GieKSa nie zwalnia tempa. Kolejne zwycięstwo na wiosnę

2 godzin temu

GieKSa kontynuuje zwycięską passę w 2026 r. Tym razem Katowiczanie pokonali na własnym stadionie Widzew Łódź 1:0.

W pierwszym meczu 2026 roku GieKSa po bardzo dobrej i wyrachowanej grze pokonała na wyjeździe Zagłębie Lubin 2:0. Dzisiaj Katowiczanie na własnym stadionie podejmowali Widzew. W wyjściowej jedenastce nastąpiła jedna zmiana. Pauzującego za kartki Galana zastąpił sprowadzony w trakcie zimowej przerwy Erik Jirka. Na początku spotkania w grze obu zespołów dużo było przypadku, błędów i niecelnych zagrań. Jako pierwsi groźną akcję w polu karnym rywala przeprowadzili przyjezdni, ale Strączek pewnie złapał płaskie uderzenie Baeny. W odpowiedzi na bramkę Drągowskiego strzelił Czerwiński, ale niecelnie. W 25 min. z dystansu huknął Cheng, na szczęście minimalnie nad poprzeczką. W 33 min. po szybkim kontrataku w pole karne Łodzian wpadł Wasielewski, ale jego strzał z ostrego kąta padł łupem bramkarza. Kiedy wydawało się, iż pierwsza odsłona skończy się bezbramkowym remisem, w ostatniej minucie najwyżej do piłki po rzucie rożnym wykonywanym przez Nowaka wyskoczył Klemenz i skierował futbolówkę do siatki, wprowadzając w euforię zmarzniętą publiczność.

Już na początku drugiej połowy blisko wyrównania, także po strzale głową po rzucie rożnym, był Shehu, ale posłał piłkę obok słupka. W 55 min. po błędzie obrońców w pole karne wpadł Kowalczyk, ale swoim kunsztem wykazał się Drągowski. Potem Widzew próbował zaatakować, ale Trójkolorowi umiejętnie się bronili, a do tego czychali na kontrataki, po których kilka razy byli blisko podwyższenia prowadzenia. W 66 min. na strzał zdecydował się Wasielewski, ale znów dobrą paradą popisał się golkiper gości. W 78 min. w wyśmienitej sytuacji strzeleckiej znalazł się Nowak, ale niestety nieczysto trafił w piłkę. Chwilę później na bramkę gości uderzał Marković. Do ostatniego gwizdka sędziego wynik pojedynku nie uległ zmianie, choć w doliczonym czasie sędzia najpierw podyktował rzut karny, którego po interwencji VAR-u na szczęście anulował. Tym samym GieKSa odniosła drugie z rzędu zwycięstwo, oddalając się od strefy zagrożonej spadkiem do niższej ligi. Już w najbliższy piątek podopiecznych trenera Rafała Góraka czeka kolejny pojedynek na własnym stadionie. Tym razem rywalem Katowiczan będzie Legia Warszawa.

GKS Katowice – Widzew Łódź 1:0 (1:0)

Bramki: Klemenz

GKS Katowice: Strączek – Wasielewski, Czerwiński (76. Kuusk), Jędrych, Klemenz, Jirka – Wdowiak (71. Markovic), Milewski, Kowalczyk, Nowak – Zrel’ák (71. Shkuryn).

Widzew Łódź: Drągowski – Isaac, Shehu (74. Selahi), Kornvig (59. Alvarez), Visus, Cheng, Lerager, Bukari, Wiśniewski, Baena (59. Fornalczyk), Bergier (74. Zeqiri).

Idź do oryginalnego materiału