Piłkarze ręczni Industrii Kielce w pierwszym meczu półfinałowym pokonali na wyjeździe Rebud KPR Ostrovię Ostrów Wielkopolski 34:26 (15:15). Najwięcej bramek dla Żółto-Biało-Niebieskich zdobył Arkadiusz Moryto 6. W zespole gospodarzy najskuteczniejszy był autor pięciu goli Patryk Marciniak.
Kielczanie, decyzją trenera Krzysztofa Lijewskiego, zagrali bez skrzydłowego Marcela Latosińskiego i bramkarza Bekira Cordaliji. Ostrovia nie miała aż pięciu zawodników, w tym m.in. w doświadczonych Kamila Adamskiego i Roberta Kamyszka. Duński szkoleniowiec Kim Rasmussen desygnował do gry trzynastu graczy, w tym trzech bramkarzy.
To nie była dobra pierwsze połowa w wykonaniu Industrii. Od początku prowadzili gospodarze, a Kielczanie po raz pierwszy byli „z przodu” w 22 min., kiedy gola na 10:9 rzucił Theo Monar. Do przerwy był remis 15:15.
Po zmianie stron Kielczanie błyskawicznie „odskoczyli” i objęli prowadzenie 22:16, pozwalając Ostrovii zdobyć tylko jedną bramkę przez 10 minut. Na uwagę zasługuje pięć obronionych rzutów karnych przez Adama Morawskiego. Bramkarz Industrii z 7 m dał się pokonać tylko raz. W 34 min. czerwoną kartkę obejrzał białoruski obrotowy Kielczan Arciom Karaliok, który trafił łokciem w twarz Patryka Marciniaka.
– Od początku graliśmy, wydaje mi się, iż zbyt statycznie, szczególnie w ataku. Brakowało na początku ruchliwości i takiej swobody działania na atakowanej połowie. W obronie natomiast zbyt płasko staliśmy i pozwaliśmy gospodarzom na rozpędzenie się i łatwo dochodzić do rzutowych sytuacji. Czasami jest tak, iż mniej znaczy więcej, w tym przypadku w Ostrowie też tak było, bo przy absencji kluczowych zawodników gospodarzy, mam tu na myśli Kamyszka, Adamskiego i Gajka, było widać, iż inni zawodnicy, którzy weszli w ich buty grali bardzo zdeterminowani. Nie kalkulowali, tylko robili to, co musieli robić na boisku i robili to odważnie, a co za tym idzie skutecznie. Musieliśmy ten trudny dla nas fragment w pierwszej połowie przetrwać, a w drugiej zagraliśmy już dużo szybciej, dużo więcej biegaliśmy, dużo więcej ruchliwości w naszych potrzymaniach i w obronie, jak i w ataku. Zbudowaliśmy przewagę bezpieczną. Natomiast przed meczem rewanżowym musimy dużo rzeczy poprawić, przeanalizować i wyciągnąć wnioski, bo osiem bramek to i dużo, i mało. Na pewno w domu postaramy się zagrać zupełnie inny handball. – podsumował trener Industrii Krzysztof Lijewski.
Rewanżowe spotkanie rozegrane zostanie w Hali Legionów w piątek (8 maja) o godz. 20.30. Drużyna lepsza w dwumeczu zagra o mistrzostwo Polski.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski – Industria Kielce 26:34 (15:15)
Ostrovia: Zimny, Ligarzewski – Marciniak 5, Burzak 4, Smolnikow 3, Gawaszeliszwi 2, Wojciechowski 2, Urbaniak 2, Klopsteg 1, Misiejuk 1, Szpera 1, Frankowski.
Industria: Morawski, Ferlin – Nahi, Jarosiewicz 2, Sićko, D. Dujszebajew 1, Vlah 1, Olejniczak 4, Jędraszczyk 2, A. Dujszebajew 3, Maqueda 3, Moryto 6, Kounkoud 4, Karaliok 4, Monar 4, Rogulski.



1 godzina temu










