Pierwszy punkt spotkania zdobyli gospodarze dzięki szczelnemu blokowi ustawionemu przez Mariusza Marcyniaka i Jędrzeja Gossa, a chwilę później do remisu mocnym uderzeniem doprowadził Bartosz Firszt. Kolejne punkt naprzemiennie wpływały na konta obu drużyn po błędach przeciwników, ale przyjezdni przełamali się pierwsi blokując atak Amirhosseina Esfandiara. Następne oczko sprezentował zespołowi z Warszawy Paweł Rusin posyłając piłkę w aut. Drużyna szkolona przez Kamila Nalepkę utrzymywała lekką przewagę, ale w pewnym momencie gospodarze zablokowali się na 13. punkcie. Rywale wykorzystali to bez skrupułów i oddalili się na 20 oczek, a niedługo później mieli piłkę setową, po zepsutej zagrywce Gossa, ale nie zdołali jej wykorzystać, ponieważ w ataku dobrze spisywali się Rusin i Esfandiara. Pierwszy z nich w pewnym momencie nie wytrzymał presji i zaserwował piłkę w siatkę, przez co przyjezdni wygrali partię 25:21.Drugi set dobrze zaczął się dla biało-zielonych, którzy wyszli na prowadzenie 2:0. Siatkarze Projektu ścigali gospodarzy, jednak ci zachowywali skromny dystans. Po obu stronach pojawiały się błędy, zwłaszcza w zagrywce, jednak zawodnicy InPostu popełniali ich mniej i na tablicy widniał wynik 13:8 na ich korzyść. Po stronie gości uaktywnili się Kevin Tillie i Jurij Semeniuk, ale to było za mało na podopiecznych Krzysztofa Andrzejewskiego, którzy wyraźnie poczuli, iż wygrana partii jest w ich zasięgu, prowadząc 15:11 po ataku Pawła Rusina. Drużyna z Chełma robiła wszystko, aby rywale nie zbliżyli się do nich punktowo. Ci jednak nie poddawali się łatwo i po asie serwisowym Jana Firleja i ataku Bartosza Gomułki mieli 17 punktów, czyli o jeden mniej niż gospodarze. Chwilę później Rusin przekroczył linię i na tablicy pojawił się wynik 18:18. Rozpędzeni goście szli za ciosem, najpierw uderzeniem Firszta, a następnie zablokowanie ataku Gossa, wychodząc na prowadzenie. Biało-zieloni gonili przeciwników, ale udało im się uzbierać 21 oczek, ostatni po dobrej postawie Łukasza Swodczyka w ofensywie. W pole zagrywki przy setballu Projektu pojawił się Jędrzej Goss, jednak posłał piłkę w siatkę i druga partia również padła łupem
przyjezdnych.Początek trzeciego seta był walką "punkt za punkt", ale przy stanie 4:4 w pole zagrywki wszedł Bartosz Gomułka i utrzymał się tam do stanu 8:4 dla swojego zespołu, po drodze dorzucając dwa asy serwisowe. Kilkupunktowe prowadzenie przyjezdnych w pewnym momencie zwiększyło się do rezultatu 15:22, do czego swoją cegiełkę dołożył Bartosz Bednorz, który pojawił się na boisku. Przy pierwszej piłce meczowej, kiedy gospodarze mieli na koncie 16 oczek, pomylił się jednak i zaserwował piłkę w siatkę. Chwilę później Jay Blankenau zablokował Kevina Tilliego i gra toczyła się dalej przy matchballu gości. 19 .punkt dołożył Jędrzej Goss asem serwisowym, ale chwilę później mecz zakończył Bartosz Gomułka, który chwilę później otrzymał również statuetkę MVP.