Lukas Ambros w piątek odszedł z Górnika Zabrze i podpisał umowę z Anderlechtem Bruksela. Według medialnych doniesień, młodzieżowy reprezentant Czech kosztował klub ze stolicy Belgii 5-6 mln euro. Dla kibiców Trójkolorowych odejście rozgrywającego to duże rozczarowanie, ale na taki scenariusz gotowy był właściciel 14-krotnego mistrza Polski.
Górnik w piątek zakończył zgrupowanie w Austrii i wrócił do Zabrza. Piłkarze drużyny z Roosevelta mają wolny weekend, a od poniedziałku rozpoczną przygotowania do czwartkowego meczu o Superpuchar Polski z Lechem Poznań. W tym starciu drużynie trenera Michala Gasparika nie pomoże już "Ambro", który został oficjalnie zaprezentowany graczem Anderlechtu.
Odejście kreatywnego pomocnika z pewnością nie ucieszyła kibiców zabrzańskiej drużyny, ale na taki scenariusz gotowy był Lukas Podolski. Mistrz świata podczas spotkania z przedstawicielami mediów w Austrii nie ukrywał, iż możliwe są jeszcze ruchy z klubu, ale też uspokajał, iż dział sportowy zdobywcy STS Pucharu Polski jest na nie gotowy.
- Cały czas patrzymy na rynek, zawsze jesteśmy gotowi na jakieś ruchy. Mamy przygotowaną listę zawodników i - jak mówiłem - może tak być, iż ktoś jeszcze odejdzie, spośród zawodników, którzy teraz są z nami i musimy być przygotowani na ruchy do klubu. Nad tym cały czas pracujemy. Na dzisiaj [czwartek minionego tygodnia - przyp. red.] mamy jedną stratę. To Patrik Hellebrand, a tak mamy tę samą kadrę - mówi "Poldi".
Do Czecha, który przeszedł do Korony Kielce, dołączył Ambros, który za rekordową kwotę przeniósł się do Brukseli. Właściciel klubu z Roosevelta niejednokrotnie podkreślał, iż ważnym aspektem jest to, by pieniądze z potencjalnych transferów z klubu w jakimś stopniu reinwestować. W tym wypadku prawdopodobnie nie będzie inaczej. Dlatego też warto uzbroić się w cierpliwość i poczekać na wzmocnienia, których z pewnością w najbliższym czasie Górnik dokona.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

















