Gold Wing Tour Anniversary z Japonii, gdzie model jest produkowany, przypłynął choćby wcześniej niż planowaliśmy i po kilku dniach formalności leasingowych i rejestracji mogliśmy odebrać Skrzydło 19 września 2025 w JKK Moto Gliwice (JKK drugi salon ma w Katowicach). A trzeba dodać, iż Gold Wing w salonach rzadko czeka na klienta. Zwykle aby ten motocykl kupić, trzeba zamówić i czekać. Podobno w 2026 roku sytuacja się poprawia i jest szansa na upolowanie jakiejś sztuki, o ile ktoś chciałby na spontanie wejść, zapłacić wy wyjechać. Tak w uproszczeniu, bo trzeba jeszcze motocykl zarejestrować.U nas decyzja, iż Gold Wing Tour to prawdopodobnie najlepszy z Touringów, albo po prostu najlepszy, zapadła po długich, od wczesnej wiosny trwających testach: BMW, Indian, Harley-D. Tylko Touringi w rozmiarze XXL były wtedy brane pod uwagę, często jeżdżone przez tydzień, maszyny z parków prasowych importerów. Wszystkie świetne, każdy trochę inny. Główne kryterium wybory u nas było pomiędzy klasycznym stylem „harleyowym”, a Hondą Gold Wing często uznawaną za klasę samą dla
siebie.Pierwsza trójka testowanych i branych pod uwagę w zakupie motocykli była taka:1. Honda Gold Wing Tour (dostępna tylko ze skrzynią automatyczną DCT (Dual Clutch Transmission), czyli 7 biegowa dwusprzęgłowa skrzynia, z biegiem wstecznym2. Indian Pursuit3. Harley-Davidson Street Glide UltraSkończyło się na Skrzydle, które cieszy nas już od 8 miesięcy i chyba możemy napisać, iż to motocykl idealny. Opinia pasażerki pozostało bardziej entuzjastyczna. A jako prowadzący doceniam Hondę za styl, łatwość prowadzenia, imponującą moc i sposób jej oddawania. Gdybym na siłę miał szukać wad Honda Gold Wing Tour, to chyba musiałbym napisać to, co jest niestety wadą wszystkich nowoczesnych motocykli. Nie wiadomo dlaczego, jak wsiadam do choćby najtańszego testowanego samochodu, to sparowanie z nim telefonu jest proste, szybkie i intuicyjne. W motocyklach i to bez względu na markę, bywa to skomplikowane i nie jest intuicyjne. Można o tym napisać osobny artykuł a choćby cały
cykl.Lista motocykli które (gdyby starczyło budżetu) chcielibyśmy mieć byłaby dokładnie taka jak pokazana „pierwsza trójka”. Honda wygrała i skrzynia automatyczna gwałtownie stała się zaletą tego wyboru. Dodatkowe jej atuty, to bieg wsteczny, który bardzo ułatwia codzienne manewry, i seryjna w GL Tour poduszka powietrza. o ile się coś nie zmieniło to jest to ciągle jedyny na świecie motocykl z poduszką powietrzną kierowcy. Dla pasażera tę rolę spełniają… plecy kierują
cego.Drugi motocykl który chcielibyśmy mieć to na pewno Indian Pursuit który wygrywa z H-D Street Glide Ultra stylem, estetyką, sposobem prowadzenia i na pewno wyposażeniem. Indian (oprócz biegu wstecznego) ma wszystko co potrzeba, H-D ma kilka uciążliwych braków. Najdziwniejsze w H-D było to, iż w cenie podobnej do dwójki pozostałych Street Glide nie miał centralnego zamka 3 kufrów, a ich zamykanie było po prostu żałosne. Problemem było też siedzenie pasażerki. Śliskie, nieco za twarde, słabo trzymające. Efekt był taki, iż przy hamowaniu słabo trzymało, zmuszając pasażerkę do mocnego zapierania się nogami. Alternatywnie lądowała mi na plecach. Tu warto dodać iż w 2026 roku zostało to już poprawione i wygoda oraz estetyka siodła w H-D bardzo się poprawił
a.Honda Gold Wing Tour i 10.000 nakręconeW tym tygodniu nasze Skrzydło przekroczyło 10.000 km przebiegu i to trzeba przyznać, nakręcone wokół komina + weekendowe wycieczki: Polska, Czechy. Najdłuższy wypad był na razie 2 dniowy, do którego kufry wystarczyły z nadmiarem. Na dłuższy wypad planujemy dołożyć już kupioną sztywną torbę o pojemności 70 litrów. Jeszcze nie testowana w trasie. Ale żeby ją dało się założyć, najpierw był zakup bagażnika na kufer centralny z amerykańskiej firmy Goldstrike. O tym już pisaliśmy:https://www.gazetamyszkowska.pl/artykul/12564,skrzydlo-dostalo-bagaznik-na-kufer-postawilismy-na-sprawdzona-firmePrzedstawicielem na Polskę firmy GoldStrike jest
LIDOR.pl, więc tam kupiliśmy bagażnik oraz torbę. Oba zakupy gwałtownie i perfekcyjnie zrealizowane, więc zdecydowanie polecamy lirmę
lidor.plNawet bez torby, dokupienie bagażnika na kufer centralny to dobry pomysł. W
DeMotos.pl (sklep stacjonarny w Pszczynie, pisaliśmy o nim, kupiliśmy Kask motocyklowy JOHN DOE JD ONE frozen titanium. Ale spróbujcie go przywieźć do domu z pudełkiem jak nie macie bagażnika! A firma John Doe wyróżnia się nie tylko nietuzinkową prostą estetyką kasków. choćby pudełka ma ciekawe, więc szkoda zostawić w sklepie. My nasze pudełko odebraliśmy kilka miesięcy od zakupu, gdy Honda zyskała bagażnik od
lidor.pl Wybór torby miał kilka kryteriów: możliwe największa, sztywna i żeby dobrze wyglądała na Honda Gold Wing. Wybór padł na „Uniwersalna torba motocyklowa Nelson Rigg na bagażnik kufra centralnego”. W sklepie
lidor.pl Indeks: PE 35160269. Torba na kufer centralny Nelson Rigg o pojemności 63-73,5 litra. Największa jaką znaleźliśmy w sklepie
lidor.pl https://lidor.pl/motocyklowe-torby-na-kufer-centralny/9332-uniwersalna-torba-nelson-rigg-mocowana-na-bagazniku-kufra-centralnego-PE-35160269.htmlTen model to torba sztywna, dzięki czemu zachowuje kształt choćby pusta czy niedopakowana. Główna komora mierzy 56 cm długości, 30,5 cm szerokości i 37 cm wysokości. Pojemność to 63 litry. Po odpięciu zamków, wysokość głównej komory zwiększa się do 43 cm, a pojemność do 73,5
litra.Testowanie „w trasie” jeszcze przed nami, ale liczymy iż dodatkowe 73 litry +121 litrów w kufrach pozwolą na spakowanie z zapasem wszystkiego, co potrzebne na tygodniowy co najmniej wypad po Europie. Zrobione 10.000 km na Honda Gold Wing Tour możemy podsumować krótko: przyjemność w czystej formie. Motocykl jest nadspodziewanie dobry również na miasto, gdzie skrzynia automatyczna, podobnie jak w samochodach, ułatwia manewry w korkach. Te zresztą Skrzydło pokonuje lekko i bezpiecznie. Oczywiście naked lub sport będzie w tej konkurencji zwycięzcą, ale na pewno prowadzenie Hondy w mieście jest łatwiejsze i przyjemniejsze od jazdy motocyklem Adventure, o ile ten ma boczne
kufry.Gold Wing Tour DCT 50th Anniversary przez 10.000 km nie sprawiła żadnych niespodzianek. Jazda Skrzydłem z każdym dniem była lepsza, pewniejsza i dająca coraz więcej frajdy. A na koniec ciekawostka, czyli aż dwie 50th Anniversary i to w tym samym malowaniu!Spotkać jedną Hondę Gold Wing Tour DCT 50th Anniversary nie jest łatwo, co widzimy po wzroku przechodniów, często się przy niej zatrzymujących. Gold Wing Tour DCT 50th Anniversary czyli rocznik 2025 na 50 lecie modelu, który debiutował w 1975 roku. W tamtych czasach Gold Wing projektowany i też częściowo produkowany w USA, na wymagający rynek amerykański, gwałtownie zdobył nazwę „zabójcy Harley-Davidson” (Harley killer). Częściej można spotkać Hondę Gold Wing Tour DCT 50th Anniversary w złoto-bordowym malowaniu w Myszkowie, Zawierciu i okolicach, bo będzie to po prostu nasz redakcyjny motocykl, który służy do codziennej pracy. Ale spotkać dwie identyczne Honda Gold Wing Tour DCT 50th Anniversary to już sami uznajemy na powód do złapania się za guzik. I i tak się nam zdarzyło kilka dni temu w Częstochowie. Aleja N.M.P. kawa, deser (zauważyliście, iż aleje żyją kawiarniami o każdej porze dnia?). Już mamy wyjeżdżać, gdy po drugiej stronie w III Alei widzimy identyczną wersję. Nawrotka. Zdjęcie. Zostawiliśmy choćby wizytówkę dla właściciela, ciekawi kto zdecydował się na ten sam model i wersję. Niestety się nie odezwał, może wizytówkę wywiał wiatr. Może nas czyta?Koniec maja 2026. Częstochowa Aleje N.M.P. Dwie Honda Gold Wing Tour DCT 50th Anniversary to niecodzienny widok. Nasza po mojej prawej. Właściciel drugiej nieznany, ale tablice miejscowe Trochę historii modelu Honda Gold Wing:Gdy w 1975 roku pojawił się model Honda Gold Wing GL 1000 Harley-Davidson dominował w USA w segmencie dużych motocykli turystycznych, zwłaszcza dzięki modelom z rodziny Electra Glide. Gold Wing GL1000 oferował rozwiązania, które wtedy robiły ogromne wrażenie: chłodzony cieczą bokser, wał napędowy, wysoka kulturę pracy, duża niezawodność i niewielkie wymagania serwisowe. Harley-Davidson przechodził trudny okres pod rządami AMF, a jakość wykonania wielu modeli była
krytykowana.Wielu amerykańskich motocyklistów, którzy chcieli pokonywać tysiące kilometrów bez ciągłych regulacji i napraw, zaczęło wybierać Hondę zamiast Harleya. Honda zaoferowała motocykl o pojemności 1000 cmł, z chłodzeniem cieczą, wałem kardana, wysoką kulturą pracy i słynną niezawodnością.W efekcie Gold Wing praktycznie stworzył nowoczesny segment luksusowych motocykli turystycznych i stał się dla Harleya najpoważniejszym zagranicznym konkurentem w tej klasie.W amerykańskiej prasie i środowisku motocyklowym zaczęto więc mówić o Gold Wingu jako o „Harley killerze”, ponieważ po raz pierwszy japoński producent wszedł w segment dużych motocykli turystycznych i zagroził pozycji Harleya na jego własnym rynku. historycznie bardziej trafne byłoby określenie „Electra Glide killer” niż „Harley killer”, ponieważ Gold Wing nie konkurował z całą ofertą Harleya, ale głównie z jego dużymi motocyklami turystycznymi. Wśród amerykańskich motocyklistów można też spotkać inne żartobliwe określenia Gold Winga, takie jak:„the two-wheeled Cadillac” (Cadillac na dwóch kołach),„the motorcycle limousine” (motocyklowa limuzyna),„the Rolls-Royce of motorcycles”.Przejedziemy naszą Honda Gold Wing Tour DCT 50th Anniversary jeszcze jakieś 2000 km, i trzeba będzie zrobić przegląd przewidziany na 1000 km (przegląd zerowy) +12.500 km. Ten będzie wykonany oczywiście w JKK MOTO. Gliwice ulica Tarnogórska ul. Tarnogórska 114B 44-102 Gliwice tel: +48 32 231 66 30 e-mail:
[email protected]