Dziesiątki tysięcy złotych nowego podatku uderzą w każdego Polaka. Miliony podpisały na siebie finansowy wyrok

1 godzina temu

Palenie w piecu gazowym? Dopłata klimatyczna wliczona w cenę gazu. Mieszkanie w bloku z centralnym ogrzewaniem? Wyższa opłata w czynszu. Tankowanie samochodu? Droższe paliwo. Od 1 stycznia 2028 roku nie ma znaczenia gdzie mieszkasz i jak się ogrzewasz nowy parapodatek dotknie cię osobiście. Dwa szczegółowe raporty – niemiecki Fundacji Bertelsmanna i polski autorstwa Wandy Buk oraz Marcina Izdebskiego – pokazują brutalną prawdę: Polacy zapłacą wielokrotnie więcej niż reszta Europy.

Fot. Warszawa w Pigułce

Raport Fundacji Bertelsmanna: Polska zapłaci 20 razy więcej niż Niemcy

Niemiecki think tank Fundacja Bertelsmanna przeanalizował wpływ nowego systemu handlu emisjami na 103 mln gospodarstw domowych w całej Unii Europejskiej. Wyniki badania są druzgocące dla polskich rodzin.

Przy założeniu ceny uprawnień do emisji CO2 na poziomie 60 euro za tonę, przeciętne polskie gospodarstwo domowe zapłaci dodatkowo 372 euro rocznie tylko za ogrzewanie. Ile zapłacą Niemcy w tej samej sytuacji? 17 euro rocznie. To różnica niemal 22-krotna.

Raport nie pozostawia złudzeń: Polska znajdzie się na szczycie listy państw ponoszących najwyższe koszty w całej Unii. Wyższe obciążenia będzie miała tylko Słowacja. Tymczasem gospodarstwa w Portugalii, Irlandii, Danii i Szwecji mogą choćby zaoszczędzić – lokalne opłaty klimatyczne w tych krajach już teraz przewyższają unijne prognozy.

Dlaczego tak ogromna dysproporcja? Raport wskazuje trzy czynniki. Po pierwsze – klimat. Polska należy do państw z zapotrzebowaniem na ciepło znacznie przekraczającym średnią unijną. Sezon grzewczy trwa u nas około 6 miesięcy, na południu Europy 3-4 miesiące. Po drugie – struktura ogrzewania. Mamy najwyższy w Europie udział węgla w ogrzewaniu mieszkań. Węgiel emituje kilka ton CO2 na każdą spaloną tonę. Po trzecie – dochody. Pod względem udziału wydatków na energię w budżetach domowych wyprzedzają nas tylko Słowacy. Opłaty będą identyczne dla wszystkich, ale Polak z pensją 3500 zł i Niemiec z pensją 4500 euro zapłacą tyle samo za tonę CO2.

Raport Wandy Buk i Marcina Izdebskiego: konkretne kwoty dla polskich rodzin

Polski raport „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków” przygotowany przez adwokata Wandę Buk i eksperta energetycznego Marcina Izdebskiego idzie o krok dalej. Autorzy wyliczyli precyzyjne koszty dla konkretnych typów gospodarstw domowych w Polsce.

Dane są alarmujące. Przeciętna rodzina ogrzewająca dom gazem zapłaci dodatkowo:

– W latach 2028-2031: łącznie 6338 zł
– W latach 2028-2035: łącznie 24 018 zł

Rodzina ogrzewająca dom węglem zapłaci jeszcze więcej:

– W latach 2028-2031: łącznie 10 311 zł
– W latach 2028-2035: łącznie 39 074 zł

To dopiero przeciętne gospodarstwa w dobrze ocieplonych budynkach. Sytuacja dramatycznie się pogarsza w starszych domach bez termomodernizacji. Gospodarstwo o wysokim zużyciu energii w nieocieplonym domu zapłaci:

– Przy ogrzewaniu gazem w latach 2028-2035: 45 851 zł
– Przy ogrzewaniu węglem w latach 2028-2035: 77 318 zł

Raport nie oszczędza czytelników. W pierwszym roku działania systemu – 2028 – aby pokryć dodatkowe koszty ETS2, przeciętna polska rodzina ogrzewająca gazem będzie musiała wydać równowartość 45% miesięcznego minimalnego wynagrodzenia. Dla ogrzewania węglowego to 73% minimalnej krajowej. W 2031 roku wskaźniki wzrosną odpowiednio do 82% i 134%.

Dla gospodarstw o wysokim zużyciu energii liczby są jeszcze bardziej przerażające: w 2031 roku koszty ETS2 mogą pochłonąć 157% minimalnego wynagrodzenia dla gazu i 264% dla węgla. To oznacza, iż najstarsze, nieociepl

one budynki będą generowały opłaty klimatyczne przekraczające dwu- i półkrotność minimalnej pensji.

Gaz miał być paliwem przejściowym. Teraz tysiące rodzin zostało w pułapce

Około 6 mln polskich rodzin ogrzewa domy kotłami gazowymi. Z tego 230 000 gospodarstw otrzymało w ostatnich latach państwową dotację w programie Czyste Powietrze na wymianę starego pieca węglowego na nowoczesny kocioł gazowy kondensacyjny.

Ci ludzie działali zgodnie z oficjalnymi wytycznymi. Rząd zachęcał do odchodzenia od węgla. Gaz był przedstawiany jako paliwo przejściowe – czystsze, efektywniejsze, przyjazne środowisku. Dotacje sięgały kilkunastu tysięcy złotych. Inwestycja w nowy kocioł pochłaniała 25 000-35 000 zł.

Teraz ci sami ludzie dowiedzą się, iż ich „ekologiczny” kocioł będzie generował rosnące koszty klimatyczne. Każdy metr sześcienny gazu emituje tyle samo CO2 – niezależnie od tego, czy kocioł jest sprzed roku, czy sprzed dekady. Każdy zapłaci identyczną opłatę wliczoną w cenę paliwa.

Nie ma znaczenia kiedy i za ile kupowałeś piec. Czy dostałeś 15 000 zł dotacji rok temu, czy zainstalowałeś kocioł 10 lat temu na własny koszt. System ETS2 traktuje wszystkich jednakowo.

Mieszkańcy bloków zapłacą równie dużo jak właściciele domów

Myślisz, iż mieszkanie w wielorodzinnym budynku z miejską siecią ciepłowniczą cię uchroni przed podwyżkami? To błędne założenie. Elektrociepłownie i miejskie ciepłownie spalają ogromne ilości węgla i gazu, żeby dostarczyć ciepło do milionów mieszkań. Od 2028 roku będą płacić za każdą tonę wyemitowanego CO2. Te koszty natychmiast przerzucą na mieszkańców.

Dla przeciętnego mieszkania 50-60 m² podłączonego do sieci ciepłowniczej opartej na węglu dodatkowe koszty wyniosą:

– W latach 2028-2031: 1000-1500 zł rocznie
– Po połączeniu systemów w 2031: 2000-2500 zł rocznie
– Łącznie w latach 2028-2035: około 15 000-20 000 zł

Większe mieszkania 80-100 m² zapłacą znacznie więcej:

– Łącznie w latach 2028-2035: 30 000-35 000 zł

Geografia nierówności jest brutalna. Miasta gdzie ciepłownie spalają głównie węgiel – większość Śląska, Małopolski, województwa łódzkiego – dostaną najwyższe podwyżki: 2000-2500 zł rocznie po 2031 roku. Średnie podwyżki (1000-1500 zł) dotkną mieszkańców bloków w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu z ciepłowniami gazowymi lub mieszanymi. Najniższe podwyżki (500-800 zł) zapłacą nowe osiedla z własnymi kotłowniami gazowymi lub pompami ciepła.

Największy problem? Nie masz żadnego wpływu na źródło ciepła. Właściciel domu może wymienić kocioł, zaizolować ściany, zainstalować pompę ciepła. Lokator bloku może tylko obserwować rosnące opłaty w czynszu. Decyzja o odłączeniu od sieci miejskiej i budowie własnej kotłowni należy do spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej. Wymaga zgody większości właścicieli, gigantycznych nakładów finansowych i wieloletnich procedur.

Kierowcy zapłacą od pierwszego tankowania w 2028 roku

Transport drogowy to drugi filar systemu ETS2. Od stycznia 2028 roku ceny paliw pójdą w górę przez obowiązkowe opłaty klimatyczne dla dystrybutorów. Eksperci wyliczyli konkretne podwyżki:

Benzyna: około +30 groszy na litrze
Diesel: około +35 groszy na litrze
LPG: około +21 groszy na litrze

To tylko początek – pierwszy rok obowiązywania systemu przy cenie uprawnień około 50 euro za tonę CO2. Po połączeniu systemów ETS1 i ETS2 w 2031 roku ceny uprawnień mogą skoczyć do 84 euro za tonę. Wtedy podwyżki paliw wzrosną do ponad 50 groszy na litrze.

Dla przeciętnej rodziny posiadającej 2 samochody – benzynowy z rocznym przebiegiem 5000 km (spalanie 7 l/100 km) i diesla z przebiegiem 20 000 km (spalanie 6 l/100 km) – dodatkowy koszt wyniesie:

– W 2028 roku: około 500-600 zł
– Po 2031 roku: ponad 1000 zł rocznie

Ale paliwo to nie jedyny problem. Wzrost kosztów transportu przełoży się na ceny wszystkich towarów. Pieczywo dowożone z piekarni, warzywa z hurtowni, ubrania z magazynów, meble z fabryki, elektronika z portów – wszystko co jedzie ciężarówką zdrożeje. Ekonomiści szacują, iż ETS2 może dodać od 0,5 do 1 punktu procentowego do inflacji rocznie.

Jak działa mechanizm ETS2 i dlaczego nie da się go uniknąć

ETS1 działa od lat – wielkie zakłady przemysłowe, elektrownie, huty kupują uprawnienia do emisji CO2. Jedna tona dwutlenku węgla = jedno uprawnienie. Chcesz emitować więcej? Kup więcej uprawnień. Nie masz uprawnień? Płacisz gigantyczne kary.

ETS2 przenosi ten sam system na dwa sektory dotychczas nietknięte – ogrzewanie budynków i transport drogowy. Od stycznia 2028 roku dostawcy paliw – składy węgla, firmy gazowe, dystrybutorzy oleju opałowego, właściciele stacji benzynowych – będą musieli kupować uprawnienia do emisji za każdą tonę CO2, którą wygenerują paliwa sprzedane klientom.

Formalnie opłatę poniosą dostawcy. Praktycznie? Przerzucą ją na ciebie natychmiast. Nie pojawi się osobna pozycja „opłata klimatyczna” na fakturze. Po prostu zapłacisz więcej przy zakupie. Producent węgla podniesie cenę, bo musi pokryć koszt uprawnień. Sprzedawca gazu doliczy opłatę do stawki. Właściciel stacji benzynowej zwiększy marżę.

Ceny uprawnień pójdą w górę – i to drastycznie

Komisja Europejska przewiduje, iż w 2028 roku cena uprawnienia wyniesie około 50 euro za tonę CO2. To założenie bazowe dla wszystkich wyliczeń w obu raportach.

Po połączeniu systemów ETS1 i ETS2 w 2031 roku ceny mogą skoczyć do poziomu 84 euro za tonę. To nie jest pesymistyczny scenariusz – to oficjalna prognoza KE oparta na średnich cenach w obecnym systemie ETS1.

A to dopiero początek. Do 2055 roku prognozy wskazują choćby na 520 euro za tonę. jeżeli taki scenariusz się zrealizuje, rachunki za ogrzewanie mogą wzrosnąć dziesięciokrotnie w porównaniu do obecnych poziomów.

Polska wynegocjowała rok odroczenia – z 2027 na 2028

System ETS2 miał wejść 1 stycznia 2027 roku. Polska walczyła o 3 lata odroczenia. Na początku listopada 2025 roku, po całonocnych negocjacjach w Brukseli, ministrowie środowiska państw UE przesunęli start systemu o jeden rok – na 2028.

Wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta ogłosił to jako sukces. Premier Donald Tusk świętował na platformie X. Eksperci mówią wprost – to tylko odroczenie nieuniknionego. System nie został zablokowany ani ograniczony. Wejdzie w pełnej krasie, tylko 12 miesięcy później.

Przesunięcie stworzyło jednak ciekawą sytuację. Pieniądze ze Społecznego Funduszu Klimatycznego zaczną płynąć do Polski już w 2026 roku, podczas gdy podwyżki uderzą w obywateli dopiero w 2028 roku. Polska może liczyć na 11,4 mld euro z funduszu, co daje około 50 mld złotych. Oznacza to 2 lata, w których będziemy dysponować miliardami euro na wsparcie, a obywatele nie będą jeszcze ponosić kosztów.

Problem? Pieniędzy nie wystarczy dla wszystkich. Polska ma około 6 mln gospodarstw ogrzewających się paliwami kopalnymi. choćby przy maksymalnym wykorzystaniu środków unijnych dotacje pokryją tylko ułamek potrzeb.

Co możesz zrobić zanim uderzy ETS2

  • Jeśli masz kocioł młodszy niż 10 lat – prawdopodobnie przeżyje do około 2035-2040. To daje czas na przygotowanie finansowe, ale też oznacza, iż przez najbliższą dekadę będziesz płacił rosnące opłaty. Zacznij odkładać systematycznie 400-600 zł miesięcznie na przyszłą wymianę. choćby z ewentualnymi dotacjami wydatek będzie ogromny – typowa instalacja pompy ciepła to koszt 80 000-120 000 zł.
  • Jeśli masz kocioł starszy niż 10 lat – rozważ przejście na system hybrydowy już teraz, póki można jeszcze otrzymać dotacje. System hybrydowy łączy istniejący kocioł z pompą ciepła. Przez większość sezonu grzewczego pracuje pompa ciepła (niższe koszty), kocioł włącza się tylko przy największych mrozach. Typowa instalacja kosztuje około 60 000 zł, ale można otrzymać choćby 30 000 zł dotacji.
  • Jeśli mieszkasz w starym, nieocieplonym domu – znajdujesz się w grupie największego ryzyka. Konieczna będzie nie tylko wymiana źródła ciepła, ale także kompleksowa termomodernizacja. Ocieplenie domu o powierzchni 150 m² to koszt 40 000-70 000 zł. Razem z wymianą kotła na pompę ciepła to łącznie 120 000-220 000 zł inwestycji. Priorytet: ocieplenie najpierw, wymiana źródła ciepła potem. Pompa ciepła w nieocieplonym domu będzie generowała rachunki za prąd porównywalne z obecnymi kosztami gazu.
  • Jeśli mieszkasz w bloku – twoja sytuacja jest najtrudniejsza, bo nie masz wpływu na źródło ciepła. Możesz jedynie: zaizolować mieszkanie od środka (wymienić okna, docieplić ściany od wewnątrz), zainstalować termostatyczne głowice na kaloryferach (oszczędność 10-15%), lobbować w spółdzielni za termomodernizacją całego budynku.
  • Śledź programy dotacyjne – nowe programy mogą pojawić się w latach 2026-2027. Pieniędzy dla wszystkich nie wystarczy, więc kto pierwszy, ten lepszy. Gdy pojawi się nabór, aplikuj natychmiast – w pierwszym tygodniu, nie czekaj do końca terminu.
  • System ETS2 wejdzie bez względu na protesty. To przyjęte prawo Unii Europejskiej. Polska nie ma możliwości weta. najważniejsze gospodarki – Niemcy, Francja – które już mają krajowe opłaty za CO2, wręcz domagały się tego systemu żeby wyrównać warunki konkurencji.
  • Około 34% polskich gospodarstw domowych odczuje wprowadzenie systemu w znacznym stopniu. Co trzecia rodzina będzie musiała wygospodarować kilkadziesiąt tysięcy złotych na podatki klimatyczne w najbliższej dekadzie. Kto działa teraz, ma szansę przetrwać transformację bez bankructwa. Kto czeka – zapłaci cenę.
Źródła: Akty prawne: Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/955 z 10 maja 2023 roku w sprawie ustanowienia Społecznego Funduszu Klimatycznego, Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1275 z 24 kwietnia 2024 roku w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD). Raporty i analizy: Raport „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków” autorstwa Wandy Buk i Marcina Izdebskiego (czerwiec 2024), Raport Fundacji Bertelsmanna dotyczący wpływu ETS2 na gospodarstwa domowe w krajach UE, Raport BloombergNEF „EU ETS II Pricing Scenarios: Balancing Cuts and Costs” (wrzesień 2025).
Idź do oryginalnego materiału