GieKSa remisuje w Kielcach z Koroną

19 godzin temu

GieKSa zremisowała w Kielcach z Koroną 1:1. Bramkę dla Katowiczan zdobył w pierwszej połowie Arkadiusz Jędrych.

W trzydziestej kolejce ekstraklasy GieKSa zmierzyła się w Kielcach z tamtejszą Koroną. Trener Rafał Górak po raz kolejny nie mógł skorzystać z wszystkich zawodników i musiał dokonać roszad w wyjściowej jedenastce. Między słupkami znów wystąpił Dawid Kudła, zastępujący kontuzjowanego Strączka. Z urazami zmagają się także Galán, Kowalczyk i Zrel’ak, ale do tego z powodu kartek musiał pauzować Klemenz, za którego w obronie pojawił się Marius Olsen. Samo spotkanie rozpoczęło się dość spokojnie. Na pierwszą groźną akcję czekaliśmy do 12 min., kiedy za kilku metrów strzelał Błanik, ale nie trafił w bramkę. W 25 min. zza pola karnego uderzył Długosz, ale zbyt słabo i Kudła nie miał problemów z interwencją. W 28 min. w końcu zaatakowali także Trójkolorowi, ale Wasielewski był w bardzo trudnej sytuacji strzeleckiej i posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. W kolejnych minutach przez cały czas przeważali gospodarze, którzy jednak nie potrafili stworzyć większego zagrożenia w polu karnym Katowiczan. W odpowiedzi w 35 min. po rzucie z autu futbolówka trafiła pod nogi Jędrycha, a ten jak rasowy snajper umieścił ja w siatce. W 41 min. blisko wyrównania byli Kielczanie, ale główka Zwoźnego minimalnie przeleciała obok słupka.

W ostatnich trzech spotkaniach GKS tuż po przerwie tracił gole i tym razem mogło być podobnie. W 48 min. spisujący się jak dotąd bez zarzutu Kudła poślizgnął się na piłce i kilka brakło, żeby doskoczył do niej Błanik, na szczęście golkiper GieKSy w ostatniej chwili wślizgiem uratował całą sytuację. Chwilę później groźnie główkował Smolarczyk, ale obok słupka. Z drugiej strony w 54 min. z ostrego kąta uderzył Nowak, ale Dziekoński obronił. W 66 min. ambitnie grający Kielczanie doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu Błanika z rzutu wolnego, świetnie w polu karnym znalazł się Pięczek i strzelił nie do obrony. Od tego momentu gospodarze poczuli wiatr w żagle i ruszyli do ataku. W 72 min. w dobrej sytuacji strzeleckiej znalazł się Remacle, ale z około 16 metra od bramki fatalnie spudłował. Cztery minuty później ładną akcję przeprowadzili także Trójkolorowi. Wdowiak otrzymał podanie od Shkuryna, ale z jego uderzeniem poradził sobie Dziekoński. W końcówce gospodarze jeszcze kilka razy zagrozili bramce Kudły. Ten jednak nie dał już się zaskoczyć i ostatecznie Katowiczanie zremisowali na wyjeździe z Koroną Kielce 1:1.

Korona Kielce – GKS Katowice 1:1 (0:1)

Bramki: Pięczek – Jędrych

Korona Kielce: Dziekoński – Smolarczyk, Resta, Pięczek, Zwoźny (58. Davidović), Remacle, Gustafson (87. Nono), Matuszewski, Długosz, Błanik (87. Cebula), Stępiński (79. Nikołow)

GKS Katowice: Kudła – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (77. Wędrychowski), Jirka – Marković (64. Wdowiak), Rasak (77. Błąd), Milewski, Nowak – Shkuryn (77. Kokosiński)

Idź do oryginalnego materiału