Tegoroczna droga Lecha przez europejskie eliminacje dostarczyła kibicom zdecydowanie więcej emocji, niż początkowo zakładano. Wysoka pozycja w rankingu UEFA pozwalała Poznaniakom liczyć na korzystne losowania, a początek rywalizacji tylko zwiększył oczekiwania.
Po wyjazdowej wygranej 4:1 z AGF Aarhus wydawało się, iż awans do kolejnego etapu kwalifikacji Ligi Mistrzów jest niemal formalnością. Rewanż w Poznaniu przyniósł jednak jeden z najbardziej nieoczekiwanych scenariuszy. Duńczycy odrobili straty, a po dogrywce o wszystkim zdecydowały rzuty karne. Skuteczniejsi okazali się goście i Lech musiał przenieść się do eliminacji Ligi Europy.
Kolejnym przeciwnikiem było KÍ Klaksvík. W Poznaniu mistrzowie Wysp Owczych przegrali tylko 0:1, dlatego przed rewanżem sprawa awansu pozostawała otwarta. Na wyjeździe Kolejorz zaprezentował jednak zupełnie inne oblicze i zwyciężył aż 5:0.
Dzięki temu Poznaniacy zapewnili sobie udział w europejskich rozgrywkach jesienią. jeżeli poradzą sobie z FC Thun, zagrają w fazie ligowej Ligi Europy. o ile lepsi okażą się Szwajcarzy, Lech trafi do Ligi Konferencji.
Różnica pomiędzy tymi rozgrywkami jest istotna zarówno pod względem sportowym, jak i finansowym. Liga Europy oznacza osiem spotkań fazy ligowej – cztery przed własną publicznością i cztery na wyjazdach. W Lidze Konferencji do rozegrania jest sześć meczów. Wyższy szczebel oznacza także większe premie oraz możliwość zmierzenia się z bardziej renomowanymi przeciwnikami.
Wśród zespołów, które mogą znaleźć się na drodze Lecha w przypadku awansu do Ligi Europy, są m.in. Juventus, AC Milan, Bayer Leverkusen, Real Sociedad, Olympique Marsylia czy Crystal Palace. Kolejorz ma znaleźć się w drugim z czterech koszyków podczas losowania.
Najpierw trzeba jednak wyeliminować FC Thun. Pierwsze spotkanie odbędzie się dziś w Poznaniu, a rewanż zaplanowano na 27 sierpnia. Doświadczenia z rywalizacji z Aarhus pokazują, iż choćby korzystny wynik pierwszego meczu nie może być traktowany jako gwarancja sukcesu.
Historia europejskich występów Lecha zna już kilka pojedynków ze szwajcarskimi klubami. Szczególnie efektownie Poznaniacy poradzili sobie w 2008 roku z Grasshopperem Zurych, którego rozbili przy Bułgarskiej 6:0. Znacznie gorzej wyglądał bilans późniejszych spotkań z FC Basel – w 2015 roku Lech przegrał z tym zespołem cztery razy, najpierw w kwalifikacjach Ligi Mistrzów, a następnie w fazie grupowej Ligi Europy.
W poprzednim sezonie Kolejorz ponownie trafił na szwajcarskiego przeciwnika i tym razem zwyciężył. FC Lausanne-Sport przegrało w Poznaniu 0:2.
Czwartkowy mecz będzie miał dodatkowe znaczenie po niedawnym rozczarowaniu w eliminacjach Ligi Mistrzów. Lech ma okazję odzyskać europejski rozpęd i jednocześnie zbudować przewagę przed wyjazdowym rewanżem.
Pierwszy gwizdek przy Bułgarskiej zabrzmi o godz. 19:00. Ostateczną odpowiedź na pytanie, czy jesienią Poznań będzie gościł Ligę Europy czy Ligę Konferencji, kibice poznają po rewanżu w Szwajcarii.

1 godzina temu














