
Górnik Zabrze w meczu wyjazdowym podzielił się punktami z Motorem Lublin po bezbramkowym remisie. Do wyjściowej jedenastki Trójkolorowych wrócił w tym meczu kapitan drużyny, Erik Janża.
Rozmawiamy chwilę po zakończeniu meczu z Motorem. Punkt ważny, ale z gry nie możemy być dzisiaj zadowoleni?
- Kto może być zadowolony? Nie wiem, czy ktoś w ogóle może być zadowolony z tego - czy cała liga, czy klub, czy kibice na stadionie, czy przed telewizorem. Ja uważam, iż to nie ma sensu, żeby na piachu grać w piłkę. Bardzo brzydko to wyglądało z jednej i z drugiej strony, ale walczyliśmy jedni i drudzy. Każdy wziął po punkcie.
W pierwszej połowie Górnik oddał jeden celny strzał, w drugiej połowie Twój strzał w 85. minucie był pierwszym celnym...
- To wszystko jest przypadek. To wszystko dzisiaj, co się działo na boisku, to przypadki, bo grać w piłkę się nie dało. Plus jest taki, iż dobrze broniliśmy stałe fragmenty, te auty, iż nie straciliśmy z tego bramki. Bo wcześniej zawsze w Górniku był ten problem, iż jakieś tam śmieszne bramki traciliśmy. Myślę, iż teraz poprawiliśmy dużo ten segment gry. Także tak jak powiedziałem - każda po każdej stronie jedna sytuacja i nie udało się strzelić ani nam, ani rywalom.
W losowaniu par półfinału STS Pucharu Polski Górnik trafił na Zawiszę Bydgoszcż. Jak teraz przygotować zespół, żeby ten hurraoptymizm nie był zbyt duży i żeby nie zlekceważyć tego przeciwnika?
- Niestety nie mogę na to odpowiedzieć, bo mamy zakaz rozmów o Pucharze Polski. Liczy się tylko następny mecz.
Źródło: Roosevelta81.pl / Czwarta Trybuna Podcast
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Czwarta Trybuna Podcast










