Hetman się dziwił, iż Gryf Gmina Zamość nie dominuje w „okręgówce”

56 minut temu
Miejscowi nie strzelili ani jednego gola, a przyjezdni pięć razy posłali piłkę do bramki. Pokonani nie mieli jednak powodów do wstydu. – Gryf zaprezentował się naprawdę solidnie. Dziwiliśmy się, iż nie dominuje w „okręgówce”. Zespół ten pokazał bardzo dobrą jakość piłkarską. Nie wybijał piłki na oślep, tylko rozgrywał przemyślane akcje – mówi dyrektor Hetmana Piotr Welcz.Warto podkreślić, iż w wyjściowej jedenastce Gryfa znalazło się aż dziewięciu byłych piłkarzy Hetmana, w większości – wychowanków zamojskiego klubu. Tylko Hubert Sałamacha i Patryk Kierepka nigdy nie reprezentowali Hetmana, ale to także wartościowi zawodnicy, mający za sobą czwartoligową przeszłość. – Do 58 minuty nasza gra w miarę nieźle wyglądała. Kilka razy zagroziliśmy Dobromilskiemu – mówi Sebastian Luterek, szkoleniowiec Gryfa.Co takiego wydarzyło się we wspomnianej przez trenera 58 minucie? Otóż znajdujący się na dogodnej pozycji strzeleckiej Jairo Eli Rodriguez Mendoza został zaatakowany wślizgiem przez Mateusza Zielińskiego i Krystiana Wołocha. Ten ostatni wpadł w nogi Kolumbijczyka. Konsekwencją tego była czerwona kartka. CZYTAJ TEŻ: Piłkarska 3 liga: Czas Hetmana Zamość. Seria bez porażki trwa już pięć meczów– W poprzedniej rundzie pokonaliśmy Tomasovię, bo trafiliśmy na jej słabszy okres. Teraz przyszło nam grać z rozpędzonym Hetmanem, mającym świetny czas w III lidze. Nie graliśmy „obrony Częstochowy”, a jednak był to dla nas bardzo ciężki mecz, wymagający od nas ogromnego wysiłku. Trudno nam było grać w jedenastu przeciwko tak mocnemu rywalowi, a co dopiero w dziesięciu. Mieliśmy pretensję o tę czerwoną kartkę dla Wołocha, bo w naszej ocenie Hetman wyprowadził kontrę po tym, jak sfaulowany został Sałamacha. Uważaliśmy, iż należał się nam rzut wolny. Nie zmienia to faktu, iż Hetman zasłużenie awansował do finału. Był naprawdę bardzo dobrze dysponowany. Po tej czerwonej kartce dla Wołocha trener Gieresz dokonał kilku zmian w składzie. Na boisko weszli zawodnicy, którzy w III lidze grają w podstawowym składzie zamojskiego zespołu. Siła Hetmana zdecydowanie wzrosła. My jednak nie zaprezentowaliśmy się tak tragicznie, jak wielu się tego spodziewało. Dochodziły do nas głosy, iż Hetman będzie miał w Zawadzie trening strzelecki, a tak się nie stało – komentuje Sebastian Luterek.Gryf Gmina Zamość – Hetman Zamość 0:5 (0:1)Gole: 0:1 Jairo 3, 0:2 Posielski 47, 0:3 Skiba 70, 0:4 Górski 75, 0:5 Skiba 84.Gryf: Bednarczyk – Posikata, Zieliński, Laskowski (75 Poździk), Wołoch – Sałamacha, Kierepka, Pupeć (71 Mamełka), Grzęda (70 Zawadzki), Wistowski (80 Sienkiewicz) – Kuszcz-Wasyliszyn (85 Ziemba); trener Luterek.Hetman: Dobromilski – Głaz (46 Waliś), Szymala, Wardęski, Szatała – Jairo (67 Iwanek), Górski (77 Waga), Szczygieł (75 Sikora), Posielski (67 Kraska) – Lepiarz (46 Skiba), Jampol (80 Bartoszczyk); trener Gieresz.Żółte kartki: Grzęda, Kierepka (Gryf), Szczygieł, Górski (Hetman). Czerwona kartka: Wołoch 58 (Hetman). Sędziował: Paszkiewicz (Tomaszów Lubelski).
Idź do oryginalnego materiału