Głośna muzyka zakłóciła sen. Lawina zgłoszeń do służb!

1 godzina temu

Trzydniowy koncert na lotnisku w Aleksandrowicach z pewnością zapamiętają nie tylko uczestnicy wydarzenia, zapamiętają go również mieszkańcy Bielska-Białej jako muzykę, w tym basy, odbijające się od ścian budynków na osiedlach w różnych częściach miasta.

Za nami pierwszy dzień koncertu, który dał we znaki mieszkańcom różnych dzielnic miasta. Muzykę dobiegającą ze sceny rozstawionej na lotnisku było słychać między innymi na osiedlach Kopernika, Beskidzkim, Karpackim, Grunwaldzkim, Złote Łany. Na niektórych ulicach dało się rozróżnić pojedyncze słowa wokalu, na innych – było słychać tylko głośne dudnienie basu. Nasza redakcja otrzymała sporo wiadomości w tej sprawie. Najczęściej pojawiającym się pytaniem było: kto wydał zezwolenie na taki koncert do późnych godzin nocnych? Czy akustyk jest głuchy? Ze względu na upały noc to okazja, żeby przewietrzyć mieszkanie i zarazem obniżyć temperaturę wewnątrz.

– Jak mam otworzyć okna, skoro cały czas słychać łupanie? – to głos pani Urszuli. – Stoję na parkingu przy ul Broniewskiego i słyszę głośne dudnienie muzyki – napisał pan Jarosław. – Mieszkam na Górnym Przedmieściu, w pokoju słyszę muzykę tak, jakby sąsiad załączył radio – to głos otrzymany drogą telefoniczną. – Mieszkam na osiedlu Grunwaldzkim, w linii prostej od lotniska to mniej więcej 3,8 km. Nocna muzyka obudziła mnie dwukrotnie. To nie sąsiedzi mieli imprezę, to impreza była na lotnisku w Bielsku-Białej – powiedział nam pan Marek. Zaskoczeniem jest to, iż bas było także słychać w… Kozach.

Minionej nocy próbowaliśmy kilkukrotnie się skontaktować z dyżurnym straży miejskiej. Okazało się, iż jest kolejka zgłoszeń. W słuchawce dało się usłyszeć: jesteś piąty, jesteś czwarty, jesteś drugi… Kolejna próba i kolejny komunikat – jesteś piąty w kolejce.
Okazało się, iż zgłoszeń do straży miejskiej związanych z koncertem na lotnisku w Aleksandrowicach był dosłownie lawina. – Nie jestem teraz w stanie policzyć tych zgłoszeń – powiedział nam dyżurny.

Jak dowiedział się nasz portal, pierwsze sygnały związane z koncertem zaczęły napływać do służb już w trakcie muzycznych prób oraz prób laserowych. Minionej nocy uderzenia fali dźwięku załączały alarmy w samochodach zaparkowanych w rejonie ul. Lotniczej.

– Nie mam nic przeciwko takim wydarzeniom, niech bawi się zarówno młodzież, jak i dorośli, ale czy nie ma nikogo, kto choćby w czasie takiego koncertu mógłby zweryfikować poziom nagłośnienia, bo przecież muzyki nie musi słuchać całe miasto! – podsumował pan Andrzej. – Ktoś ma w nosie nie tylko pacjentów szpitala, ale także seniorów – dodał.

Przed nami jeszcze dwa koncertowe dni. Czy muzyka w sobotę i niedzielę będzie na takim samym, zabójczym poziomie decybeli, czy jednak ktoś się zreflektuje i wsłucha się w głos Bielszczan?

Idź do oryginalnego materiału