Dwie strony, dwie narracje. Co naprawdę dzieje się między Capoeira a GOSiR?

6 godzin temu

To jedna z tych spraw, które wykraczają poza zwykły spór o grafik sal, dostęp do kluczy czy regulamin korzystania z obiektu. W tle są emocje, wieloletnia historia, poczucie krzywdy, zarzuty o marginalizację, ale też argumenty dotyczące zasad, bezpieczeństwa i zarządzania publiczną infrastrukturą. Po 14 latach działalności Centrum Capoeira Gniezno ogłosiło zakończenie funkcjonowania w strukturach GOSiR. Jednocześnie opublikowano mocne, osobiste stanowisko, na które konkretnymi argumentami odpowiedział Gnieźnieński Ośrodek Sportu i Rekreacji.

Stanowisko Centrum Capoeira Gniezno:

Ostatnio mogliście zauważyć, iż znacznie rzadziej pojawiały się u nas zdjęcia i filmy z treningów – zarówno tutaj, jak i na moim prywatnym Instagramie. Niestety, nie było to przypadkowe…
Zmiany, które zaszły kilka miesięcy temu w GOSiRze, bardzo mocno wpłynęły na naszą codzienność. Miałem nadzieję, iż to tylko chwilowy etap, iż wszystko się ułoży i wróci do normy. Dziś już wiem, iż niestety – może być tylko gorzej. Nasza grupa została pozbawiona realnych możliwości rozwoju, a decyzje, które zapadają, działają wyłącznie na naszą niekorzyść…
To bardzo trudne i przykre, bo mówimy o miejscu, z którym byliśmy związani przez 14 lat. Przez tyle czasu budowaliśmy coś od zera, wkładając w to serce , energię i ogrom pracy.
Przetrwaliśmy w tym czasie naprawdę wiele – kryzysy, rebranding, pandemię, zalanie i zniszczenie sali… i mimo wszystko zawsze dawaliśmy radę i szliśmy do przodu.
I wystarczyła jedna nieodpowiednia osoba na nieodpowiednim stanowisku, żeby tak wiele zniszczyć…
Nie chcę dziś wchodzić w szczegóły. Przyjdzie jeszcze na to czas.
Najważniejsze jest to, iż zapadła decyzja – CENTRUM CAPOEIRA GNIEZNO kończy swoją działalność w GOSiRze.
Ale to nie jest koniec.
To nowy początek.
Przez ostatni czas, w ciszy i skupieniu, pracowałem nad czymś nowym – w pełni niezależną akademią. Miejscem, które będzie tworzone na naszych zasadach, z pasją, wolnością i prawdziwą przestrzenią do rozwoju.
Już w najbliższym czasie zmieniamy lokalizację. Idziemy w lepsze miejsce. Mocniejsze, bardziej nasze.
Zmieni się też nazwa. Z „CENTRUM CAPOEIRA” zniknie „GNIEZNO”. To nie jest łatwa decyzja, bo przez wiele lata z dumą reprezentowaliśmy to miasto, promując je na zawodach, wydarzeniach i w codziennej pracy( zostaliśmy też nagrodzeni są swoją działalność przez komitet olimpijski- niestety nigdy przez miasto)
Niestety – nigdy nie otrzymaliśmy realnego wsparcia, ani słow uznania które dały by nam motywację i pozwoliłoby nam dalej się rozwijać tutaj…
Mimo wszystko – nie zatrzymujemy się.
Capoeira to coś więcej niż miejsce. To ludzie, energia, historia i serce, które bije dalej – niezależnie od ścian, w których trenujemy.
Dziękuję każdemu, kto jest z nami. Najlepsze dopiero przed nami.
ContraMestre Cajuero

Stanowisko GOSiR:

Centrum Capoeira Gniezno prowadzi działalność w budynku GOSiR przy ul. Jolenty na podstawie obowiązującej umowy zawartej z firmą pana Krzysztofa Moszyka. Umowa ta przewiduje możliwość nieodpłatnego korzystania z sal fitness w wymiarze 8 godzin tygodniowo, natomiast każda dodatkowa godzina podlega opłacie zgodnej z obowiązującym cennikiem.

Do końca marca zarówno Klub Capoeira, jak i Klub Diament korzystały z obiektu w sposób nieograniczony, posiadając dostęp do tylnego wejścia ewakuacyjnego. w tej chwili realizowany jest proces modernizacji strefy siłowni, sal fitness oraz saun – robimy to po to, aby podnieść standard tego miejsca i jednocześnie otworzyć je szerzej dla wszystkich mieszkańców, a nie tylko dla wybranych podmiotów.

W związku z prowadzonymi zmianami dostęp do tych stref odbywa się w tej chwili wyłącznie przez główne wejście do kompleksu basenowego, gdzie obsługa wydaje klucze do pomieszczeń oraz szafek. Dzięki temu możemy na bieżąco ewidencjonować czas korzystania z obiektu przez poszczególne podmioty. Jednocześnie budynek funkcjonuje w określonych godzinach – od 6:00 do 22:00 – co w praktyce oznacza, iż nie ma możliwości przebywania na jego terenie w porze nocnej.

Wprowadzone zasady mają na celu uporządkowanie i ujednolicenie sposobu korzystania z infrastruktury oraz stworzenie realnych warunków do równoprawnego dostępu dla różnych klubów i sekcji sportowych. Wcześniej część pomieszczeń była wykorzystywana w sposób, który mógł sprawiać wrażenie, iż są one przypisane do konkretnych użytkowników.

Pan Krzysztof Moszyk, poza działalnością związaną z capoeirą, prowadzi również treningi o charakterze siłowym. W jednej z sal fitness na piętrze umieszczona została znaczna ilość sprzętu do ćwiczeń siłowych, który nie stanowi własności GOSiR. Jednocześnie w tym samym obiekcie, na niższej kondygnacji, funkcjonuje siłownia poddawana w tej chwili modernizacji, z planowanym ponownym uruchomieniem w maju. Zgodnie z przyjętymi założeniami, to właśnie pomieszczenia na parterze będą docelowo przeznaczone do prowadzenia aktywności siłowych.

Należy podkreślić, iż konstrukcja stropów w salach fitness na wyższych kondygnacjach nie jest przystosowana do obciążeń wynikających z intensywnego wykorzystania ciężkiego sprzętu siłowego. Dodatkowo nie mamy pełnej wiedzy na temat parametrów technicznych oraz atestów urządzeń wniesionych do tych pomieszczeń, co oznacza, iż nie możemy wziąć odpowiedzialności za ewentualne szkody materialne ani za zdarzenia mogące mieć wpływ na zdrowie lub życie osób korzystających z tego sprzętu. W związku z powyższym pan Krzysztof Moszyk został poproszony o usunięcie tego wyposażenia z sal fitness.

Zmiany organizacyjne i infrastrukturalne, o których mowa powyżej, zbiegły się w czasie z pojawieniem się krytycznych opinii dotyczących funkcjonowania GOSiR. Chcemy jednak jasno podkreślić, iż naszym nadrzędnym celem jest rozwój oferty obiektu, jej poszerzanie oraz zwiększenie dostępności dla jak najszerszego grona mieszkańców. Zakładamy, iż w dłuższej perspektywie efekty tych działań będą po prostu odczuwalne – jako lepsze warunki do uprawiania sportu i rekreacji oraz większa dostępność dla wszystkich, którzy chcą z tej przestrzeni korzystać.

GOSiR podkreśla, iż zmiany wynikają z modernizacji obiektu, konieczności uporządkowania zasad korzystania z sal oraz względów bezpieczeństwa, w tym związanych z użytkowaniem ciężkiego sprzętu siłowego. W odpowiedzi pojawia się też istotny sygnał: według instytucji wcześniejszy model korzystania z obiektu mógł sprawiać wrażenie, iż część przestrzeni była przypisana konkretnym użytkownikom. To istotny wątek, bo sugeruje, iż w ocenie GOSiR problem nie dotyczy wyłącznie jednej grupy, ale szerszego modelu funkcjonowania obiektu, który ma zostać zmieniony.

Tu nie chodzi wyłącznie o sale i klucze

W praktyce zderzają się tu dwie narracje. Pierwsza mówi o utracie warunków do rozwoju, destrukcyjnych decyzjach i wypychaniu z miejsca budowanego przez 14 lat. Druga mówi o porządkowaniu zasad, modernizacji oraz konieczności równego traktowania wszystkich użytkowników. Obie strony przedstawiają logiczne argumenty. I właśnie dlatego ta sprawa nie jest czarno-biała.

Największy problem? Brak dialogu widać publicznie

Najbardziej uderzające w tej sprawie jest to, iż konflikt wyszedł do mediów społecznościowych. To zwykle oznacza, iż wcześniejszy dialog albo się załamał, albo przestał działać. A to zawsze powinno budzić pytania. Bo jeżeli uznana, nagradzana grupa sportowa po 14 latach ogłasza odejście w tak dramatycznym tonie, to trudno uznać sprawę za zwykłą reorganizację. Z drugiej strony, jeżeli publiczna instytucja podnosi kwestie bezpieczeństwa, dostępu do infrastruktury i zasad korzystania z majątku publicznego, tego także nie można zbyć emocjami.

Kto ma rację?

Być może obie strony częściowo. Capoeira może mieć rację, iż sposób wprowadzania zmian mógł być dla wieloletnich użytkowników bolesny i odebrany jako degradacja. GOSiR może mieć rację, iż publiczny obiekt powinien funkcjonować według jasnych, równych reguł.

Pytanie brzmi: czy naprawdę nie dało się tego rozwiązać bez utraty jednej z najbardziej rozpoznawalnych grup sportowych w mieście?

Bo jeżeli efektem zmian jest wyprowadzka sekcji obecnej tam od 14 lat, to trudno mówić wyłącznie o technicznej reorganizacji. To ma wymiar symboliczny.

Jest jeszcze jeden niewygodny wątek

W oświadczeniu padło stwierdzenie, iż grupa została nagrodzona przez komitet olimpijski, ale – jak napisano – nigdy przez miasto. To mocny, politycznie niewygodny sygnał, ale nie pierwszy w Gnieźnie i z tego co nam wiadomo – nie ostatni. Bo jeżeli środowiska sportowe zaczynają publicznie mówić nie tylko o problemach organizacyjnych, ale również o braku uznania i wsparcia, sprawa przestaje dotyczyć jednego klubu. Zaczyna dotyczyć modelu relacji miasta ze środowiskami społecznymi i sportowymi. A to już temat znacznie poważniejszy, ale przez cały czas lekceważony przez samorząd. Dotyczy on zresztą nie tylko środowiska sportowego, ale również innych – chociażby naszej, dziennikarskiej branży. Można odnieść wrażenie, iż włodarze mocno trzymają się hasła: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”.

To może być koniec pewnego etapu. Albo początek większej dyskusji

Jedno jest pewne. Centrum Capoeira nie kończy działalności — zmienia miejsce i zapowiada niezależną akademię. To ważne, bo pokazuje, iż nie mamy do czynienia z upadkiem inicjatywy, ale zerwaniem z dotychczasowym modelem funkcjonowania. Pytanie, czy Gniezno właśnie straciło istotną sportową markę z miejskiej infrastruktury — czy też jest to początek zmian, które z czasem okażą się uzasadnione. Dziś odpowiedź nie jest oczywista. Ale sprawa z pewnością na tym się nie kończy.

Idź do oryginalnego materiału