
Zegar w Hali Widowiskowo-Sportowej w Bochni nieubłaganie odlicza godziny do jednego z najbardziej intrygujących starć tej kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy. Gdy wieczorny mrok spowije małopolskie miasteczko, pod dachem nowoczesnego obiektu rozpocznie się spektakl, w którym nie będzie kalkulacji, odpuszczania ani miejsca na błędy. Na parkiet wyjdą dwie drużyny, których obecne położenie w tabeli maluje zupełnie skrajne scenariusze, co tylko podkręca temperaturę tego pojedynku. Już dziś, dokładnie o godzinie 20:00, BSF ABJ Bochnia podejmie na własnym terenie Legię Warszawa.
Zerkając na ligową tabelę, łatwo wskazać faworyta, jednak futsal ma to do siebie, iż pisze własne, często przewrotne scenariusze. Gospodarze dzisiejszego spotkania, BSF ABJ Bochnia, mają za sobą solidną pierwszą część zmagań. Po dziesięciu rozegranych kolejkach beniaminek dumnie okupuje 6. miejsce z dorobkiem 18 punktów, mając na koncie sześć zwycięstw i cztery porażki. To wynik, który budzi szacunek, daje odrobinę oddechu, ale przede wszystkim pozwala grać z większą swobodą przed własną publicznością. Bochnia u siebie potrafi być niezwykle groźna, a każda kolejna wygrana przybliża ją do realizacji śmiałych celów na ten sezon.
Zupełnie inne nastroje panują w obozie stołecznej Legii Warszawa. Warszawiacy przyjeżdżają do Małopolski z nożem na gardle. 12. pozycja w tabeli i zaledwie 8 zgromadzonych punktów po dziewięciu spotkaniach to bilans poniżej oczekiwań klubu z takimi tradycjami i ambicjami. Dwa zwycięstwa, dwa remisy i aż pięć porażek sprawiają, iż Legia desperacko potrzebuje tlenu. Każda kolejna stracona potyczka oddala ich od bezpiecznej strefy i spycha w stronę nerwowej walki o utrzymanie. Właśnie dlatego dzisiejszy mecz urasta dla nich do rangi małego finału.
W szatni BSF-u panuje pełna mobilizacja. Działacze i sztab szkoleniowy od kilkunastu dni motywują drużynę. Bocheńska hala słynie z gorącego dopingu, który potrafi sparaliżować niejednego utytułowanego rywala. Futsal to sport mikrosekund, szybkich zmian i ogromnej intensywności, gdzie wsparcie trybun bywa tym dodatkowym zawodnikiem na boisku.
Kluczem do sukcesu będzie dyscyplina taktyczna i odporność psychiczna. Legia rzuci do ataku wszystkie siły, wiedząc, iż nie ma już nic do stracenia. Ich ofensywa musi zafunkcjonować od pierwszej sekundy, jeżeli myślą o przełamaniu czarnej serii. Z kolei Bochnia z pewnością spróbuje zagrać mądrze, cierpliwie czekając na błędy rywala i wykorzystując atut własnego parkietu oraz lepszą psychologiczną pozycję w tabeli.
Czy Legia Warszawa zdoła uciszyć bocheńskie trybuny i wywiezie ze stolicy Małopolski cenne punkty? Czy może to BSF ABJ Bochnia udowodni swoją wyższość i dopisze do ligowego dorobku kolejne oczko, umacniając się w czołówce?
Odpowiedź poznamy już dziś wieczorem. Pierwszy gwizdek punktualnie o godzinie 20:00 w Hali Widowiskowo-Sportowej w Bochni.















![Kuriozum! 20 mln zł do wzięcia, a w Ekstraklasie mówią: nie, dziękujemy [OPINIA]](https://sf-administracja.wphcdn.cloud/storage2/featured_original/6ae468d5638100_16210957.jpg)
