Elektryczna ciężarówka przejedzie 720 km. MAN pokazał nowego eTGX-a

moto-przestrzen.pl 1 godzina temu

Elektryczne ciężarówki coraz częściej próbują wejść na trasy, na których do tej pory królował diesel. Nowy MAN eTGX ma im w tym pomóc. Producent pokazał na IAA Transportation 2026 jego kolejną generację, która może przejechać choćby 720 km bez ładowania. Do tego dochodzi bateria o pojemności 644 kWh, ładowanie z mocą 750 kW i silnik rozwijający 598 KM.

Co ważne, nie chodzi wyłącznie o zwiększenie baterii. MAN zmienił również konstrukcję samego ciągnika. Przednią część pojazdu wydłużono o 120 mm. Pozwoliły na to unijne przepisy dotyczące pojazdów bezemisyjnych, a dodatkowa przestrzeń została wykorzystana przede wszystkim do poprawy aerodynamiki i widoczności.

720 km dzięki siódmej baterii

W standardowej konfiguracji 4×2 nowy eTGX może mieć sześć pakietów baterii o łącznej pojemności 552 kWh. Według MAN-a taki wariant ma przejechać maksymalnie 660 km, a w typowych warunkach transportu dalekobieżnego ponad 500 km.

Jeszcze ciekawiej wygląda nowa wersja 6×2. Ma trzy osie i siedem baterii, dzięki czemu pojemność całego zestawu rośnie do 644 kWh. Siódmy pakiet umieszczono poprzecznie za kabiną. Pozwala to uzyskać do 720 km zasięgu, a MAN deklaruje, iż w codziennym transporcie dalekobieżnym można realnie przekroczyć 600 km.

Bateria nie zabiera ładowności

W przypadku elektrycznych ciężarówek pojemność akumulatora to tylko połowa historii. Liczy się również masa, ponieważ cięższa bateria może oznaczać mniejszą ilość przewożonego towaru.

MAN podaje, iż nowa generacja baterii ma 10 proc. więcej użytecznej energii, ale jej masa i wymiary pozostały na podobnym poziomie. W przypadku ciągnika 4×2 masa własna wynosi 10,7 tony, a zestaw ze standardową naczepą może zaoferować do 25 ton ładowności. Producent porównuje ten wynik z możliwościami porównywalnego zestawu z silnikiem Diesla.

Każdy pakiet ma 92 kWh pojemności brutto, z czego około 88 kWh jest dostępne do wykorzystania. MAN zwiększył też udział energii możliwej do wykorzystania z baterii do 95 proc.

750 kW oznacza około 30 minut ładowania

Najciekawszy element z punktu widzenia kierowcy pojawia się jednak wtedy, gdy bateria zaczyna się kończyć. Nowy eTGX może korzystać z systemu MCS, czyli Megawatt Charging System. Maksymalna moc ładowania wynosi 750 kW, a uzupełnienie energii ma zajmować około 30 minut.

MAN od lipca produkuje już eTGX-y i eTGS-y przygotowane do korzystania z MCS. Producent podaje, iż ładowanie z 20 do 80 proc. może zmieścić się w około pół godziny. W praktyce można więc połączyć je z obowiązkową przerwą kierowcy. To istotna różnica w porównaniu z samochodem osobowym, gdzie ładowanie często wymaga planowania osobnego postoju.

598 KM i mocna rekuperacja

Nowy eTGX dostał również mocniejszy silnik. Najwyższa wersja rozwija 598 KM (440 kW), a maksymalna moc rekuperacji sięga aż 480 kW. W ofercie pojawią się również warianty o mocy 490 i 349 KM. Łącznie gama napędów eTGX i eTGS obejmuje teraz zakres od 333 do 598 KM.

Większa możliwość odzyskiwania energii podczas hamowania ma znaczenie nie tylko dla zasięgu. Przy tak ciężkim pojeździe rekuperacja może również wspierać hamowanie ciągłe.

W połączeniu z poprawioną aerodynamiką i nowymi bateriami ma to przynieść do 3 proc. wyższą efektywność energetyczną w porównaniu z poprzednią generacją eTGX-a. Sama moc rekuperacji wzrosła natomiast choćby o 20 proc.

MAN poprawił też widoczność

Przedłużony o 120 mm przód nie jest wyłącznie zabiegiem aerodynamicznym. MAN obniżył również ramę przedniej szyby i zmodyfikował układ wycieraczek oraz deskę rozdzielczą, aby kierowca lepiej widział przestrzeń bezpośrednio przed ciężarówką.

Ciekawym dodatkiem jest nowe, nisko umieszczone okno w drzwiach pasażera. Ma poprawić widoczność obszaru znajdującego się bezpośrednio obok pojazdu, szczególnie podczas skręcania. MAN podkreśla, iż rozwiązanie przygotowuje eTGX-a również na przyszłe wymagania dotyczące bezpośredniej widoczności.

Idź do oryginalnego materiału