Głosy po awansie: Urynowicz, Forenc i trener Włodarski

1 godzina temu

Podbeskidzie Bielsko-Biała w bardzo dobrym stylu pokonało Sandecję Nowy Sącz w finale baraży o Betclic 1 Ligę. Opinie po meczu wygranym 3:1, oraz awansie zebrał red. Łukasz Bielski.

Marcin Urynowicz: Dzisiejsze spotkanie bardzo dobre w naszym wykonaniu. adekwatnie poza nielicznymi fragmentami, mieliśmy je pod kontrolą. Świetnie weszliśmy w mecz, gwałtownie strzeliliśmy bramkę, a potem jeszcze mieliśmy okazje na podwyższenie prowadzenia. Niestety nie wykorzystaliśmy ich, ale co się odwlecze to nie uciecze. W drugiej połowie strzeliliśmy drugiego, później trzeciego gola. Rywale odpowiedzieli i było przez chwilę nerwowo, ale to jest finał, więc zawsze jest nerwowo. Cieszymy się, bo tak naprawdę z czternastego miejsca w tabeli zrobiliśmy awans do pierwszej ligi. Za nami niesamowita, druga runda. Coś pięknego. Duży szacunek dla chłopaków, iż mentalnie dźwignęliśmy to, bo tak naprawdę wiosną każdy mecz był dla nas jak finał. Pokazaliśmy charakter, bo ze Śląskiem wyciągnęliśmy wynik z zero do jednego, podobnie jak w meczu z Podhalem, który zamykał sezon. Awans to niesamowita sprawa, więc teraz się cieszymy i dzisiaj nie śpimy.

Konrad Forenc: Mieliśmy dużą stratę i zdawaliśmy sobie z tego sprawę. Nie było łatwo. Było sporo naprawdę ciężkich momentów, ale myślę, iż prawdziwych mężczyzn i prawdziwą drużynę poznaje się w tych trudnych sytuacjach. Myśmy sobie z nimi poradzili. Przeszliśmy baraże, jesteśmy w pierwszej lidze. Sami sobie taki cel narzuciliśmy przed sezonem i to zrobiliśmy, mimo nieudanej, pierwszej rundy. W spotkaniu z Sandecją odnieśliśmy zdecydowane zwycięstwo. Jakość piłkarska, zaangażowanie i determinacja całego zespołu sprawiły, iż jako kapitan tej drużyny czuję dumę. Cieszę się, iż mogę być częścią tej ekipy, cze dołożyłem cegiełkę do tego sukcesu. Powstała fajna grupa ludzi, która sprawiła, iż możemy się dziś cieszyć, a nie zwieszać głów w dół.

Marcin Włodarski (trener): Jesteśmy w naprawdę dobrych nastrojach, natomiast powiem szczerze, iż wielki szacunek dla zawodników i dla władz klubu, bo nie każdy sobie zdaje sobie sprawę, iż jak tutaj przychodziłem to głównym celem było utrzymanie i, nie oszukujmy się, uszczuplenie budżetu o jedną czwartą. To udało się dokonać. Uszczupliliśmy ten budżet, podziękowaliśmy kilku zawodnikom, ale ściągnęliśmy innych, na tyle wartościowych, iż pozwoliło nam to awansować. Nie było łatwo, bo odrzuciliśmy wiele nazwisk, jednak sprowadziliśmy chłopaków ambitnych, którzy chcieli i dzisiaj było to widać. Także wielkie, wielkie brawa i ukłony dla tej drużyny, bo zrobiła coś niesamowitego. Startując z czternastej pozycji i awansować to jest nie lada wyczyn. Dzisiaj się cieszymy, a od jutra siadamy do transferów. Chcieliśmy już kontraktować zawodników na nowy sezon, ale jak stoisz w rozkroku i nie jesteś ani w drugiej ani w pierwszej lidze, to ciężko o jakieś decyzje.
Przed nami ciężki czas, bo czeka nas jesienią aż dziewięć wyjazdów. Na początku rozgrywek pierwszej ligi tylko raz zagramy w domu ze względu na mistrzostwa świata kobiet, które będą się odbywały w Bielsku-Białej. Nie będzie łatwo, ale dzisiaj się cieszymy z tego co jest, a od jutra już zaczynamy myśleć o nowym sezonie. Kontrakty kilku zawodników kończyły się na etapie drugiej ligi. Graliśmy trochę va banque powiem szczerze, bo jakbyśmy zostali w tej drugiej lidze, byłoby bardzo ciężko o utrzymanie składu. Po tak udanej rundzie większość naszych graczy miała propozycje z klubów pierwszoligowych, natomiast w wielu przypadkach przedłużą się one po awansie automatycznie. Tutaj taki kamień z serca nam spadł, bo widzimy, iż oni tworzą bardzo fajną grupę ludzi, co widać na boisku i poza nim.
Dzisiaj mecz wyglądał tak, iż mieliśmy nad nim kontrolę od początku. Ostatnie mecze były naprawdę bardzo intensywne i chcieliśmy tą intensywność utrzymać, co się udało. Zaskoczyliśmy Sandecję. Nie broniliśmy przy jeden do zera, tylko szliśmy po następne bramki, było widać, iż chłopaki dobrze się czują. Tak naprawdę w przerwie sobie powiedzieliśmy, iż my nie bronimy, tylko idziemy po drugiego czy trzeciego gola, bo na to zasługujemy. Poza tym, jak bronisz jeden do zera, to przypadkowa bramka sprawia, iż tracisz pewność siebie. Mogłoby się to obrócić przeciwko nam, dlatego powiedzieliśmy sobie, iż idziemy po drugiego gola. Strzeliliśmy choćby dwa, natomiast po trzecim trafieniu trochę za gwałtownie uwierzyliśmy, iż rywal już nam nie jest w stanie nic zrobić. Wiadomo jednak, iż ta euforia podniosła zawodników.
Jeszcze na koniec chcę powiedzieć, iż jestem osobą wierzącą. Byłem na Wigilii, którą organizowało miasto i spotkałem tam kapitana Rekordu. Jak składał mi życzenia to powiedział “życzę wam samych zwycięstw i awansu, tylko żebyście przegrali z Rekordem”. Ja mu powiedziałem “jak tak ma być, to niech tak będzie”. To były prorocze słowa, bo oni cieszyli się po meczu z nami, a my się cieszymy na koniec, więc wszyscy w Bielsku myślę są zadowoleni.
Jeśli chodzi o mnie to muszę przyznać, iż zaryzykowałem przychodząc do Podbeskidzia. Z Ekstraklasy mało kto zjeżdża do drugiej ligi, bo wszyscy czekają chwilę, żeby dostać drugą szansę albo poprowadzić klub z pierwszej ligi. Natomiast ja uwierzyłem w ten projekt i chciałem gwałtownie udowodnić, iż jestem przyzwoitym trenerem.

Idź do oryginalnego materiału