
Przed meczem z AS Monaco, który przesądzi o być albo nie być Górnika Zabrze w fazie ligowej Ligi Konferencji w rundzie jesiennej w szatni wicemistrza Polski nie czuć zbędnej presji. Piłkarze drużyny z Roosevelta wierzą, iż rywalizacji z ekipą z Księstwa Monaco nie wszystko pozostało stracone.
Waga spotkania w Księstwie Monaco nie paraliżuje piłkarzy wicemistrza Polski. - Podejście jest takie samo, jak do każdego innego meczu. Każdy jest zmobilizowany i koncentruje się typowo na spotkaniu z Monaco. Wiadomo, iż jest to mecz, którego końcowy rezultat albo może nam coś dać, albo nam zabierze, bo to jest ostatnia nasza szansa, ale samo podejście do meczu jest podobne jak do do innych spotkań - ocenia Rafał Janicki, obrońca Górnika.
Dla Zabrzan starcie na Stade Louis II będzie ostatnim z cyklu europejskich eliminacji, w których Górnik mierzył się z faworyzowanymi Fenerbahce Stamubuł, Ferencvaros i AS Monaco. - Czas na podsumowania eliminacji pewnie będzie później, ale myślę, iż patrząc przez pryzmat tych meczów, które już się odbyły, to nie było to takie straszne, jak to malują. Nasza liga się rozwija i pokazaliśmy, iż jesteśmy w stanie rywalizować na gdzieś tam godnym poziomie w Europie i nie ma co ukrywać tego, iż że czegoś tam zawsze czegoś tam brakowało i takiego kroczka do przodu, żeby żeby ten po prostu wynik się zgadzał - analizuje doświadczony defensor wicemistrza Polski.














