Horror na poznańskim Świerczewie! Igła wbita w cukierek dla dziecka. „To ktoś, kto mówi nam dzień dobry!”

2 godzin temu

Do zdarzenia miało dojść w sobotę, 31 października, podczas halloweenowego zbierania słodyczy na poznańskim Świerczewie. Dzieci, zgodnie ze zwyczajem, odwiedzały okoliczne domy, prosząc mieszkańców o cukierki.

Dopiero po zakończeniu zabawy i powrocie jednego z dzieci do domu rodzic postanowił skontrolować otrzymane słodycze. Wykorzystał do tego magnes, którym sprawdzał, czy w cukierkach nie znajdują się metalowe elementy.

Według przekazanej nam relacji w jednym ze słodyczy wykryto igłę.

Odkrycie wywołało ogromne emocje, szczególnie iż dziecko mogło zjeść cukierek, nie wiedząc o znajdującym się w nim ostrym przedmiocie.

– Najgorsze jest to, iż ktoś, kto to zrobił, to jeden z naszych sąsiadów. Ktoś, kogo znamy, ktoś, kto na co dzień się kłania i mówi „dzień dobry”. Nie mogę sobie wyobrazić, co trzeba mieć w głowie, żeby robić takie świństwa dzieciom – pisze oburzony Czytelnik.

Rodzina zapowiada zgłoszenie sprawy policji.

Na obecnym etapie informacje o znalezieniu igły pochodzą z relacji Czytelnika. Nie ma jeszcze potwierdzonych ustaleń funkcjonariuszy dotyczących pochodzenia niebezpiecznego przedmiotu ani tego, kto i w jakich okolicznościach mógł umieścić go w cukierku.

Nie ustalono również, od której konkretnie osoby pochodził słodycz. Podejrzenia rodziny nie oznaczają więc, iż można już wskazać sprawcę.

Jeden kęs mógł doprowadzić do tragedii. Jakie obrażenia może spowodować igła?

Obecność metalowej igły w cukierku stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia, zwłaszcza dziecka, które nie spodziewa się niebezpiecznego przedmiotu wewnątrz słodyczy.

Ostry element może spowodować zranienie języka, dziąseł, podniebienia lub gardła. W przypadku połknięcia istnieje ryzyko uszkodzenia przełyku, żołądka albo jelit.

Szczególnie niebezpieczna jest możliwość przebicia ściany przewodu pokarmowego. Może ono prowadzić do krwawienia wewnętrznego, zakażenia, a choćby zapalenia otrzewnej, wymagającego pilnej interwencji chirurgicznej.

Niebezpieczeństwo występuje także wtedy, gdy igła utknie w gardle lub przełyku. Ostry przedmiot może powodować poważne obrażenia, a w określonych okolicznościach również problemy z oddychaniem.

Co istotne, brak natychmiastowych dolegliwości nie wyklucza obrażeń. Objawy po połknięciu ostrego ciała obcego mogą pojawić się z opóźnieniem.

W przypadku podejrzenia, iż dziecko połknęło igłę, konieczna jest pilna ocena medyczna, choćby o ile początkowo czuje się dobrze. Nie należy prowokować wymiotów ani próbować przepychać przedmiotu jedzeniem.

Sprawdzenie słodyczy magnesem może pomóc wykryć niektóre metalowe przedmioty, ale nie daje gwarancji bezpieczeństwa. Nie wszystkie niebezpieczne elementy są przyciągane przez magnes.

Nawet trzy lata więzienia za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo. A to nie musi być koniec odpowiedzialności

Jeżeli śledczy potwierdzą, iż ktoś umyślnie umieścił igłę w cukierku przeznaczonym dla dzieci, sprawa może zostać potraktowana jako poważne przestępstwo, a nie nieodpowiedzialny halloweenowy żart.

Jednym z przepisów, które mogą mieć zastosowanie, jest art. 160 § 1 Kodeksu karnego, dotyczący narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Za taki czyn grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Co istotne, przepis nie wymaga, aby doszło do rzeczywistych obrażeń. Konieczne jest jednak wykazanie, iż zachowanie sprawcy stworzyło bezpośrednie zagrożenie w rozumieniu prawa.

Jeśli dziecko zjadłoby cukierek i doznało obrażeń, odpowiedzialność karna mogłaby być znacznie poważniejsza.

W zależności od charakteru i skutków obrażeń zastosowanie mogłyby znaleźć między innymi przepisy dotyczące spowodowania uszczerbku na zdrowiu. W przypadku umyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku art. 156 Kodeksu karnego przewiduje karę od trzech do dwudziestu lat pozbawienia wolności.

Ostateczna kwalifikacja prawna zależałaby od ustalenia zamiaru sprawcy, rzeczywistego zagrożenia oraz ewentualnych skutków zdrowotnych.

Policja może ustalić, skąd pochodził cukierek

W przypadku zgłoszenia funkcjonariusze będą mogli zabezpieczyć znaleziony przedmiot i przeprowadzić czynności pozwalające ustalić jego pochodzenie.

Znaczenie mogą mieć między innymi zeznania rodziców i dzieci, przebieg trasy, którą uczestnicy zabawy przemieszczali się między domami, oraz ewentualne nagrania z monitoringu.

Ważnym dowodem może okazać się również sam cukierek wraz z opakowaniem i znalezioną igłą.

Rodzina powinna zachować przedmiot w możliwie niezmienionym stanie, nie usuwać z niego igły i przekazać go policji. Warto również zabezpieczyć zdjęcia oraz informacje o tym, kiedy dokonano odkrycia.

Sama informacja, iż niebezpieczny słodycz pochodził z sąsiedztwa, nie wystarcza do wskazania odpowiedzialnej osoby. Ustalenie, czy doszło do celowego działania, będzie należało do śledczych.

Rodzice, sprawdźcie słodycze z Halloween!

W związku z informacją przekazaną naszej redakcji warto zaapelować do rodziców dzieci, które w sobotni wieczór zbierały słodycze na poznańskim Świerczewie, aby dokładnie przejrzeli otrzymane produkty.

Szczególną ostrożność należy zachować wobec cukierków z uszkodzonym opakowaniem, widocznymi śladami ingerencji lub przedmiotami, których obecność budzi podejrzenia.

Nie należy spożywać takich słodyczy. W przypadku odnalezienia kolejnych niebezpiecznych przedmiotów warto zabezpieczyć je i powiadomić policję.

Jeżeli istnieje podejrzenie, iż dziecko połknęło ostry przedmiot, powinno ono pilnie trafić pod opiekę medyczną. Zalecenia specjalistów gastroenterologii dziecięcej wskazują, iż połknięcie igły lub podobnego przedmiotu może wymagać pilnych badań i usunięcia ciała obcego, choćby jeżeli początkowo nie występują objawy.

Halloween powinno być zabawą, podczas której dzieci mogą bezpiecznie odwiedzać sąsiadów i cieszyć się otrzymanymi słodyczami. Opisany przez Czytelnika przypadek jest jednak sygnałem, iż warto zachować ostrożność.

Najbardziej niepokojąca w całej sytuacji jest możliwość, iż za umieszczenie igły w cukierku odpowiada osoba, od której dzieci przyjęły słodycze w zaufaniu.

Na razie pozostaje to podejrzeniem, które wymaga policyjnego wyjaśnienia.

Rodzina zapowiada zawiadomienie funkcjonariuszy. Do sprawy będziemy wracać po uzyskaniu informacji o wynikach czynności policji.

Idź do oryginalnego materiału