Ferencvaros silniejszy kadrowo przed rewanżem z Górnikiem. Były zawodnik F.C. Liverpool w kadrze wicemistrza Węgier na mecz w Zabrzu

roosevelta81.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: Borbely


Przed rewanżowym meczem z Górnikiem Zabrze Ferencvaros odwołał swój mecz ligowy z Gyor, rozgrywając spotkanie sparingowe z Realem Madryt. W starciu z Królewskimi w barwach drużyny ze stolicy Budapesztu wróciło do gry kilku zawodników, którzy nie zagrali w pierwszym spotkaniu z Trójkolorowymi, a mogą w czwartkowy wieczór wybiec na boisko przy Roosevelta.

To, na co w szczególności należy zwrócić uwagę to powrót do kadry wicemistrza Węgier Belga Philippe Rommensa, który nie mógł wystąpić przeciwko Górnikowi ze względu na czerwoną kartkę obejrzaną w drugim meczu II rundy eliminacji Ligi Europy z Twente. Doświadczony pomocnik jest prawdziwym mózgiem Ferencvaros i od jego postawy zależy w dużej mierze to, jak węgierska drużyna wygląda w środku pola.

W tej formacji ekipa z Budapesztu ponadto będzie mogła liczyć na dwa kolejne powroty. Adam Nagy zagrał przeciwko Górnikowi w pierwszym meczu, ale nie był jeszcze w pełni sił po kontuzji. Dziś sytuacja się zmieniła i przed meczem w Zabrzu będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego.

Kto wie jednak, czy nie największe wzmocnienie Węgrów przed rewanżem przy Roosevelta nie będzie stanowił powrót Naby Keity. Pomocnika z Gwinei żadnemu kibicowi śledzącemu piłkę na europejskim poziomie nie trzeba przedstawiać. 31-latek ma na koncie występy w naprawdę silnych klubach takich jak Red Bull Salzburg, Red Bull Lipsk czy F.C. Liverpool, kolorów którego Gwineiczyk bronił przez pięć sezonów i rozegrał na boiskach Premier League 84 spotkania, dokładając do tego 24 mecze w Lidze Mistrzów.

- Dzięki Bogu Naby Keita wrócił po kontuzji i przeciwko Realowi zagrał przez dwadzieścia minut. Adama też mogliśmy sprawdzić w dłuższym wymiarze czasowym, dając mu zagrać w tym meczu całą połowę. Obaj są gotowi do gry. Prawdopodobnie żaden z nich nie zdoła jeszcze zagrać pełnego spotkania, ale choćby wchodząc z ławki są w stanie pomóc drużynie - przekonuje Balazs Borbely, trener Ferencvaros.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału