Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 0:2. Zrobieni na Szabo

roosevelta81.pl 2 dni temu
Zdjęcie: Hellebrandzaglebie


Poniesieni zwycięstwem w Pucharze Polski piłkarze Górnika podejmują Zagłębie Lubin na Roosevelta. Trójkolorowi po remisie Lecha z Arką wciąż zachowują szansę na pierwszą lokatę w PKO BP Ekstraklasie. Drużyna Miedziowych ma w tej chwili słabszy okres, ale mając możliwość zajęcia miejsca gwarantującego gręw europejskich pucharach.

Trener Gasparik w porównaniu do meczu w Warszawie wprowadził kilka zmian: do wyjściowej jedenastki wrócił Paweł Bochniewicz, Ikia Dimi i Lukas Ambros w miejsce Josemy, Roberto Massimo i Lukasa Sadilka.

Na trybunach wraz z zespołem gości pojawiły się zaprzyjaźnione ekipy Polonii Bytom i Odry Opole. Przed meczem kibice próbowali kilku mniej lub bardziej obraźliwych przyśpiewek w kierunku Torcidy, ale zostali gwałtownie i skutecznie skontrowani i zagłuszeni śpiewami bądź gwizdami. Przed rozpoczęciem spotkania odśpiewano "Górnik Zabrze kocham Cię" w akompaniamencie saksofonu, na wejście zaprezentowano fajerwerki i racowisko.

Początek spotkania należał do Zagłębia, które po wrzucie z autu zagroziło Łubikowi wolejem Reguły, który wylądował wysoko ponad bramką i zaraz potem strzał oddał Kolan, ale Łubik pewnie chwycił futbolówkę. Górnik gwałtownie chciał się odgryźć gdy Ambros zagrał z klepki z Lisethem i oddał strzał po dalszym słupku, który zablokowali obrońcy. Norweg już w 5 minucie doskonale obrócił się na linii pola karnego, ale jego uderzenie z problemami wybił Burić.

Trójkolorowi zdominowali Zagłębie w pierwszych 10 minutach - najpierw Dimi przyjęciem zgubił krycie w polu karnym i wstrzelił piłkę w okolice piątego metra a chwilę później Janża długim podaniem obsłużył Lisetha, ten jednak w pojedynku z dwoma obrońcami nie zdołał niestety zbyt wiele zwojować.

Doskonałą okazję Górnik stworzył z kontry w 20 minucie. Chłań popędził z własnej połowy popędził z piłką, ale mając pędzącego po swojej lewej Janżę postanowił złamać akcję do środka i poszukać wolnego na drugim skrzydle Dimiego, ale jego podanie zostało przecięte przez przeciwnika. Chwilę później bardzo silnym strzałem popisał się Ambros, ale zmierzającą w pobliże słupka futbolówkę twarzą zatrzymał Kocaba. W atak Trójkolorowych zaangażował się także Janicki, który po zablokowanym dośrodkowaniu Sacka i zbiórce jak rasowy skrzydłowy wpadł w pobliże końcowej linii z próbą wrzutki, bardzo aktywny był też Dimi, który kilkukrotnie starał się zagrozić Buriciowi - jego kolegom udawało się jednak blokować ataki Francuza.

W 37 minucie po krótkiej przerwie w grze doskonały rajd przeprowadził Ikia Dimi, który minął dwóch przeciwników i oddał piłkę do Lisetha. Jego zbyt lekki strzał dodatkowo odbity od nóg Miedziowych zatrzymał Burić - na błąd golkipera czekał jeszcze Ambros, ale bramki niestety nie było nam dane z tego obejrzeć. W 40 minucie Michal Gasparik zmuszony był do zmiany - Michal Sacek zatrzymał grę i zasygnalizował kontuzję, więc zastąpić go musiał Olkowski. Chwilę potem Zagłębie stworzyło w szesnastce Łubika zagrożenie za sprawą przyjmującego Kosidisa, który trochę szczęśliwie oddał piłkę do Kiksującego z 10 metra Michalskiego.

Tuż przed przerwą najpierw problem z barkiem zgłaszał Hellebrand a chwilę później Górnik bliski był zdobycia bramki. W polu karnym znalazł się Kubicki, który dośrodkował wprost na głowę Ambrosa - Burić był w sporych kłopotach i musiał wybijać piłkę na rzut rożny. Bramkarz Zagłębia miał bardzo duże problemy podczas walki z wysokimi obrońcami i to zabrzanie zbierali drugie piłki - po jednym z takich zagrań Janża kąśliwie, w swoim stylu dośrodkował w kierunku bramki a Lisethowi przecinającemu to dośrodkowanie kilka brakowało do wpisania się na listę strzelców.

Statystyki pierwszej połowy
Strzały: Górnik - 10 (w tym 3 celne) : Zagłębie - 6 (w tym 3 celne) :
Posiadanie piłki: Górnik - 60% : Zagłębie - 40%
Rzuty rożne: Górnik - 7 : Zagłębie - 2

Na drugą połowę nie wybiegli Dimi i Kubicki, których zastąpili Zmrzly i Rakoczy. Pierwszą akcję drugiej połowy odnotowało Zagłębie, które za sprawą Nalepy zaliczyło celny strzał, jednak Łubik nie miał problemów z futbolówką lecącą w środek bramki. Górnik mógł pochwalić się tylko bardzo niecelnym strzałem Hellebranda, za to Miedziowi posłali w bój Regułę, który wbiegając za plecy Bochniewicza przyjął podanie klatką piersiową i spróbował potężnego woleja, który wylądował wysoko nad poprzeczką.

Po kilku minutach, to Górnik wrócił do swojej dyspozycji z pierwszej połowy i był stroną groźniejszą w ofensywie - bliski dojścia do piłki po dośrodkowaniu był Ondrej Zmrzly, dobitka z pierwszej Hellebranda minęła minimalnie bramkę Buricia. Trójkolorowi znowu dominowali i za każdym razem brakowało kilka - Ambros także nie miał szczęścia schodząc do środka i oddając uderzenie w kierunku dalszego słupka. Kolejne próby dośrodkowań piłkarzy z Roosevelta spełzały na niczym, bo obrońcy gości skutecznie niwelowali zagrożenie. W 63 minucie ziścił się najgorszy możliwy scenariusz - bezzębne Zagłębie wywalczyło dwa rzuty rożne pod rząd i po drugim z nich wyszło na prowadzenie. Jakub Kolan posłał bombę zza pola karnego, która znalazła drogę do bramki w gąszczu piłkarzy stojących w polu karnym nie dając niestety choćby najmniejszej szansy Łubikowi na interwencję.

Trójkolorowi rzucili się do odrabiania strat i bohaterami pierwszej akcji po wznowieniu byli wprowadzeni po przerwie zawodnicy. Rakoczy uderzał z pola karnego a jego uderzenie blokował Szabo, chwilę później swoją szansę miał także Zmrzly, ale Czech także był nieskuteczny. W 74 minucie to Miedziowi znów strzelili bramkę - dalekie wybicie dotarło do Sypka, którego asekurował Bochniewicz. Dziura w środku obrony pozwoliła na to by Szabo na piątym metrze mógł zwieść rozpaczliwie próbującego ratować sytuację Janżę wślizgiem i posłał piłkę do siatki obok Łubika.

Na murawę weszli Lukoszek z Podolskim i obaj wprowadzili trochę ożywienia w szeregi Górnika - lewoskrzydłowemu udało się posłać futbolówkę do Rakoczego, którego strzał został zablokowany. Nieskutecznemu w wykończeniu Górnikowi nie udawało się też przy dośrodkowaniach, które mimo, iż dochodziły do adresatów, to same próby pokonania Buricia były kompletnie nieudane. W 84 minucie Paweł Bochniewicz był bliski podtrzymania nadziei Torcidy, kiedy zdecydował się na płaski strzał zza pola karnego, który jeszcze odbił się od nóg któregoś z graczy i przeleciał kilka centymetrów obok słupka ekipy z Dolnego Śląska. W końcówce jeszcze kilkukrotnie strzały oddawali Podolski czy Ambros, ale żaden z nich nie zagroził strzegącemu bramki Bośniakowi.

Statystyki końcowe
Strzały: Górnik - 25 (w tym 5 celne) : Zagłębie - 13 (w tym 6 celne) :
Posiadanie piłki: Górnik - 60% : Zagłębie - 40%
Rzuty rożne: Górnik - 13 : Zagłębie - 4

Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 0:2 (0:0)
0:1 - Nalepa 63'
0:2 - Szabo 75'

Górnik Zabrze: Łubik, Saček ('40 Olkowski), Janicki, Bochniewicz, Janża ('76 Lukoszek), Hellebrand, Kubicki ('46 Rakoczy), Ambros, Ikia Dimi ('46 Zmrzly), Liseth ('76 Podolski), Khlan
Ławka rezerwowych: Loska, Szczęśniak, Podolski, Sadilek, Olkowski, Lukoszek, Josema, Sauer, Donio, Rakoczy, Zmrzly, Rupanov
Trener: Michal Gasparik

Zagłębie Lubin: Burić, Michalski, Dąbrowski ('85 Lucić), Kosidis ('58 Szabó), Grzybek, Corluka, Radwański ('74 Dziewiatowski), Nalepa, Kolan ('85 Makowski), Kocaba, Reguła ('74 Sypek)
Ławka rezerwowych: Gikiewicz, Makowski, Kowalczyk, Woźniak, Szabó, Sypek, Dziewiatowski, Marek, Lucić, Ligocki, Mlinarić
Trener: Leszek Ojrzyński

Żółte kartki: Szabo

Sędzia: Szymon Marciniak

Widzów: 26487

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału