
We wtorkowy wieczór, o godzinie 20:30, na kieleckiej Exbud Arenie odbędzie się zaległe spotkanie 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Koroną Kielce a Górnikiem Zabrze. Obie drużyny przystąpią do tej rywalizacji napędzone niezwykle cennymi, weekendowymi zwycięstwami, co zwiastuje bezkompromisową walkę o ligowe punkty.
Zabrzanie jadą do Kielc z pozycji lidera po kapitalnym widowisku, jakie stworzyli przed własną publicznością, pokonując mistrza Polski Lecha Poznań 2:1. Podopieczni Michala Gasparika udowodnili, iż potrafią pokonać choćby najgroźniejszych rywali i narzucić im własny styl gry. Ofensywa oparta na dynamicznych skrzydłach funkcjonuje bez zarzutu, a matematyczne szanse wskazują, iż istnieje duża szansa na podtrzymanie zwycięskiej passy. To stawia zabrzan w roli faworyta wtorkowej konfrontacji.
Korona Kielce nie zamierza jednak ułatwiać zadania przejezdnym. Gospodarze również sprawili ogromną niespodziankę, wywożąc komplet punktów z Wrocławia, gdzie pokonali Śląsk 2:1. Drużyna Jacka Zielińskiego powoli łapie adekwatny rytm, opierając swoją grę na agresywnym pressingu i szczelnej defensywie.
Historia bezpośrednich starć
Na przestrzeni ubiegłego sezonu Górnik Zabrze grający przeciwko Koronie na wyjeździe, zremisował to spotkanie 1:1. Na listę strzelców wpisali się Martin Remacle oraz Rafał Janicki, który w doliczonym czasie gry wyrównał wynik w Kielcach. Zaledwie kilka miesięcy później przy Roosevelta, bohaterem meczu został również Janicki, który zapewnił wygraną 1:0 nad Koroną w 74. minucie spotkania.
Bardzo interesujący paradoks towarzyszył spotkaniu, które miało miejsce 24 maja 2025 roku, gdy na Arenie Zabrze mecz przeciwko zespołowi z Kielc zakończył się remisem 1:1. Oby dwie drużyny strzeliły po jednej bramce, oglądając po jednej czerwonej kartce. Wymierzona surowa kara przez sędziego trafiła wtedy do Ousmane Sow oraz Wiktora Długosza. W tym starciu pojawiła się również pewna zależność, ponieważ gol dla zabrzan po raz kolejny padł w doliczonym czasie gry.
Niedawne pojedynki gospodarzy wtorkowego zmagania
Na ostatnie rozegrane trzy mecze Korony Kielce, wygrali oni dwa razy oraz doprowadzili jedno starcie do remisu. Pokazuje to siłę drużyny Jacka Zielińskiego, która potrafi postawić własne warunki również na wyjazdowych meczach. Zakwalifikowali się oni także do drugiej rundy STS Pucharu Polski.
- Widzew Łódź - Korona Kielce 0:1
Pierwsza runda STS Pucharu Polski pokazuje ogólną przewagę łódzkiej drużyny. Piłkę do siatki natomiast skierował zawodnik Koroniarzy, co zapewniło im awans do kolejnej rundy tych prestiżowych rozgrywek.
- Korona Kielce - Wisła Kraków 1:1
W tym starciu własne warunki dyktowała Wisła Kraków, natomiast ich słaba skuteczność, pozwoliła gospodarzom tego spotkania zremisować. Biała Gwiazda do siatki trafiła dopiero w doliczonym czasie gry, a więc przez większość czasu to Koroniarze wygrywali to spotkanie jedną bramką
- Śląsk Wrocław - Korona Kielce 1:2
Ostatnie starcie w PKO BP Ekstraklasie przyniosło gościom niesamowity triumf po strzelonej bramce w samej końcówce meczu. Bohaterem tej rywalizacji został Simon Gustafson.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl


















