Widzew Łódź – Cracovia Kraków 0:0
Żółta kartka – Widzew Łódź: Mariusz Fornalczyk, Andi Zeqiri, Emil Kornvig, Juljan Shehu, Stelios Andreou. Cracovia Kraków: Bosko Sutalo, Pau Sans, Mateusz Klich, Oskar Wójcik.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 17 384.
Widzew Łódź: Bartłomiej Drągowski – Marcel Krajewski (90+2. Carlos Isaac), Przemysław Wiśniewski, Stelios Andreou, Christopher Cheng – Osman Bukari, Lukas Lerager, Juljan Shehu, Mariusz Fornalczyk (90+2. Bartłomiej Pawłowski) – Emil Kornvig, Andi Zeqiri (85. Fran Alvarez).
Cracovia Kraków: Sebastian Madejski – Bosko Sutalo, Oskar Wójcik, Gustav Henriksson, Dominik Piła – Ajdin Hasić (90+1. Beno Selan), Amir Al-Ammari, Mateusz Klich (90+1. Gabriel Charpentier), Mateusz Praszelik (54. Maxime Dominguez), Pau Sans (46. Dijon Kameri) – Kahveh Zahiroleslam (74. Wiktor Bogacz).
Widzew w meczu z Cracovią zamierzał iść za ciosem, po pierwszej w tym roku wygranej z Wisłą Płock (2:0) i wydostaniu się ze strefy spadkowej. Mająca jednak dziewięć punktów więcej drużyna z Krakowa po wznowieniu rozgrywek nie doznała porażki i wciąż liczy się w grze o ligowe podium.
Spotkanie okazał się jednak słabym widowiskiem, zakończyło się bez goli i większych emocji.
W pierwszej połowie żadnemu z zespołów nie udało się poważniej zagrozić bramce rywala. Akcje z obu stron najczęściej kończyły się przed polem karnym i uderzeniami z dalszej odległości. Spośród gospodarzy w ten sposób Sebastiana Madejskiego próbowali zaskoczyć Duńczyk Emil Kornvig, Szwajcar Andi Zeqir i Mariusz Fonalczyk. Żaden ich strzał nie był jednak celny.
Z kolei ze strony Cracovii nieco problemów Bartłomiejowi Drągowskiemu sprawiło uderzenie Mateusza Klicha, a płaski strzał Bośniaka Ajdina Hasicia minął słupek widzewskiej bramki. W 38. minucie bramkarza gospodarzy po rajdzie z połowy boiska pokonał Kahveh Zahiroleslam, ale sędzia anulował gola po wideoweryfikacji z powodu pozycji spalonej amerykańskiego napastnika.
Druga połowa zaczęła się od odważniejszych ataków ekipy gości, ale to Widzew był nieco bliżej objęcia prowadzenia. W 54. groźnie z rzutu wolnego uderzył Albańczyk Juljan Shehu, dobrze interweniował jednak Madejski.
Później znów gra toczyła się głównie w środku pola. W końcówce częściej próbowali atakować piłkarze trenera Igora Jovicevicia, a najlepszą okazję do zdobycia gola w 86. minucie miał Fran Alvarez. Hiszpan po zagraniu Ghańczyka Osmana Bukariego znalazł się przed bramkarzem Cracovii, ale nie zdołał opanować piłki. Z kolei goście w doliczonym czasie nie skorzystali z rzutu wolnego sprzed pola karnego i na wprost bramki Widzewa. W ostatnich minutach Krakowianie ograniczali się już jedynie do obrony z powodu gry w osłabieniu po opuszczeniu murawy przez kontuzjowanego Wiktora Bogacza, który w tym meczu zadebiutował w ekstraklasie.(PAP)

















