W ostatnim meczu tegorocznej edycji Ligi Mistrzów hokeiści GKS-u Tychy przed własną publicznością podejmowali mistrzów Finlandii. Spotkanie doskonale rozpoczęli Tyszanie, którzy już po dwóch minutach zdobyli bramkę. Znakomite podanie Lukáša Kovářa na gola zamienił Szymon Kucharski. Goście doprowadzili do wyrównania w minucie czternastej, ale Trójkolorowi odpowiedzieli na to trafienie. Na 35 sekund przed końcem pierwszej tercji Knuutinen pokonał Heljanko. Na przerwę Mistrzowie Polski schodzili z jednobramkową zaliczką.

Druga tercja zdecydowanie należała już jednak do gości. W 24 minucie Fucika pokonał Rautiainen i mieliśmy remis. W kolejnych fragmentach Finowie znakomicie wykorzystywali grę w przewagach, bo aż dwukrotnie w powerplay zdobywali bramki. To nie był jeszcze koniec złych wiadomości dla Tyszan, bo kolejnego gola 38. minucie strzelił Dylan Fabre. Przed przerwą na tablicy był wynik 2-5.

W trzeciej tercji goście nadali często gości pod bramką Fucika, czego efektem była bramka zdobyta w 45 minucie przez Aapeli Räsänena. Trójkolorowi nie złożyli jednak broni i cztery minuty później Lauri Sertti po podaniu Bartłomieja Jeziorskiego pokonał goalkipera Tappary. Wynik nie uległ już zmianie i komplet punktów pojechał do Finlandii.
















