonawcę i cenę zakupuDożynkowe tradycje i smaki powiatu chełmskiego. Poznaliśmy laureatów powiatowych konkursów [ZDJĘCIA]Powiat chełmski inwestuje w sprzęt. Dwie lokalne firmy walczą o dostawę ciągników komunalnychGm. Żmudź. Barokowe polichromie w Klesztowie odzyskują blask. Zakończono najważniejszy etap prac