Ekstraklasa piłkarska. GKS – Cracovia 3:2

ikc.pl 1 godzina temu

GKS Katowice – Cracovia Kraków 3:2 (0:0)

Bramki: 0:1 Martin Minczew (46-głową), 1:1 Bartosz Nowak (54-karny), 2:1 Mateusz Wdowiak (62), 2:2 Lasse Nordas (72-głową), 3:2 Ilja Szkurin (90).

Żółta kartka – GKS Katowice: Marcel Wędrychowski. Cracovia Kraków: Mohamed Berte, Sayfallah Ltaief.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 12 427.

GKS Katowice: Gabriel Kobylak – Alan Czerwiński (84. Marius Olsen), Lukas Klemenz, Pau Resta – Marcin Wasielewski (76. Erik Jirka), Kacper Łukasiak, Mateusz Kowalczyk (76. Bartosz Wolski), Mateusz Wdowiak (84. Borja Galan) – Szymon Bartlewicz (61. Marcel Wędrychowski), Ilja Szkurin, Bartosz Nowak.

Cracovia Kraków: Sebastian Madejski – Dominik Piła, Gustav Henriksson (70. Sayfallah Ltaief), Brahim Traore, Mauro Perković (46. Vincent Burlet) – Mateusz Klich (63. Dominik Baumgartner), Amir Al-Ammari, Karol Knap – Ajdin Hasić (78. Otar Kakabadze), Mohamed Berte (63. Lasse Nordas), Martin Minczew.

Po trzymającym do końca w napięciu „thrillerze” GKS pokonał u siebie Cracovię 3:2. Decydującego gola zdobył w 90. minucie Ilja Szkurin.

Katowiczanie przystąpili do tego spotkania po dwóch ligowych porażkach z rzędu, rywale – po trzech. Ekipa z Krakowa dodatkowo odpadła w pierwszej rundzie Pucharu Polski ze Zniczem Pruszków po rzutach karnych.

GKS wrócił na swój stadion po trzech tygodniach, w trakcie których arena była wynajęta przez FIFA na MŚ U-20 kobiet. Na ławce rezerwowych usiadł w sobotnie popołudnie „etatowy” kapitan gospodarzy Arkadiusz Jędrych, opaskę przejął od niego Bartosz Nowak.

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem dużej przewagi śląskiej drużyny. Po strzałach Mateusza Wdowiaka i Lukasa Klemenza piłka odbiła się słupka bramki gości. Nowak z woleja trafił w poprzeczkę, Ilja Szkurin został zablokowany w polu bramkowym Cracovii wślizgiem przez Gustava Henrikssona, kilku innych akcji piłkarze GKS nie zakończyli strzałami, albo skutecznie interweniował Sebastian Madejski. Ich trener Rafał Górak łapał się za głowę, nie mogąc chyba uwierzyć, iż nie padł żaden gol.

Przyjezdni odpowiedzieli na to uderzeniami Ajdina Hasica obok słupka i Martina Minczewa w boczną siatkę. Kibice „Pasów” domagali się od swoich zawodników, by zaczęli grać. I, po zmianie stron, nie czekali choćby minuty, na objęcie prowadzenie przez ich zespół. Hasić dośrodkował z narożnika pola karnego, a Minczew z bliska głową pokonał Gabriela Kobylaka.

Po chwili mogło być 1:1, gdyby Henriksson nie wybił piłki z bramki po „główce” Nowaka. Sędzia wrócił do tej akcji i – po analizie wideo – podyktował rzut karny za zagranie ręką przez Amira Al-Ammariego. „Jedenastkę” na gola zamienił kapitan GKS.

Katowiczanie „przycisnęli” rywali. W bardzo dobrej sytuacji zbyt wysoko posłał piłkę Szymon Bartlewicz, ale zaraz potem w zamieszaniu przed bramką gości refleksem popisał się wychowanek Cracovii Wdowiak i pokonał Madejskiego.

Trener gości Bartosz Grzelak zdecydował się na zmiany i akcja dwóch rezerwowych przyniosła wyrównanie. Z lewej strony dośrodkował Sayfallah Ltaief, a akcję „zamknął” Lasse Nordas.

Obie drużyny grały do końca o komplet punktów, toteż kibice nie mogli narzekać na brak emocji. W poprzeczkę bramki gospodarzy trafił z bliska Nordas, a po chwili było 3:2. Po centrze Bartosza Wolskiego piłkę zgrał w polu karnym „Pasów” Borja Galan i wynik ustalił Ilja Szkurin.

To był pierwszy mecz po decyzji katowickich radnych o nadaniu stadionowi imienia byłego napastnika reprezentacji Polski i GKS Jana Furtoka. Po raz pierwszy też piłkarze gospodarzy zagrali w nowych, bordowo-czarnych strojach.

Piotr Girczys (PAP)

Idź do oryginalnego materiału