Horror z happy endem w Uranii! Akademicy o krok od 5. miejsca

2 godzin temu
Zdjęcie: Horror z happy endem w Uranii! Akademicy o krok od 5. miejsca / fot. mat. prasowe


Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn wykonali pierwszy krok w stronę zakończenia sezonu na piątej lokacie. W pierwszym meczu o rozstawienie po fazie play-off, zawodnicy ze stolicy Warmii i Mazur pokonali przed własną publicznością PGE GiEK Skrę Bełchatów 3:2. Spotkanie dostarczyło kibicom mnóstwo emocji, a ostateczny werdykt zapadł dopiero po dramatycznej końcówce w tie-breaku.

​Dominacja na start i szybka odpowiedź gości

​Mecz rozpoczął się pod dyktando gospodarzy. Trener Daniel Pliński zdecydował się na kilka roszad w składzie, co przyniosło natychmiastowy efekt. Olsztynianie dominowali w każdym elemencie rzemiosła siatkarskiego – od precyzyjnego przyjęcia po skuteczne ataki. Premierowa odsłona zakończyła się pewnym zwycięstwem akademików 25:18.

​Sytuacja zmieniła się w drugim secie. Do głosu doszli bełchatowianie, a w grę gospodarzy wkradły się proste błędy. Choć po wejściu Seweryna Lipińskiego olsztynianie zdołali odrobić straty i doprowadzić do remisu 17:17, końcówka należała do Skry, która wygrała 25:22.

​Huśtawka nastrojów

​Trzecia partia była najbardziej przewrotna. Indykpol AZS prowadził już 12:8, kontrolując przebieg gry, jednak chwila dekoncentracji wystarczyła, by goście nie tylko odrobili straty, ale i przejęli inicjatywę. Wygrana bełchatowian 25:21 postawiła gospodarzy pod ścianą.

​Podopieczni Daniela Plińskiego pokazali jednak charakter w czwartym secie. Dzięki świetnej postawie Jana Hadravy i środkowego Szymona Cieślika, olsztynianie gwałtownie zbudowali przewagę (16:10), której nie oddali do końca seta, zwyciężając 25:21 i doprowadzając do decydującej partii.

​Tie-break dla wytrwałych

​Piąty set to prawdziwa wojna nerwów. Choć Skra zaczęła od prowadzenia 3:1, akademicy gwałtownie wyrównali stan gry. Zmiana stron nastąpiła przy minimalnym prowadzeniu Olsztyna (8:7). O zwycięstwie w całym meczu zadecydowała gra na przewagi. Więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, wygrywając 18:16.

​”Kluczowe były nasze serie punktowe, w których pomogła zagrywka. Udało nam się też odwrócić losy meczu dzięki dobremu systemowi blok-obrona” – podsumował Jakub Majchrzak, środkowy Indykpolu AZS.

​Statystyki i co dalej?

​Najlepszym zawodnikiem meczu (MVP) został rozgrywający gospodarzy, Johannes Tille, który umiejętnie kierował grą swojej drużyny w kluczowych momentach.

Indykpol AZS Olsztyn – PGE GiEK Skra Bełchatów 3:2

(25:18, 22:25, 21:25, 25:21, 18:16)

Aktualny stan rywalizacji: 1:0 dla Indykpolu AZS Olsztyn (gra toczy się do dwóch zwycięstw).

Terminarz kolejnych spotkań:

  • Rewanż: Piątek, Bełchatów, godz. 17:30.
  • Ewentualny trzeci mecz: Poniedziałek (20.04), Hala Urania, godz. 17:30.

​Jeśli akademicy wygrają w piątek, oficjalnie przypieczętują piąte miejsce w PlusLidze, potwierdzając tym samym swoją wysoką dyspozycję z rundy zasadniczej.

Idź do oryginalnego materiału