Posiedzenie WRDS zorganizowane w Urzędzie Wojewódzkim w Opolu było nadzwyczajne. Miało tylko jeden temat: łączenie opolskich szpitali. Przy czym w większości dotyczyło to inicjatywy konsolidacji USK z Klinicznym Centrum. Kwestia włączenia w strukturę USK szpitala w Białej nie wzbudza aż takich emocji.
Marszałek Szymon Ogłaza przypomniał, iż gdy dziewięć lat temu władze regionu zdecydowały się przekazać Wojewódzkie Centrum Medyczne na rzecz Uniwersytetu Opolskiego, ruch ten był obarczony szeregiem ryzykownych czynników.
– Nie było wiadomo, czy uniwersytet poradzi sobie z tak dużym podmiotem. Ale obawy się nie sprawdziły. Mamy świetnie działający kierunek lekarski i rozwijający się szpital – podkreślał.
Łączenie opolskich szpitali. Kliniczne Centrum to pierwszy etap?
Zauważył, iż obecna inicjatywa połączenia USK z Klinicznym Centrum (szpital w Białej nie podlega samorządowi województwa opolskiego), z jaką wyszli rektor UO prof. Jacek Lipok oraz dyrektor UKS Dariusz Madera to kolejny etap wzmacniania szpitala oraz ośrodka akademickiego.
Szymon Ogłaza przypomniał deklaracje z lipca, gdy wraz z rektorem podpisywał list intencyjny, którego przedmiotem było łączenie opolskich szpitali – a konkretnie przymiarki do tego ruchu. Zapewniał, iż nie chodzi tu o żadne redukcje czy cięcia, a pracownicy Klinicznego Centrum kontynuowaliby zatrudnienie w USK, dalej działając w budynku przy ulicy Reymonta i świadcząc dotychczasowe usługi.
– Naszym celem nie jest wyciśnięcie więcej z systemu. Chodzi o jeden, silny ośrodek. Uniwersyteckie szpitale mają szersze możliwości niż szpitale samorządowe – argumentował.
Dodajmy, iż pierwotny plan zakładał, iż do łączenie opolskich szpitali z USK obejmie nie tylko Kliniczne Centrum przy ulicy Reymonta, ale także Opolskie Centrum Onkologii przy ulicy Katowickiej oraz Wojewódzki Specjalistyczny Szpital im. św. Jadwigi przy ulicy Wodociągowej.
– Od sierpnia nie ma żadnych analiz co do OCO i WSS. Ustaliliśmy, iż jak doprowadzimy proces z Klinicznym Centrum do końca, to przejdziemy do kolejnych etapów – powiedział Szymon Ogłaza.
Łączenie opolskich szpitali. Związkowcy: Wcześniej nie było o tym mowy
Przedstawiciele związków zawodowych wyrazili szereg wątpliwości. Dariusz Brzęczek, lider opolskich struktur NSZZ „Solidarność” zauważył, iż rok temu WRDS opiniowała plan ochrony zdrowia Opolszczyzny na lata 2027-2032.
– W tym planie nie było mowy o żadnej konsolidacji. A teraz nagle mówimy o pilnej potrzebie łączenia USK z Klinicznym Centrum – komentował.
Marcin Laskowski z sekcji zdrowia NSZZ „Solidarność” przypomniał, iż związkowcy prosili, aby na posiedzenie WRDS zaproszeni byli także eksperci, przedstawiciele izby lekarskiej i pielęgniarskiej, a także konsultanci wojewódzcy. – Czemu ich nie zaproszono? Nie wiem – powiedział.
– Kto właścicielem szpitali? Dla pacjenta to nieistotne. Ale dla kadry to ma już znaczenie. Dążymy do tego, by poziom satysfakcji był duży – mówił Marcin Laskowski i dodawał, iż z jego doświadczenia kooperacja kierownictwa USK z pracownikami jest najgorsza.
– Stosujemy różne systemy oceny satysfakcji pracowników. Wynika z nich, iż ponad 70 procent z nich jest zadowolonych. Gdy wdrażamy nowe systemy wynagrodzeń i ustalamy je z komisjami związkowymi – odpowiadał Dariusz Madera.
„To nie jest dobre dla pracowników”
Wojciech Rajchel, przewodniczący rady Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych w Opolu, ocenił, iż na tym etapie strona społeczna przez cały czas nie ma wystarczających danych, aby jednoznacznie ocenić planowane łączenie opolskich szpitali. Wskazywał, iż brakuje informacji o skutkach finansowych oraz kadrowych.
– Jako związki rozumiemy intencje województwa. Rozumiemy, iż to szansa na pozyskanie pieniędzy. Ale musimy wiedzieć, czy dyrektorzy udźwigną ciężar łączenia, czy będzie gwarancja praw pracowniczych. Obietnica, iż nikt nie straci pracy musi być na papierze. Póki tego nie ma, to nie będzie naszej zgody na konsolidację – zaznaczył Wojciech Rajchel.
Piotr Lisowiec z Forum Związków Zawodowych zauważył, iż połączenie szpitali może przynieść kłopoty kadrowe.
– o ile nastąpi połączenie dwóch jednostek, to będą one miały jeden organ założycielski. A to oznacza, iż pielęgniarki czy lekarze, którzy do tej pory mogą pracować w jednym miejscu na etacie, a w drugim świadczyć usługi w ramach kontraktu, nie będą mogli migrować pomiędzy placówkami. Nie będzie można mieć nadgodzin. To będzie problem kadry – pracowników i zarządzających. Ta konsolidacja nie jest dobra dla pracowników – stwierdził.
Łączenie opolskich szpitali. „Potrzebne Centrum Pediatrii”
Dariusz Madera w swoim wystąpieniu wielokrotnie podkreślał, iż połączenie USK z Klinicznym Centrum ma na celu rozwój. Zapowiedział stosowne porozumienie w kwestii bezpieczeństwa pracowników.
– Chcemy utrzymać zatrudnienie na obecnym poziomie oraz zwiększyć zatrudnienie. Gwarancje pracownicze – je musimy wynegocjować bezpośrednio – powiedział.
– Chodzi o budowanie przyszłości na łączeniu potencjałów – kontynuował Dariusz Madera. – Mamy bardzo dobre szpitale. Dysponujemy szpitalami o określonych kompetencjach. Ale jest między nimi luka i ją chcemy wypełnić. Musimy też wychodzić naprzeciw zagrożeniom, które są przed nami, chociażby w kwestii demografii – mówił dyrektor USK Opole.
– Co zyska region po połączeniu? Silny szpital uniwersytecki, silny uniwersytet, kompletność systemu ochrony zdrowia – stwierdził Dariusz Madera
Piotr Feusette, dyrektor ds. lecznictwa w USK, mówił o konieczności stworzenia Centrum Pediatrii przy USK.
– Co roku z województwa opolskiego na leczenie wyjeżdża około 4 tysięcy dzieci. Z tą jednostką możemy je tu zatrzymać. Chcemy też, aby dzieci były objęte opieką na miejscu od urodzenia aż do osiągnięcia pełnoletności – powiedział.
Kliniczne Centrum: Po co my wam jesteśmy?
Małgorzata Sobel, dyrektorka „porodówki”, przyznała, iż przekazała do analiz dokumenty dotyczące planu połączenia szpitala z USK.
– Analitycy stwierdzili, iż z dostępnych danych finansowych wynika, iż łącznie Klinicznego Centrum z innym szpitalem nie ma uzasadnienia. Rodzą się też pytania o finansowanie naszych potrzeb przy wspólnym budżecie – powiedziała.
Małgorzata Sobel powiedziała, iż zwróciła się też do zewnętrznych instytucji z zapytaniem jak planowana konsolidacja wpłynie na Kliniczne Centrum. Przyznała przy tym, iż nie wskazała, iż chodzi o łączenie z USK.
– Czy będziemy mogli przez cały czas korzystać z certyfikatu akredytacyjnego? Okazuje się, iż nie, on straci swoją ważność. A to oznacza utratę dodatkowych pieniędzy. Miesięcznie to 161 tys. zł na minusie. W skali roku to około 2 mln zł – wyliczała.
Dariusz Madera zauważał, iż zawsze można przeprowadzić recertyfikację. – To jest straszenie, przepraszam pani dyrektor. Po prostu przejdziemy tę procedurę na nowo – stwierdził.
– Oczekiwanie na wizytę akredytacyjną to w tej chwili około roku. To, iż stracimy pieniądze, to jest prawda, a nie straszenie – odpowiadała Małgorzata Sobel.
Agnieszka Penc, konsultantka wojewódzka w dziedzinie pielęgniarstwa położniczego oraz oddziałowa w Klinicznym Centrum w Opolu, argumentowała, iż placówka ta świetnie sobie radzi i nie potrzebuje konsolidacji do tego, by poprawić swój poziom.
– Nie rozumiem co mamy wnieść do tej konsolidacji. Skoro mamy mieć własną kadrę, własne kierownictwo, nasi lekarze was nie zasilą, to po co w ogóle tutaj jesteśmy? Prawda jest taka, iż decyzja o konsolidacji już zapadła. Teraz została nam tylko walka o ugranie dla naszego szpitala jak najwięcej – stwierdziła.
Łączenie opolskich szpitali. „Nie mówicie nic o pacjentach”
W posiedzeniu WRDS uczestniczyła Beata Cyganiuk, dyrektorka Narodowego Funduszu Zdrowia w Opolu. Wytknęła, iż w dyskusji ze strony związkowców kompletnie nie ma mowy o pacjentach, tylko o sprawach pracowniczych.
– Po co nam konsolidacje z perspektywy pacjentów? w tej chwili brakuje nam personelu medycznego. Bez konsolidacji podmioty same się będą zamykały. Bo oddziały nie będą mogły funkcjonować. Nie może być dni, w których na oddziale nie ma lekarza specjalisty. Chcielibyście państwo leżeć na takim oddziale? – zwracała się do przedstawicieli związków zawodowych w WRDS.
– Dlatego musimy mówić o konsolidacji. USK jest wiodącym szpitalem w województwie opolskim. To tutaj są przewożeni pacjenci ze szpitali powiatowych. Nie będzie problemu, aby podpisać porozumienia w sprawie pracowników. Nikomu nie pogorszą się warunki – przekonywała.
Beata Cyganiuk wskazała, iż w tej chwili w budżecie opolskiego NFZ jest 5,3 mld zł. – Migracja pacjentów poza nasze województwo kosztuje nas 600 mln zł. Te pieniądze powinny zostać tutaj. Bez tworzenia nowych poradni w ramach Centrum Pediatrii one będą dalej uciekać. Nie wszystkich stać na wożenie dzieci do innych regionów. Dlatego one powinny zostać w naszym województwie – argumentowała.
Łączenie opolskich szpitali – jest wyznaczony termin
Obecnie realizowane są konsultacje społeczne związane z łączeniem USK z Klinicznym Centrum i szpitalem w Białej. Związkowcy mają zastrzeżenia do ich przebiegu, ale nie zmienia to faktu, iż uchwała w sprawie zgody na konsolidację ma być głosowana podczas sesji sejmiku w dniu 27 października. Posiedzenie komisji zdrowia poświęcone tej kwestii ma się odbyć 15 października, a nie dzień przed sesją, jak to zwykle ma miejsce.
– o ile sejmik 27 października podejmie uchwałę o zgodzie na konsolidację, to my poprzez panią dyrektor Sobel oraz osoby z urzędu będziemy negocjować porozumienie o tym, jak to łączenie będzie wyglądać – powiedział Szymon Ogłaza.
– To nie będzie jeszcze adekwatna konsolidacja i powołanie nowego organizmu – zaznaczył marszałek. – Chcemy przeprowadzić cały proces do 31 marca 2027 roku. jeżeli uda się to zrobić do tego czasu, to mamy szansę na premię z ministerstwa zdrowia w wysokości 70 mln zł. Ale zaznaczam, iż premia nie jest priorytetem. Najważniejsze jest wynegocjowanie warunków połączenia.
Szymon Ogłaza przyznał, iż choć USK podlega pod UO, to łączenie opolskich szpitali ma też przynieść większy wpływ samorządu województwa na działalność największego szpitala w województwie opolskim, czy to poprzez dodatkowe osoby w radzie szpitala, czy też cykliczne zatwierdzanie planów rozwojowych jednostki.
– Trudno, aby największy szpital funkcjonował w oderwaniu od samorządu województwa, który kreuje politykę zdrowotną w regionie oraz wspiera finansowo inwestycje w szpitalach. Wspieramy nie tylko podległe nam jednostki, ale też USK oraz placówki powiatowe – mówił marszałek.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

2 godzin temu













