FUTSAL. BSF ABJ Bochnia wygrywa w Świeciu! Trzy punkty zasłużenie jadą do Małopolski

bochniazbliska.pl 53 minut temu

Po ligowej pauzie na mecze reprezentacji, która dla kibiców halowej piłki nożnej zawsze jest trudna, parkiety FOGO Futsal Ekstraklasy znów zapłonęły. W ramach 10. kolejki zespół BSF ABJ Bochnia udał się na daleki, trudny wyjazd na północ kraju, gdzie w niedzielne popołudnie zamienił własną halę na parkiet w Świeciu. Zapowiadane przez nas starcie z gatunku tych o „podwójną stawkę” w pełni potwierdziło oczekiwania. Było twardo, bezkompromisowo i niezwykle intensywnie, a ostatecznie to ekipa z Małopolski udowodniła swoją wyższość, zwyciężając w pełni zasłużenie aż 4:1.

W przedmeczowych analizach stawialiśmy najważniejsze pytanie: który zespół lepiej wykorzystał czas narzucony przez ligowy przestój i najlepiej oszlifował taktyczne schematy? Przed pierwszym gwizdkiem obie ekipy dzielił w tabeli minimalny dystans. BSF ABJ Bochnia plasowała się na 7. miejscu, mając 15 punktów, podczas gdy Fusal Świecie deptał drużynie z Bochni po piętach, zajmując 9. pozycję z dorobkiem 12 punktów.

Statystyki przedmeczowe rzucały jasne światło na defensywę gospodarzy, która w dziewięciu dotychczasowych spotkaniach skapitulowała aż 44 razy, przypominając momentami „szwajcarski ser”. Z kolei siła ognia obu drużyn wyglądała niemal bliźniaczo – 25 goli Bochni przy 24 bramkach Świecia. Dla ofensywnych graczy z Bochni tak statystyczne mankamenty defensywy rywala musiały zadziałać jak płachta na byka. I tak też się stało. Podopieczni bocheńskiego klubu doskonale zweryfikowali słabe punkty w szyku obronnym gospodarzy, wywożąc z terenu rywala pełną pulę.

Mecz od początku toczył się w szybkim tempie, a gospodarze niesieni dopingiem własnej publiczności w kameralnej Hali Widowisko-Sportowej w Świeciu próbowali narzucić swój warunki gry. BSF Bochnia zachowała jednak zimną krew, a kluczem do sukcesu okazała się żelazna konsekwencja oraz zabójcze wykorzystanie błędów w defensywie rywali.

Wynik spotkania otworzył w 13. minucie niezawodny Mikhael Almeida, dając bocheńskiej ekipie cenne prowadzenie, z którym drużyna schodziła na przerwę.

Po zmianie stron goście poszli za ciosem. Zaledwie cztery minuty po wznowieniu gry na listę strzelców wpisał się Minor Cabalceta, podwyższając prowadzenie na 2:0. Świecie próbowało się odgryzać i szukało swoich szans, jednak defensywa z Bochni, w przeciwieństwie do poprzednich tygodni zagrała niezwykle skoncentrowanie. Gdy w 27. minucie Mikhael Almeida po raz drugi zmusił bramkarza gospodarzy do kapitulacji, ustanawiając wynik na 3:0, stało się jasne, iż punkty są coraz bliżej Małopolski.

Gospodarze zdołali odpowiedzieć honorowym trafieniem, jednak w samej końcówce spotkania kropkę nad „i” postawił Wojciech Przybył, ustalając ostateczny rezultat na 4:1 dla BSF-u.

Końcowy wynik 10. kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy to idealny scenariusz dla ekipy z Małopolski.

Trzy punkty w pełni zasłużenie jadą do Bochni, co pozwala drużynie uciec środkowi stawki i śmielej spoglądać w stronę ligowej czołówki. Taki triumf na trudnym terenie to doskonały zastrzyk pewności siebie przed kolejnymi wyzwaniami w sezonie. BSF ABJ Bochnia pokazała charakter, dojrzałość taktyczną i udowodniła, iż praca wykonana podczas przerwy reprezentacyjnej przyniosła znakomite owoce.

Gratulujemy zwycięstwa!

Idź do oryginalnego materiału