Ten budynek, ta linia kolejowa, jest ściśle związana ze mną, z dużą częścią mojego życia....
Jest to więc dla mnie sentymentalna podróż w młodość....
Jak widać stacja jest przebudowana, podniesione perony, pięknie odrestaurowany budynek dworca, co można zobaczyć na fotografiach w dzisiejszym poście.
Przed remontem ujawnił się napis na budynku -Altraden, niemiecka nazwa Kołodziejewa, w tłumaczeniu Stare Koło.
Budowa kolei w latach 1872-1873 była jednym z głównych czynników rozwoju miejscowości.
Pociągi zatrzymują się na tutejszej stacji już od 1895 roku, dziesięć lat później wybudowano dworzec, który stoi do dzisiaj i teraz, po rewitalizacji znakomicie się prezentuje.
Z przykrością choćby stwierdzam, iż zawstydza choćby Inowrocław, jeżeli chodzi o wygląd i funkcjonalność peronów, czego doświadczyłem dzisiaj na "własnej skórze"....
Przy wejściu i wyjściu z pociągu stopień w Inowrocławiu był ok. 40 cm od poziomu peronu, natomiast w Kołodziejewie, na tym samym poziomie, zawstydzające..... ( ludność Kołodziejewa 800-1000 mieszkańców, a Inowrocławia ok. 66 000).
Starsi ludzie mają problem z korzystaniem z pociągów na dworcu w Inowrocławiu, bez pomocy drugiej osoby, jest to dla nich duże utrudnienie, zejście z wysokości 40 cm, to duży dyskomfort, a choćby taki "skok" sprawia ból i obciąża dodatkowo stawy, a narządy wewnętrzne doznają wstrząsu szokowego....
Może kiedyś doczekamy się w końcu remontu peronów i przejść podziemnych również w naszym Inowrocławiu.
Teraz dworzec jest czysty, schludny, szkoda iż "nie żyje"....piętra i główne pomieszczenia na parterze puste, czekają na wynajem, ale chętnych brak.....
Dla społeczności Kołodziejewa to spore wyzwanie, warto by było to miejsce sensownie zagospodarować.
Przed wieloma laty też było schludnie, ciepło, przytulnie, palono w dużym, kaflowym piecu, poczekalnia kilka razy w ciągu doby zapełniała się tłumem podróżnych ( ludzie dojeżdżali do pracy, uczniowie do szkół), kasa biletowa całodobowa, dworzec tętnił życiem....
Sporo mieszkańców Kołodziejewa i pobliskich miejscowości pracowało wówczas na kolei.
Na pierwszym peronie, przy budynku, obramowane pomalowanymi na biało krawężnikami rabaty, obsadzone kolorowymi kwiatami, były dodatkową ozdobą i poprawiało ogólny wizerunek.
Do dziś pamiętam szkolną wycieczkę, na której poznawaliśmy pracę kolejarzy m.in. zawiadowcy, dyżurnego ruchu, dróżnika, kasjerki, maszynisty....
To było wielkie przeżycie.
W pobliżu dworca była działająca pompa, szkoda iż nie pozostawiono jej jako zabytku, świadka upływającego czasu.











