W pierwszym półfinałowym pojedynku GieKSa pokonała w Satelicie Unię 4:3. W rywalizacji do czterech zwycięstw jest więc 1:0 dla Katowiczan.
Równo o godz. 17.00, zaraz po odśpiewaniu Hymnu Polski, GieKSa przystąpiła do pierwszego półfinałowego spotkania z Unią Oświęcim. W ćwierćfinale Katowiczanie odprawili Cracovię, wygrywając po sześciu pojedynkach 4:2. Oświęcimianie potrzebowali jednego meczu więcej, żeby przechylić na swoją szalę rywalizację z Energą Toruń. Podobnie jak w ćwierćfinale, awans do finału mistrzostw Polski uzyska drużyna, która odniesie cztery zwycięstwa. Spotkanie rozpoczęło się źle, bo już w pierwszej akcji, w 26 sekundzie, niepilnowany Partanen, doskoczył do odbitego krążka i pewnie umieścił go w siatce. Na odpowiedź Trójkolorowych nie trzeba było długo czekać. Już w piątej minucie w zamieszaniu pod bramką Lundina największym refleksem popisał się Jakub Hofman i doprowadził do wyrównania. W 10 min. szczelnie wypełniający Satelitę kibice znów mieli powody do radości. Z szybką kontrą wyszli McNulty z Jakubem Hofmanem, który zaliczył swojego drugiego gola. Prowadzenie Katowiczan także nie trwało jednak długo, bo w 17 min. krążek przypadkowo odbił się od Raca i całkowicie zaskoczył Eliassona. Po 20 minutach gry było więc dwubramkowy remis.
W 25 min. sędziowie odgwizdali pierwsze przewinienie. Na ławce usiadł Scarlett, ale GKS nie zdołał wykorzystać dwuminutowej gry w przewadze. Chwilę później gospodarze objęli jednak prowadzenie. Patryk Wronka przejął gumę na niebieskiej linii i pięknym strzałem w samo okienko pokonał Lundina. W kolejnych minutach Trójkolorowi przez cały czas atakowali i w 33 min. sam na nas z bramkarzem znalazł się Coatta, który pewnie wpakował krążek do siatki. Niestety w końcówce tercji po złym wyprowadzaniu krążka sytuację sam na sam z Eliassonem wykorzystał Ahopelto i po czterdziestu minutach było prowadzenie GieKSy 4:3.
W trzeciej odsłonie żadnej z drużyn nie udało się już zdobyć gola, choć w końcówce Oświęcimianie wycofali bramkarza i przez ponad dwie minuty grali w przewadze jednego zawodnika. Ostatecznie więc pojedynek skończył się jednobramkową wygraną GieKSy, która tym samym objęła prowadzenie 1:0 w rywalizacji do czterech zwycięstw.
GKS Katowice – Unia Oświęcim 4:3 (2:2, 2:1, 0:0)
Bramki: Jakub Hofman (2), Wronka, Coatta – Partanen, Rac, Ahopelto
GKS Katowice: Eliasson, Kieler – Runesson, Lundegard, Fraszko, Pasiut, Hofman Jo., – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, Koivusaari, Michalski, Bepierszcz – Maciaś, Dawid, Hofman Ja., McNulty, Coatta.
Unia Oświęcim: Lundin, Tyczyński – Soderberg, Makela, Partanen, Trkulja, Peresunko – Morrow, Scarlett, Moutrey, Heikkinen, Ahopelto – Kubes, Dyukov, Rac, Tyczyński, Prokopiak – Matthews, Mościcki, Krzemień, Galant, Kusak.

3 godzin temu




![Pierwszy taki weekend tej wiosny. Piłkarskich emocji nie zabrakło [ZOBACZ TABELE]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/img_8393.jpg)


![Volleyowi zabrakło naprawdę niewiele. A teraz baraże [ZOBACZ TABELĘ]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/img_5234_normal.jpg)








