Jeżeli go oglądasz, robisz to nielegalnie. Najbardziej tajemniczy i niedostępny cmentarz Warszawy czeka na otwarcie tunelu

2 godzin temu

Codziennie mijają go tysiące pasażerów pociągów, a mało kto wie, iż tuż za oknem wagonu spoczywają setki ofiar epidemii sprzed ponad 150 lat. Cmentarz na Pradze-Północ od dekad jest odcięty od miasta nasypami kolejowymi. Kilka lat temu zbudowano do niego przejście, ale mieszkańcy wciąż nie mogą z niego skorzystać. Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja w tegoroczne Wszystkich Świętych.

Fot. Warszawa w Pigułce.

Tunel jest gotowy od 2021 r., ale przez cały czas zamknięty

Cmentarz Choleryczny leży w trójkącie torów między Rondem Starzyńskiego a ul. Odrowąża, w pobliżu pływalni przy ul. Namysłowskiej, na granicy Pragi-Północ i Targówka. Z każdej strony otaczają go nasypy kolejowe. Nie prowadzi do niego żadna legalna droga.

Miało się to zmienić przy modernizacji linii kolejowej między Warszawą Gdańską a Rembertowem. PKP Polskie Linie Kolejowe zbudowały w ramach tej inwestycji przejście pod torami od strony ul. Starzyńskiego, na wysokości ul. Namysłowskiej. Tunel ma 3,5 m wysokości i 5 m szerokości. Prace zakończyły się na przełomie 2020 i 2021 r. Pierwotnie przejście miało zostać otwarte w sierpniu 2020 r.

Od tamtej pory tunel jest zamknięty na klucz. W 2021 r. kolejarze tłumaczyli, iż zgodnie z porozumieniem dojście i ogrodzenie od strony ul. Starzyńskiego oraz ścieżkę do samego cmentarza ma wykonać dzielnica. Dzielnica odpowiadała, iż PKP nie przekazały jej jeszcze gruntu. Rzecznik PKP PLK Karol Jakubowski mówił wówczas, iż do czasu wykonania powyższych prac pomimo posiadanego pozwolenia na użytkowanie przejścia pozostaje ono zamknięte.

Sprawa wciąż nie jest zamknięta. W projekcie budżetu Pragi-Północ na 2026 r. zapisano 200 tys. zł na budowę ciągu pieszo-rowerowego od ul. Starzyńskiego do dawnego cmentarza cholerycznego. Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, iż w dniu Wszystkich Świętych 2026 r. przejście przez cały czas nie jest dostępne dla mieszkańców.

484 ofiary cholery z lat 1872-1873

Historia cmentarza zaczyna się od epidemii cholery, która w latach 1872-1873 dotknęła Warszawę. Dla jej ofiar wytyczono cmentarz na esplanadzie fortu Śliwickiego. Był to prostokąt o wymiarach ok. 110 na 160 m, otoczony rowem.

Pochowano tam 484 osoby. Na pomniku widnieje liczba 478 ofiar, a źródła podają różne dane. W latach 1876-1882 spoczęło tu bowiem także 7 żołnierzy armii carskiej wyznających religie pogańskie, prawdopodobnie buddystów z Syberii, dla których nie było miejsca na cmentarzach chrześcijańskich. Ostatni pochówek odbył się 8 stycznia 1883 r.

Los cmentarza przesądziła kolej. Na przełomie XIX i XX w. rozbudowa węzła kolejowego na Pradze odcięła nekropolię wysokimi nasypami, a prace ziemne zaczęły odsłaniać szczątki. W 1908 r. zebrano je i złożono we wspólnej mogile ok. 100 m na wschód od pierwotnego miejsca. Zbudowano wokół niej ceglany mur o boku ok. 10 m, bez wejścia, i postawiono piaskowcowy krzyż. Pomnik, zaprojektowany przez inż. Lubickiego i ufundowany przez władze kolejowe, poświęcono w 1910 r.

Po wojnie zdewastowany, odbudowany przez kolejarzy

Okres międzywojenny cmentarz przetrwał w dobrym stanie. Po wojnie popadł w ruinę: pomnik został rozbity, mur zniszczony, a teren zarósł tak, iż na zdjęciach lotniczych z lat 1975-2006 grobu w ogóle nie widać.

Ratunek przyszedł od kolejarzy i pasjonatów historii Warszawy. W 1999 r. dwóch pracowników kolei społecznie uporządkowało teren. W latach 2007-2010, przy okazji modernizacji linii kolejowej Warszawa – Gdańsk, odtworzono pomnik według projektu Andrzeja Bernera, wzmocniono fundamenty i odnowiono mur manualnie formowaną cegłą. Pojawiło się metalowe ogrodzenie, lampy zasilane energią słoneczną i monitoring. Prace koordynował emerytowany inżynier kolejnictwa Waldemar Matejak, a ich koszt wyniósł ok. 180 tys. zł. W maju 2010 r. odnowiony cmentarz przekazano PKP PLK.

W 2012 r. Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków wpisał cmentarz do rejestru zabytków pod numerem A-1101.

Można go zobaczyć z okna pociągu

Dziś cmentarz jest zadbany, ale odwiedza go kilka osob. Znicze pojawiają się na nim rzadko, także w okolicach 1 listopada. Jedyna droga prowadzi nieoficjalną ścieżką od przystanku Namysłowska, przez tory i w dół nasypu. To trasa niebezpieczna i nielegalna. Za przechodzenie przez tory w niedozwolonym miejscu grozi mandat, a przede wszystkim ryzyko potrącenia przez pociąg.

Bezpiecznie cmentarz można zobaczyć z okna pociągu jadącego z Warszawy Gdańskiej w kierunku Legionowa i Gdańska. Ceglany czworobok z krzyżem jest widoczny między nasypami.

Co warto wiedzieć, zanim wybierzesz się na Cmentarz Choleryczny

  • Nie wchodź na tory. Nie ma legalnego dojścia, a przechodzenie przez tory w niedozwolonym miejscu jest wykroczeniem i grozi śmiercią.
  • Tunel od strony ul. Starzyńskiego, na wysokości ul. Namysłowskiej, wciąż jest zamknięty. Jego otwarcie zależy od budowy ścieżki przez dzielnicę Praga-Północ.
  • Cmentarz zobaczysz z okna pociągu jadącego z Warszawy Gdańskiej na północ.
  • Chcesz uczcić ofiary epidemii? Znicz możesz zapalić np. na pobliskim Cmentarzu Bródnowskim.
  • Pytania o termin otwarcia przejścia możesz kierować do Urzędu Dzielnicy Praga-Północ i PKP PLK.
Idź do oryginalnego materiału