Im wyżej, tym cieplej. Jaką realnie masz temperaturę w mieszkaniu na 1, 3, 9 i 20 piętrze?

2 godzin temu

To, ile realnie różni się temperatura między parterem a dwudziestym piętrem tego samego budynku, zależy od izolacji dachu, orientacji okien, otoczenia i tego, czy mieszkanie sąsiaduje bezpośrednio z nieocieplonym stropodachem. Sam kierunek zależności jest jednak dość przewidywalny i wynika wprost z fizyki budynku, a nie z przypadku. Przykładowe temperatury da się jednak podać.

Bloki na warszawskim osiedlu. Fot. Warszawa w Pigułce.

Parter zyskuje na sąsiedztwie z gruntem i cieniu z otoczenia

Mieszkania na najniższych kondygnacjach – parter i pierwsze piętro – korzystają z dwóch mechanizmów naraz. Po pierwsze, sąsiadują z gruntem lub piwnicą, których temperatura latem pozostaje względnie stabilna i niższa niż temperatura powietrza, co chłodzi podłogę i dolne partie ścian. Po drugie, są zwykle najbardziej zacienione – przez drzewa rosnące wokół budynku, przez sąsiednie bloki, a czasem przez własny balkon piętra wyższego.

Trzecie piętro, czy dziewiąte w wyższym budynku, znajdują się już zwykle poza zasięgiem cienia z otoczenia i pozbawione są bezpośredniego kontaktu z gruntem, więc ich temperatura zaczyna zależeć głównie od orientacji okien i materiału ścian. Budynki murowane, z grubymi ceglanymi ścianami, nagrzewają się wolniej i wolniej oddają ciepło niż np. bloki z wielkiej płyty, gdzie cienkie żelbetowe ściany gwałtownie przyjmują ciepło i równie gwałtownie oddają je do wnętrza mieszkań. Na tych środkowych piętrach różnica między dobrze a źle izolowanym budynkiem bywa więc większa niż różnica wynikająca z samej wysokości.

Najwyższe piętro grzeje od góry, choćby gdy reszta budynku już się wychładza

Mieszkania bezpośrednio pod dachem – a w praktyce dotyczy to wysokich pięter w budynkach o płaskim lub słabo wentylowanym stropodachu – mają dodatkowe źródło ciepła, którego nie mają niższe kondygnacje: sam dach, nagrzewany przez słońce przez cały dzień. Dlatego w nowszych budynkach dba się o dobrą izolację dachu. Bez tego dach działa jak zbiornik ciepła, który rozładowuje się powoli, oddając ciepło do mieszkań poniżej jeszcze długo po zachodzie słońca. To tłumaczy zjawisko, które najbardziej doskwiera mieszkańcom najwyższych pięter: w nocy, gdy reszta budynku już się wychładza, u nich wciąż jest gorąco, bo strop pod dachem uwalnia ciepło zgromadzone w ciągu dnia.

W bardzo wysokich budynkach, gdzie dwudzieste piętro znajduje się kilkadziesiąt metrów nad ziemią, dochodzi jeszcze jeden czynnik działający w przeciwnym kierunku: silniejszy wiatr. Na dużej wysokości budynek jest mniej osłonięty przez sąsiednią zabudowę i drzewa, więc naturalny ruch powietrza bywa tam wyraźniejszy niż przy gruncie, co w pewnym stopniu kompensuje efekt nagrzanego dachu – pod warunkiem iż mieszkanie ma możliwość przewietrzania na przestrzał, czyli oknami po przeciwległych stronach. Mieszkanie na dwudziestym piętrze bez takiej możliwości, z oknami tylko po jednej, nasłonecznionej stronie, może więc realnie być gorętsze niż to samo mieszkanie niżej, gdzie choć wiatru mniej, to i nagrzanego dachu nad głową nie ma.

Ile realnie cieplej może być na wyższych piętrach?

IMGW podaje, iż w szczycie tegorocznych upałów, w Warszawie, w środę 5 sierpnia, temperatura może wynosić 37 stopni. AccuWeather podaje nawet, iż temperatura może wynieść 40, ale do wyliczeń posłużmy się liczbami z IMGW.

Przy 37 stopniach na zewnątrz różnice między mieszkaniami mogą być już bardzo wyraźne. Na pierwszym piętrze, szczególnie od strony zacienionej, termometr wewnątrz może wskazywać około 30 stopni. Na trzecim piętrze będzie to przeciętnie około 31 stopni, a na dziewiątym około 32 stopni. Na dwudziestym piętrze, o ile nad mieszkaniem znajdują się jeszcze inne kondygnacje, można spodziewać się około 33 stopni.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy dwudzieste piętro jest jednocześnie ostatnim. Pod dobrze zaizolowanym dachem temperatura może dojść do 34–36 stopni. o ile jednak stropodach jest słabo izolowany, a okna wychodzą na południe lub zachód, w mieszkaniu może być choćby 36–40 stopni, a więc chwilami cieplej niż na zewnątrz. Dach nagrzewa się bezpośrednio od słońca i jeszcze przez kilka godzin po południu oddaje zgromadzone ciepło do pomieszczeń.

Najwyższa temperatura w mieszkaniu nie musi przy tym wystąpić dokładnie w chwili, gdy na zewnątrz jest 37 stopni. Ze względu na bezwładność nagrzanych ścian, stropów i dachu szczyt wewnątrz może pojawić się dopiero późnym popołudniem lub wieczorem, gdy temperatura na zewnątrz zacznie już spadać.

Sprawdzenie własnego mieszkania termometrem daje pewniejszą odpowiedź niż numer piętra

Najbardziej wiarygodnym źródłem informacji o konkretnym mieszkaniu pozostaje pomiar termometrem, powtórzony po południu w najgorętszym momencie dnia i wieczorem, kilka godzin po zachodzie słońca. Dopiero taki dwukrotny pomiar pokazuje, czy dane mieszkanie cierpi głównie na nagrzewanie w ciągu dnia od okien, czy raczej na wolne wychładzanie się w nocy od strony dachu czy nasłonecznionej ściany – a to dwa różne problemy, które wymagają różnych rozwiązań.

Dla mieszkań na najwyższych piętrach, gdzie źródłem problemu jest głównie dach, najskuteczniejsze bywa skupienie się na izolacji i wentylacji poddasza lub stropodachu, jeżeli mieszkanie ma do niego dostęp, oraz unikanie otwierania okien w ciągu dnia, gdy na zewnątrz jest goręcej niż w środku. Dla mieszkań niższych, gdzie dominuje nagrzewanie od okien, skuteczniejsze bywa zaciemnianie od strony nasłonecznionej i wietrzenie na przestrzał w nocy, gdy temperatura na zewnątrz wreszcie spadnie poniżej tej w mieszkaniu.

Idź do oryginalnego materiału