Ich spojrzenia się spotkały, jego źrenica i jej źrenica – co za tajemnica

mbp.nisko.pl 5 dni temu

Kameralna atmosfera, ciepłe światło i unoszący się w powietrzu głęboki aromat – koncert poezji śpiewanej w wykonaniu Wojciecha Sochy okazał się prawdziwą przystanią od codziennego pośpiechu. Otuleni zapachem świeżo parzonej kawy i rozgrzani kubkiem gorącej herbaty, z każdą kolejną frazą zapominaliśmy o chłodzie za oknem, dając się ponieść dźwiękom gitary i mądrym, nienachalnym słowom.

Prawdziwą perełką tego wieczoru było wykonanie wiersza Adama Asnyka, do którego Wojciech Socha skomponował autorską muzykę. Klasyczna poezja, ubrana w subtelne, pełne wrażliwości harmonie, zyskała nowoczesny, a zarazem niezwykle intymny wymiar. Ciepły głos artysty i wyważone brzmienie strun sprawiły, iż wersy zabrzmiały świeżo i poruszająco, dotykając najczulszych strun wrażliwości.

W ten niespieszny sposób, dźwięk po dźwięku, przenieśliśmy się prosto do krainy łagodności – miejsca, w którym czas zwalnia bieg, a przestrzeń wypełnia spokój, refleksja i czyste artystyczne piękno.

Idź do oryginalnego materiału